O odkrywaniu historii rodzinnej

Podobno od jakiegoś czasu jest to modne. Na Zachodzie coraz więcej ludzi, młodych ludzi dodajmy, wyjeżdża w swoje rodzinne strony, w strony rodzinne swoich dziadków i pradziadków, aby odnaleźć tam ślady historii łasnych rodzin. Baaaa…. są nawet szkoły psychologiczne, które zakładają, że historia rodziny ma wpływ na nasze obecne życie. I żeby rozwiązać jakieś swoje współczesne problemy, ot choćby z niemożliwością zbudowania dobrego związku albo zajścia w ciążę (gdy wyklucza się wszelkie czynniki medyczne), trzeba cofnąć się o lat pięćdziesiąt, sto, może sto piećdziesiąt i… rozwiązać problem psychologiczny przodków. Na czym to polega dokładnie nie wiem. Nie jestem specjalistką i choć taka koncepcja jest z czysto poznawczego punktu widzenia ciekawa, jakoś wolę myśleć, że to, co dzieje się z nami, zależy od nas samych. nie od nigdy nie poznanej prapra-ciotki, która uciekła sprzed oltarza…

Poznanie dziejów swojej rodziny moze być jednak bardzo ciekawe. Nic więc dziwnego, że coraz więcej osób rysuje własne drzewa genealogiczne, przeszukuje stare miejskie archiwa i księgi parafialne w celu odnalezienia choćby najmniejszej wzmianki o swoich przodkach. Sama kiedyś miałam ochotę tak zrobić. Z braku czasu pomysł upadł. A teraz pojawił się znowu. Za sprawą pewnej książki…

Po drugi tom Sagi o Gutowie sięgnęłam niemal od razu po skończeniu czytania pierwszego. Po prostu byłam ciekawa, jak dalej potoczy się historia rodziny związanej z Zajezierzycami i Gutowem. A poza tym po prostu pierwsza część bardzo mi się podobała.

Czytając książkę Małgorzaty Gutowskiej Adamczyk „Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie” widzi się dokładnie, w jaki sposób zmieniały się obyczaje na początku XX wieku. Podczas, gdy w pierwszej części spotykaliśmy się z wciąz jeszcze funkcjonującym, choć oczywiście przechodzącym pewne przeobrażenia, systemem feudalnym, o tyle teraz rody szlacheckie musiały całkowicie zmienić swoje przyzwyczajenia. I choc nadal liczyły się na salonach to już nie miały takiej władzy jak teraz. Obyczaje już bowiem nie były tak skostniałe, a ludzie powoli wyrywali się z konwenansów. Widać to an przykłądzie jednej z głównych bohaterek tego tomu, która… została aktorką.

W książce poznajemy też losy rodzin dotychczas zupełnie niewspomnianych, a które w przyszłości miały mieć bardzo duży wpływ na rodzinną historię Igi. Iga to kolejna główna bohaterka całej sagi. Osoba żyjąca współcześnie, któa trafia na trop tajemniczego pierścienia i próbuje sobie dostepnymi sposobami wyjaśnić zagadkę jego zniknięcia. To własnie proadzi ją do odkrywania kolejnych fragmentów historii rodzinnej. W drugim tomie mamy też jednak dalej pociągnięty wątek współczesnej sytuacji właścicieli słynnej gutowskiej cukiernii. Wątek o tyle ciekawy, ze i współcześnie rodzina nie jest wolna od intryg… Co jednak z nich wyniknie? Tego dowiemy się dopiero w trzecim tomie.

Książkę oczywiście polecam. Czyta sie szybko i miło. Nie przeszkadza już ciągłe przenoszenie się w czasie. Za to historia coraz bardziej wciąga. Być może dlatego, że opowiada już o czasach bardziej nam bliskich: pierwszej wojnie światowej widzianej z perspektywy zwykłych ludzi, a nie z perspektywy autora podręczników historycznych; o czasach miedzywojennych, tak barwnych i szalonych… Byc moze też dlatego, że postaci bohaterów: ich działania i decyzje przez nich podejmowane są dla nas bardziej zrozumiałe. Lektura więc warta poświęcenia kilku jesiennych wieczorów…

Przeczytałąm w ramach wyzwania: Książkowe podróże (Ameryka, Gutowo, podróże po Europie różnych bohaterów); Polacy nie gęsi, Grunt to okładka (powtarzalny motyw: smakołyki na witrynie sklepowej; Pod hasłem, jako, że cukiernia to szczęście… 😉

Advertisements

One thought on “O odkrywaniu historii rodzinnej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s