Dzień wegetarianizmu i… zaproszenie do zabawy!

Teoretycznie powinnam, wzorem blogowych koleżanek, podzielić się dzisiaj z Wami moimi październikowymi zachciewajkami i planami. Ale… właśnie wyczytałam, że na pierwszy dzień października przypada święto wegetarianizmu! Nie wiedzieliście? Hmmm… ja też nie;) Do czasu aż nie otworzyłam kalendarza! No i postanowiłam zmienić troszkę blogowy plan…

DSC_0001 (19)

 

Jak pewno część z Was wie, jestem od pewnego czasu wegetarianką. Za sprawą mojego dziecka i jego alergii coraz chętniej zerkam też w stronę weganizmu. Choćby po to, żeby obiad gotować tylko raz. Najlepiej taki, do którego można dodać jakieś produkty zwierzęce, żeby Mąż też nie marudził za bardzo. W praktyce wygląda to tak: gotuję jednogarnkową potrawę typu soczewica z warzywami. Spokojnie męska część rodziny może sobie to zjeść ze smażonym kurczakiem, kiełbasą czy czym tam chcą. Ewentualnie serem żółtym. Dziecko zaś może zjeść bez sera, za to z kawałkiem mięsa z indyka. Lub bez. I z ryżem, makaronem (bezglutenowym) lub kaszą. Dodatkową zaletą jest fakt, że gotuje się szybko i prosto…

Choć oczywiście nudy nie lubię, a smakoszem jestem. Dlatego kiedy tylko mam chwilkę szukam ciekawych przepisów i próbuję, co też mi z tego wyjdzie. Najczęśceij inspiruję się blogami: Jadlonomia, Mama Alergika Gotuje, Iza Raczkowska, Ajurweda w kuchni i ostatnio także Takie sobie gotowanie mojej dobrej koleżanki. Zachęcam do odwiedzenia, bo rzeczy, które tam są prezentowane wyglądają pięknie i jeszcze lepiej smakują…

No dobrze, ale pewno teraz wiele osób zapyta: ale po co rezygnować z mięsa? A już w ogóle z sera, mleka, jajek… Powiem tak: dla zdrowia. Więcej o tym pisze w swojej książce „W dżungli zdrowia” Beata Pawlikowska (polecam serdecznie, podobnie jak najnowszą pozycję tej autorki: „Moje proste przepisy”). Przy czym zaznaczyć tutaj muszę, że wcale nie naczytałam się mnóstwa publikacji (doczytuję teraz). Po prostu postanowiłam spróbować, jak to jest nie jeść mięsa. I okazało się, że bardzo fajnie! Znacznie lepiej się czuję, mam więcej energii. Wartością dodaną jest tutaj fakt, że nie spędzam w kuchni mnóstwa czasu. Bo obiad warzywny gotuje się bardz szybko… No i ta różnorodność… Rzadko się zdarza, że jakiś posiłek powtarzam. Zazwyczaj codziennie próbuję czegoś nowego. No i hmmm… jest taniej!

Co jem? Przede wszystkim warzywa, czyli pomidory, cuknie, bakłażany, buraki… Poza tym oczywiście strączkowe: uwielbiam soczewicę pod każdą postacią! Do tego dochodzą jeszcze zboża, czyli: ryż, kukurydza, kasze (bezglutenowe: gryczana i jaglana), rzadziej quinoa i amarantus. No i jeszcze pestki dyni i słonecznika. Czasem orzechy (ale Młody tych nie może, a ja, z racji bycia typem kapha, też niekoniecznie)…

Wiem, wielu ludziom wydaje się, że wegetarianizm czy weganizm to jakaś nowa moda, fanaberia… Ale… może spróbujecie? Możecie dołączycie się do akcji „Zostań wege na 30 dni„.?Zapisując się do newslettera otrzymacie fajne przepisy i kilka informacji o diecie roślinnej. Możecie też skorzystać z blogów, które podałam wcześniej i spróbować po prostu wyczarować roślinny obiad. A potem go sfotgrafować i… dołączyć do mojego wyzwania FOTO!

