Daj dziecku czas!

mama Kończy się sierpień. Za chwilę nasze pociechy ruszą do szkół i przedszkoli. A wielu rodziców zastanawia się pewnie, na jakie zajęcia dodatkowe zapisać swoje dzieci. Wybór jest ogromy: języki obce, zajęcia plastyczne, muzyczne, sportowe… I wszystkie one mają zapewnić dziecku lepszy rozój i dobry start w dorosłość. Czy rzeczywiście..?

Tak wiem, każdy rodzic chce dla swojego dziecka jak najlepiej. Ok, może nie każdy. Każdy normalny rodzic. Tylko, że w tym dążeniu do tego, żeby dzieco było jak najbardziej… no po prostu najbardziej, często zapominamy o nim samym. Prowadzę gromadę zuchową (czyli, że pracuję z dziećmi w wieku lat 6-10)i czasami, kiedy z nimi rozmawiam, po prostu ogarnia mnie przerażenie. Dlaczego? Bo te dzieci nie mają dzieciństwa. Baaa… mama i tata są dla nich tylko w wakacje. I to też w pięciogwiazdkowym hotelu, wybieranym tak, żeby dzieci przez kilka godzin miały zapewniony program animacyjny… Z całej grupy około dwudziestu zuchów tylko kilkoro (może piątka, ale dwójka z nich to rodzeństwo!) wypowiada się o swoich rodzicach tak, że wiem, że są dla nich autorytetem, wzorem do naśladowania i że po prostu są. Reszta… hmmm… no cóż. Jeden się popłakał, bo nie chciał jechać na kolonie. Dlaczego? Bo chciał pobyć trochę z rodzicami. To naprawdę tak dużo?

Tak, wiem. Teraz pewnie niektórzy stwierdzą, że w dzisiejszym świecie bez jezyków i tysiąca innych umiejetnośći, w które szkoła teoretycznie nie wyposaży młodego człowieka, ani rusz. Po pierwsze, zwróćcie uwagę, że mówimy o DZISIEJSZYM świecie. A co będzie za 10, 15 lat? Bo może wcale nie jezyki (których nota bene w szkole da się nauczyć, czego jestem dobrym przykładem: na zajęcia dodatkowe zapisałam się na studia tylko po to, żeby poćwiczyć do egzaminu FCE)? Ok: zajęcia plastyczne rozwijają zdolnosci manualne, wyobraźnię itd. Ale może warto samemu wyciągnąć kredki i pobawić się z dzieckiem w malowanie słuchanej właśnie muzyki? Albo po prostu otworzyć książkę i nawet nie cyztać, tylo poopowiadać sobie, co widać na obrazkach? A sport: jasne, pod okiem trenera dziecko staie się lepszym karateką, tenisistą, pływakiem, piłkarzem itd. Tylko… czy my naprawdę chcemy z niego zrobić gwiazdę sportu? Bo jeśli nie, to może lepiej samemu pokopać z dzieckiem piłkę? Albo pobiegać, pojeździć na rowerze, pójść na basen?

Nie mam zamiaru negować tutaj wszystkich zajęć dodatkowych. Sama jestem mamą, która posłała swojego trzylatka na angielski (świetną metodą Teddy Eddie, o której więcej tutaj: KLIK). Tyle, że ten angielski ma w ramach zajęć przedszkolnych. Roumiem też, że jeśli dzieco lubi tańczyć i chce na zajęcia taneczne chodzić (lub lubi rysować, grać w piłkę itd. i chodzić na odpowiednie zajęcia), trudno mu tego zabronić raz, czy dwa razy w tygodniu…Ale kompletną paranoją jest dla mnie sytuacja, w której rodzice od rana do wieczora siedzą w pracy, tłumacząc się tym, że muszą zarobić na kurs angielskiego, niemieckiego, włoskiego, chińskiego, nową gitarę, narty, szkółkę narciarską, karate i jeszcze kilka innych zajęć swojego kilkuletniego dziecka. A dziecko jest coraz bardziej smutne, coraz częściej boli je brzuch i głowa. I coraz bardziej zamyka się w sobie.

Dlaczego? Bo przestaje czuć miłość swoich rodziców. Bo podświadomie czuje, że jest projektem do zrealizowania, a nie ukochanym synem czy córką… Hmmm… ja wiem, że tak nie chcę. Mam tę komfortową sytuację, że przebywam ze swoim dzieckiem w domu niemal cały czas. I naprawdę, oczywiście kiedy już wyłaczę myślenie o tym, że powinnam właśnie robić milion innych rzeczy, czuję się szczęśliwa, lepiąc z ciastolinki jakieś abstrakcyjne budowle. Ewentualnie ogladając ulubione bajki mojego dziecka. Albo tłumacząc mu, po raz osiemset dziewiętnasty, jak to jest, że słońce wschodzi i zachodzi…

I takiego zatracenia się w rzeczywistości Waszego dziecka Wam wszystkim życzę… Zamiast brać kolejne nagodziny, żeby zarobić na kolejne zajęcia pozalekcyjne swoich pociech, zainwestujcie w nie swój własny czas. One to docenią. I będą szczęśliwe. Wy także…

P.S.
Zdjęcie pochodzi z serwisu photopin.com

Advertisements

One thought on “Daj dziecku czas!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s