Nie tylko o przeszczepach – kilka refleksji o filmie „Bogowie”

Nie miałam w planach iśc na ten film. Mimo, że kilku znajomych bardzo go polecało i że zdobył dość dobre recenzje, także za granicą. Po prostu film biograficzny o profesorze relidze jakoś mnie nie pociągał. I choć postaci tej polska medycyna zawdzięcza bardzo wiele to hmmm… w mojej świadomości żył raczej jako osoba, która mimo namów niektórych nie mogłaby bbyć godnym bohaterem hufca harcerskiego. A to z powodu nałogów, którym tak bardzo ulegał…
Na kino namówiła mnie mama. I poszłam. Bardziej, by wyrwać sie na chwilę z domu niż na sam film. I już po kilku pierwszych scenach wiedziałam, że nie miałam racji oceniając film przed obejrzeniem…

 

„Bogowie” w rezyserii Łukasza Palkowskiego to przede wszystkim nie film o Relidze (choć niewątpliwie jest hołdem składanym temu lekarzowi-wizjonerowi), ale film o przeszczepach serca. O wydarzeniu, które miało miejsce w Polsce, w Zabrzu, tuż pod moim nosem, choć wtedy miałam zaledwie ilka miesięcy. Niemal co drugi dzien mijam szpital, w którym dokonano pierszwszych zabiegów. Szpital, który łasnymi rekami Religa wraz z Bochenkiem i Zembalą budowali. W czasie ogladania pojawia się wiec jednak taki pewien rodzaj lokalnej dumy…
Film zaczyna se jednak relacją z innego przeszczepu. Nieudanego, bo pacjent zmarł na stole operacyjnym. To zabieg przeprowadzony przez profesora Molla. Od pierwszych więc kadrów mamy wrażenie uczestniczenia w pewnym misterium. Tak, dokłądnie to słowo pojawwło się w mojej głowie na początku filmu i już do końca zostało. Bo podarowanie komuś zycia zawsze jest misterium. I nie ważne, że pokazane było to wszystko bardzo realistycznie: serce wyciagane z otartej klatki piersowej, zakładanie szwów… Dużo krwi…
Jednak nie tylko o sercu i jego przeszczepiaiu tu było. Wątek drugi, dla mnie nawet ciekawszy to inna walka, jaką musieli stoczyć profesor Religa i jego zespół. To walka z mentalnością ludzką. Rzecz miała miejsce jakieś trzydziesci lat temu. Tak niewiele przecież. A ogladając film ma się wrażenie, że w średniowieczu. Bo przeciez przeszczepiano już wtedy nerki, przygotowano się do przeszczepu wątroby. A o sercu nikt nawet nie myślał. „Bo serce w tym kraju to relikwia” – takie słowa padają w filmie. I dlatego tak trudno było zdobyc fundusze. Tak trudno pozyskac dawców. I to nie opór rodziny był najgorszy, ale środowiska lekarskiego. Bo o ile przeszczep innych narządów, choc niewątpiwie rówież ratujący życie byl uznawany za zabieg medyczny, o tyle przeszczep serca był widziany jako zabawa w tytułowych bogów właśnie. I tylko determinacji profesora Religii przeprowadzano kolejne próby. Aż do skutku… I to wszystko w śmeisznej czasami, choc może dlatego, ze pokazanej nieco przesadnie (a może nie?) rzeczywistości polskiego socjalizmu. Gdzie karetka bez kartek na benzynę, choć jedzie na sygnale, nie pojedzie dalej…

Trzeci wątek tematyczny w filmie to oczywiście postac samego profesora. jednak fragmenty jego biografii są tutaj pokazane tylko i wyłącznie w kontekście przeszczepu. Pewne rzeczy po prostu musiały się znaleźć w scenariuszu, aby pokazać, dlaczego Religa tak bardzo walczył o sprawę. Inne znalazły się po to, by pokazać jak Religa, a także kazdy inny tak mocno zaangażowany lekarz w sprawę lekarz, musiał, musi i musieć będzie poświęcić dla sprawy i jak wazne jest wsparcie najbliższych nawet w chwilach, gdy ci mieli pełne prawo odejść… Nie jest to więc film biograficzny, a raczej taki, który pokazuje, jak wielką cenę w zyciu prywatnym trzeba zapłacić, by móc być „bogiem”.