Tak! Właśnie wymyśliłam, że zaproponuję Wam foto zabawę. W pierwszej edycji zapraszam do wypróbowania roślinnych przepisów, ugotowania czegoś pysznego, sfotografowania i umieszczenia zdjęcia na swoim blogu. Fajnie, jeśli podacie też przepis albo chociaż link do niego. No i link do mojego bloga (konkretnie do tej notki) wraz z banerkiem. O tym:

aparat2

 

A gotową notkę podlinkujcie za pomocą żaby… Czasu jest dużo, bo do końca miesiąca. I uwaga! Wśród uczestników rozlosuję… drobny upominek niespodziankę! No dobra, może uchylę rąbka tajemnicy o tym, co to jest, za jakiś czas… Więc śledźcie bloga uważnie i… Smacznego!

P.S. Możecie zgłaszać tyle zdjęć (i potraw), ile chcecie!

 

Advertisements

4 thoughts on “Dzień wegetarianizmu i… zaproszenie do zabawy!

  1. Do zabawy nie przystąpię, bo gotuje nam bar…
    O wegetarianizmie myślałam, ale tylko i wyłącznie ze względu na zabijanie zwierząt… argumenty zdrowotne są dla mnie w tym przypadku kompletnie bez znaczenia.
    Ciężko mi jednak przekonać do tego Mamę i Marcina 😦

    1. Oj… no kwestei etyczne, jeśli chodzi o wegetarianizm też są ważne. Ja nie mam siły, jak widzę takie paradoksy: moje dziecko olada książeczki o króliczkach, głaszcze króliczka w klatce u jednego z moich wujków, a potem dostaje króliczka na obiad… Nie mogę, wymiękam… 😦 A jak Ci trudno namówić mamę i marcina, to może po prostu jeden dzień zróbcie sobie bezmięsny… Jak patrzę na swoją rodzinę to wyglada to tak, ze się wzbraniaja przed wegetarianizmem, ale jak zaczną jeść to trzy razy dokłądki biorą… 😉 I nagle się okazuje, że to całkiem smaczne 😉

  2. Witaj Elu:-)
    Przepraszam, że tak późno, bo zabierałam się za napisanie wegańskiego posta ze zdjęciem odkąd wyczytałam u Ciebie o Wyzwaniu Foto Roślinnym. Czas jakoś strasznie szybko ucieka i gdzieś ginie:-)
    Mam nadzieję, że przepis Ci się spodoba i przyda. O ile jeszcze go nie znasz oczywiście. Kotlety, bo o nich mowa we wpisie, robię wg przepisu z jakiejś gazety sprzed kilku lat, troszkę oczywiście zmodyfikowałam przepis. Ale za to surówka to mój autorski wynalazek:-) Gdy musiałam wcinać dużo surowych buraków, bo miały świetnie budować krew (co okazuje się być mitem!) to sobie taką surówkę wymyśliłam na surowe buraki. Bo nie lubię surówek na słodko, a buraki wszak słodkie są.
    Nie wiem czy udało mi się podpiąć post pod żabkę, choć wszystko wykonałam jak zawsze, no ale… Ale na wszelki wypadek link też o tu:
    http://strzepki-okruchy.blogspot.com/2014/10/tylko-bez-jaj-prosze.html

    Tak szybko i dużo się u Ciebie dzieje, a ja tak rzadko ostatnio zaglądam gdziekolwiek, że nie nigdy nie zdążę być u Ciebie na czas z lekturą. Muszę nadrobć.
    Pozdrawiam ciepło i serdecznie:-) i oczywiście jesiennie:-))))

    1. Oj… chętnie podpatrzę… Wszystkie przepisy mile widziane…;) I też czasem nie mam czasu do Ciebie zaglądać, ale jak juz znajdę chwilę, staram się nadrabiać zaległości…;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s