Dawno temu, w sierpniu…

Uczę się żyć Tu i Teraz. bez patrzenia na przeszłość, na to, co było. Ale czasem łądunek emocji jest zbyt duży. Czasem trzeba go po prostu jakoś wyładować. W journalu na przykład. A że UHK proponuje w tym roku fajną zabawę journalową – tworzę sobie wpisy, które sa taim moim własnym rachunkiem zysków i strat… A w sierpnu…

W sierpniu niby nie było źle. Wakacje, troche oddechu z dala od wszystkiego. A jednak takie poczucie, że coś nie jest tak, jak być powinno. Trochę szarpało mną w tym sierpniu. Taka huśtawka, emocjonalna jazda bez trzymanki… I jedno, najważniejsze pragnienie – spokoju. Albo chwili wyciszenia. Ucieczki, takiej prawdziwej i takiej od wszystkiego… I świadomość tych niepozałatwianych spraw.

W sierpniu było też kilka kiełkujących decyzji, które teraz już rozkwitają. I dobrze. Czasem potrzebne jest takie ostre odcięcie się od tego, co doskwiera. Teraz potrzeba tylko troszkę czasu na podomykanie pewnych spraw i… i może w końcu bedzie spokojniej.

A na arzie troszkę spóźniony journalowy wpis sierpniowy. Dla UHK-ów…

DSC_0007 (9)

Wykorzystałam tutaj:

papiery UHK Pastel

badzik z Lemoncraft

mgiełki pastelowe (miętowa i różowa) z 13 arts oraz białe i czarne gesso z tego sklepu

– a do nakładania szpachelki kupione u Dryszki w 3rdEye

Z UHK Gallery w journalowanie można bawić się tutaj: KLIK

Reklamy

2 thoughts on “Dawno temu, w sierpniu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s