A od strony technicznej? W pierwszej kolejności ogromne brawa dla charakteryzatorów. Pierwsza rzecz, ktora tak bardzo rzuca się w oczy to bowiem fantastyczne przekształcenie Tomasza Kota w profesora Religę. Nie byłoby to możliwe oczywiścei także bez ogromnej pracy samego aktora: twarz, fryzura, ale tez postawa czy chód… Tomasz ot niewątpliwie w tym filmie świeci. I choć o tym, że jest dobrym aktorem wiedziałam już dawno, teraz mogłam się przekonać, jak ogromny jest jego talent. Brawa też dla scenografa i reżysera. nie tylko za dobrze opowiedzianą historię. Także za zachowanie równoagi między tematami trudnymi i nieprzyjemnymi dla oka: operacja, smierc pacjenta, alkoholowe upojenie niemal do granic mozliwości a fragemntami niemal zabawnymi (choc jakby tak pomyśleć równie tragicznymi), jak wspomniana już akcja z karetką i benzyną – dlaczego zabawna? Obejrzyjcie film to się dowiecie. Komizm polega tu z reszta na przedstawieniu absurdów socjalizmu polskiego w taki sposób, by widz na chwilę odetchnął od tematów ciężkich…

Reasumując: polecam. Z całego serca polecam obejrzenie tego filmu. W kinie teraz lub za kilka miesięcy na DVD. Po prostu warto…

 

Reklamy

6 thoughts on “Nie tylko o przeszczepach – kilka refleksji o filmie „Bogowie”

  1. Miałam pójść. Nawet dostaliśmy od Burmistrza darmowe bilety z okazji Dnia Nauczyciela. Wybrałam jednak wieczór w domu, z Marcinem. Długo pracujemy i spędzamy ze sobą mało czasu. A film zawsze zdążę zobaczyć 🙂

    1. Hehe, no ja poszłam, bo za dużo czasu spędzam w domu… Ale film zawsze można zobaczyć na DVD;)

  2. Dziękuje za tak trafną recenzje. Ja tez wtedy byłam małym dzieckiem i uczestniczyłam w tych wydarzeniach, jako córka swojego ojca. Film był dla mnie psychoterapią, bo zrozumiałam dlaczego mojego Taty nie było w domu jak dorastałam. pozdrawiam małgosia zembala

    1. O ja… dziękuje za te słowa… taty lekarza nie zazdroszczę. Zwłaszcza tak zaangażowanego w sprawę. Ale dziękuję także i Pani za poświęcenie, bo przecież sukcesu w dziedzinie kardiochirurgii nie byłoby, gdyby nie wsparcie i wyrozumiałość bardzo duża rodzin lekarzy. To chyba z resztą dotyczy wszystkich specjalizacji, nie tylko kardiochirurgii. Ale jeśli sposób w jaki prof. Zembala jest przedstawiony w filmie jest trafny, to ma Pani naparwdę fajnego ojca – uosobienie spokoju. I chyba bez takiego bufora Relidze nie udałoby się zrealizować zamierzonego celu.

  3. Bardzo bym chciała zobaczyć. Okoliczności jednak nie sprzyjają. Dzięki za szczegółowy opis i recenzję. Widać, że naprawdę zrobił na Tobie wrażenie:-)

    1. Oj zrobił, zrobił… mam nadzieję, ze uda Ci się obejrzeć jednak. jak nie w kinie to w zaciszu domu;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s