Uncategorized

TOP 10 – dziesięć ulubionych bajek/kreskówek

Niedawno byłam z Młodym w kinie. I tak jakoś wzięło mi się na wspomnienia bajkowe. Zwłaszcza, że Disney Junior już od piętnastego będzie nadawwał dwie z moich ulubionych dobranocek;) A że dziś dziesiąty dzień miesiąca, proponuję zestawienie moich dziesięciu ulubionych bajek dzieciństwa… 😉 O tych, które oglada mój syn będzie kiedy indziej…

1302291845_by_Cindy96_600

pobrane (3)1. Gumisie – bajki Disneya zawsze mnie pociągały. Akurat nie na piątek tu czekałam, tylko na niedzielę, bo w niedziele zawsze były te fajne, te zagraniczne, te wow! A Gumisie były jedną z nich: przyjemne miśki, które zbierały jagody i robiły w konia złego księcia i jego hmmm… niezbyt ogarnięte ogry. Tak… ta bajka była jedną z moich ulubionych…

2. Brygada RR – kolejna ulubiona bajka Disneya. Tutaj o sobie znać dała chyba moja miłość do kryminałów wszelakich. Bo przecież Brygada RR to nic innego jak taka powiastka detektywistyczna dla dzieci… Oglądałam z wypiekami na twarzy… 😉

3. Smerfy – kochałam. Zwłaszcza te starsze, bez udziwnień, bez maych smerfików, czarnej Smerfetki i jakiś dziwnych wróżek i zawiłych przygód. Proste historie: las, dobre niebieskie ludziki i zły Gargamel z kotem Klakierem. Potem podobało mi się mniej, ale może po prostu wyrosłam?

pobrane (4)4. Miś Uszatek – pierwsza polska bajka w tym zestawieniu. Misia Uszatka zna chyba każdy. Po prostu był… najlepsza bajka dla Maluchów. Przynajmniej dla mnie!

5. Pszczółka Maja – no musiała się pojawić! Nie byłoby tego spisu bez przygód rezolutnej Mai i leniwego, troszkę gapciowatego Gucia. Fajna bajka z morałem!

images6. Rozbójnik Rumcajs – to chyba tak się nazywało? Uwielbiałam przygody tego brodacza, jego żony i małego Cypiska. Prosta bajka, a jaka wciągająca… Ale mnie chyba zawsze pociągały takie hmmm… niespokojne charaktery (rozbójnik, rozrabiaka, nawet w Ogniem i mieczem wolałam Bohuna od Skrzetuskiego!)

7. Denver, ostatni dinozaur – to nie była dobranocka, tylko bajka puszczana jakoś w ciągu dnia. Czy w soboty? Nie pamiętam. Za to pamiętam miłego dinozaura jeżdżącego na deskorolce i jego ekipę. I żałuję, że teraz tej bajki nie puszczają, bo Młodemu pewno też by się spodobała…

8. Kapitan Planeta – taka bajka trochę science-fiction z elementami wychowania ekologicznego. Brzmi koszmarnie, nie? Ale sama bajka była fajna. Przygodowa, magiczna, fantazyjna i… no po prostu ciekawa. W moim prywatnym świecie wygryała z pojawiającymi się wtedy bajkami japońskimi…

flinst9. Flinstonowie i Jetsonowie  – dwie bajki puszczane w soboty na dwójce. Znaczy były też inne, ale te dwie podobały mi się szczególnie. I choć opowiadaly o skrajnie różnych czasach (bo pierwsza o prehistorii, a druga o przyszłości baaardzo odległej), po prostu były fajne. I już! Czekałam na nie cały tydzień!

10. Inspektor Gadżet – to kolejna seria detektywistyczna w wydaniu dla najmłodszych. Było śmiesznie, było ciekawie. I zawsze z happy endem, który strasznie wkurzał to pokazywane na końcu ramię siedzące w fotelu. Może ominęłam jakiś odcinek, ale do dzisiaj nie wiem, kto był właścicielem tej wściekłej ręki…

Hmmm… no i to chyba tyle. Nie ma w tym zestawieniu Reksia i Bolka i Lolka, bo… chyba jakoś ominęły mnie te bajki. Nie ma Szpiega z krainy Deszczowców (czy jaki był tytuł), bo też trafiłam na tę bajkę jak już byłam za duża, by oglądać dobranocki… Nie ma też Kubusia Puchatka, choć postać samą uwielbiam. Ale jej wersję Disneyowską już niekoniecznie. I nie ma Muminków, których w dzieciństwie nie cierpiałam (jedyna zjadliwa postać to Włóczykij, jak dla mnie). Za to teraz mam straszną ochotę Muminki poczytać.

A jakie bajki Wy ogladaliście i wspominacie z sentymentem? Dzielcie się tutaj lub na facebooku;)

Advertisements

4 thoughts on “TOP 10 – dziesięć ulubionych bajek/kreskówek

  1. A ja ogrrrromnie lubiłam, poza oczywiście Misiem Uszatkiem, własnie Reksia, Bolka i Lolka (legenda rodzinna głosi, że nawet często płakałam przy tej bajce, gdy coś działo się chłopakom:-)). Bałam się i nie przepadałam za Koralgolem. A szpieg z krainy Deszczowców to w „Porwaniu Baltazara Gąbki” występował, karrramba! 🙂 Ubóstwiam do dzisiaj:-) Bo na bajki to nigdy nie jest się nazbyt dorosłym:-) Za to Gumisie jakoś mnie nie ruszały, no przepraszam. A! I jeszcze „Bajki z mchu i paproci” ze Żwirkiem i Muchomorkiem! Czysta poezja, jak dla mnie:-) Oczywiście Muminki! Oczywiście Kubuś Puchatek, ale tylko ten jeszcze zgodny z treścią książki i niedisnejowy strasznie. Choć Puchatka doświadczyłam jako raczej dorosła osoba. A może też dlatego Gumisie to już nie moja bajka, bo też za dorosłego, tak sobie myślę teraz? I jeszcze baaaardzo lubiłam bajki z cyklu i na podstawie „O czym szumią wierzby”, ooooo, to uwielbiałam:-)
    Ale mnie w świat bajek zaciągnęłaś… bosko! Dziękuję bardzo:-)

    1. Oj nie znosiłam Muminków. Nie cierpiałam i już… Żwirka i Muchomorka pamiętam. Znaczy pamiętam, że coś takiego było… A „O cyzm szumią wierzby” pamiętam z książeczek;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s