Październikowe zachciewajki

Nowy miesiąc, nowe pomysły… Postanowiłam się nimi z Wami podzielić. Początkowo myślałam, że będzie to taka lista celów do zrealizowania, ale doświadczenie minionego miesiąca pokazuje, że takie planowanie nie do końca ma u mnie sens. Dlatego niech to po prostu bedzie taka lista inspiracji na nadchodzacy miesiąc…

wishlist

Oto moje październikowe zachcianki. Niektóre poważne, inne mniej. Niektóre wymagają więcej pracy, inne po prostu odrobinki samozaparcia… Ot, takie tam plany, życzenia…

quillingChcę spróbować quillingu. Zawsze mnie fascynowało to kręcenie paseczków i uzyskiwanie w ten sposób pięknych kształtów. Może na początek nie tak bardzo zaawansowane, ale… w padzierniku pewno bedzie okazja do stworzenia kilku kartek, więc może w końcu uda mi sie poquillingować. Zwłaszcza, że materiały rzecznie czekają w szufladzie…

Ugotować dynię. W sklepach już pojawiły się takie kuszące, pomarańczowe dynie. W zeszłym roku objadaliśmy się nimi. W tym jakoś nie było okazji. A trafiłam w sieci już na przepis na dyniowe pierożki i kluseczki. No więc będzie obiad „dynia w roli głównej”. Tym bardziej, że Maluchowi smakuje. I może ją jeść!

Pójść z Maluchem na zajecia do Studio Maciej. Hmmm… no cóż. To akurat nie jest do końca przyjemne. Maluch chodzi aktualnie do Tęczowego Domku. Ale panie chyba nie radzą sobie z jego alergią. No i… tak delikatnie zasugerowały, żeby go zabrać. Może teraz oceniam to bardzo egoistycznie, ale… łatwo powiedzieć. I już nawet nie chodzi o to, że w ten sposób skażę siebie na siedzenie w domu i zabawy z trzylatkiem oraz nadrabianie wszystkiego inego po nocach. Bardziej o to, że Maluch będzie kompletnie odizoloany od rówieśników. Jutro próbujemy z Tęczowym Domkiem ostatni raz. Ale jak będzie problem dalej, trudno… W ramach szukania alternatywy, żeby umozliwić maluchowi kontakt z innymi dziećmi trafiłam jednak na ofertę miejsca, które organizuje różne zajęcia rozwojowe dla dzieci w wieku trzech lat i starszych. No i mnie zainteresowało. Nawet jeśli z Tęczowym Domkiem sprawa się rozwiąże tak, że jednak tam zostaniemy (choć i niesmak też zostanie i już ja mnej chętnie Malucha tam bedę wiozła), to chciałabym zobaczyć, jak wygladaja zajęcia pt. „Mały Enstein”. To coś w sam raz dla Malucha, który zaczyna dociekać co jak działa i dlaczego…

Pójść z Machowską na kije. Aga! napisałam to! To teraz nie ma wyjścia i musimy iść;) A tak serio: pomysł pojawił się jakieś ekhm… pół roku temu i pozostał w fazie pomysłu. No to czas go zrealizować.

Ułożyć sensowną dla mnie sewencję asan i regularnie ją powtarzać. I reguralnie medytować. A to wiąże się z odpowiednim ułożeniem sobie grafiku zajęć tak, by wygospodarować te dwie godziny dziennie, kiedy nikt nie bedzie przeszkadzał. Liczę, że jak rozwiąże się problem Malucha i jego zajeć oraz jak już Mąż będzie wiedział, jaki ma naparwdę plan na uczelni, uda nam się dojść do jakiegoś sensownego rozwiązania w tym temacie…

okladka-200Przeczytać książkę Terry’ego Pratchett’a. Mąż pożyczył od kogoś. A że przytargał dwie to hmmm… jedną mu porwałam. I teraz czytam na zmianę śmiejąc sie i wychodząc z podziwu nad fantazją autora. Aż sama się dziwię, ze wczesniej mi to w ręce nie wpadło…

Pozostając w temacie książkowym to jeszcze: zrobić sobie zakłądkę do książek. Bo scrapuję i scrapuję, a jak przychodzi co do czego, to nie mam jak zaznaczyć miejsca, w którym kończę czytać.

I jeszcze: odnowić kartę bibliteczną. Ech miałam to zrobić we wrześniu, ale jakoś nie po drodze mi było. A zima coraz bliżej i te długie zimowe wieczory…

Kupić yerba mate. Bo ostatnio nadużywam kawy. Stanowczo nadużywam. A yerba działa jeszcze lepiej. i jest zdrowsza…

Wyskoczyć gdzieś z Mężem. Brakuje mi takiego czasu spędzonego tylko razem. ostatnio w ogóle brakuje mi czasu. Ale może uda się skoczyć do kina. Albo chociaż do herbaciarni?

Hmmm… i to chyba tyle. Nie piszę o zachciankach materialnych, o tym, co bym chciała sobie kupić. Nie mam do tego głowy. No a jak zacznę wyliczać, to mogę nie skończyć. Zwłaszcza, jeśli chodzi o scrapowe rzeczy… Na szczęście zbliża się zlot w Krakowie. I rabaty… 😉

A Wy? Jakie macie plany na najbliższy miesiąc? Coś konkretnego? A może tylko takie ogólne marzenia?

Advertisements

One thought on “Październikowe zachciewajki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s