Świąteczna muzyka w tle…

Święta to czas, który kojarzy nam się z kolędami. Jednak kiedy Ula w swoim wyzwaniu zachęciła nas do podzielenia się z odwiedzającymi bloga swoją świąteczną palylistą, zdałam sobie sprawę, że niewiele jest na niej takich charakterystycznych, świątecznych utwrów. Co więc jest? Posłuchajcie…

koledy-110118_L

1. No dobra, zaczniemy tradycyjnie. Od kolędy. Bóg się rodzi to utwór, który zachyca mnie co roku. Zachwyca swoją melodią, ale przede wszystkim tekstem. Ten najeżony oksymoronami utwór po prostu mnie fascynuje od czasów lekcji polskiego w liceum, na której pochylaliśmy się nad nim, jako przykąłdzie poezji młodopolskiej. Dla mnie ejst to kwintesencja niezwykłości. prawdziwy duch świąt. Niezależnie od tego, czy przeżywamy je chrześciajńsko cyz też w jakikolwiek inny sposób…

2. Ej maluśki, maluśki, maluśki… Koniecznie w tradycyjnym wykonaniu. Bez muzyki lub w towarzystwie skrzypiec. Śpiewane przez górali lub przynajmniej podhalańską gwarą. Współczesnych wykonań, nawet tych prezentowanych przez muzyków, których uwielbiam, po prostu nie uznaję. To pastorałka góralska. Z górlaskim zaśpiewem musi być. I koniec.

3. Życzenia świąteczne. To już nie kolęda, ale piosenka wykonywana przez zespół Dom o Zielonych Progach. Fantastyczny tekst. Fantastyczny nastrój. Takich świąt mi trzeba. Nieodzowny element zimowych wieczórw. Szczególnie tych okołoświątecznych właśnie. Do posłuchania tutaj: KLIK.

4. Kocham Cię zimo. Kolejna z serii piosenek turystyczno-poetyckich. O zimie. O tym, jaka jest prosta ta pora roku i jaka przez to piękna. Zachwyca tekst, zachwyca melodia… Idealne do posłuchania w świątecnzy wieczór. I do oderwania się od całego świątecznego zamieszania… Znajdziecie tutaj: KLIK

5. Jak wiatr. To piosenka, która daje mi tak dużo nadziei. I siły. I pozwala uwierzyć, że wszystko jest możliwe. Mogę byc jak wiatr… Idealna ucieczka od tego, czego w swiętach nei znoszę: od przymusów podporządkowania się tradycji, od ciągłego odhaczania na liście rzeczy do zrobienia: umycie okien, odkurzanie, gotowanie blablabla… A gdzie ta magia? Do posłuchania: KLIK

6. Modlitwa wędrowców. I znów odzywa się tęsknota do gór. Choć ta piosenka ma też, przynajmniej dla mnie, takie drugie dno… Głębiej ukryte znaczenie… Do posłuchania: KLIK

7. Anielskie posłanie. Znów kraina łagodności. I tyle: KLIK

8. Pod górę. Kolejna piosenka z serii… Do gór mi tęskno już… Piosenka o końcu zimy. I nadzieja na nowe… KLIK

9. Światło z Betlejem. No dobra. Będzie jeszcze raz świątecznie. Ale nie wyobrażam sobie świąt bez Betlejemskiego Ognia. I tu nie liczy się ideologia, religia itd. Ale idea… I dlatego ta piosenka też mi gra w tle Świąt… KLIK

10. A na koniec jeszcze Piosenka na Nowy Rok: Nic do marzeń, nic do żalu. Kiedy Stary z Nowym wznoszą toast…

Aby posluchać propozycji innych uczestników wyzwania Uli, klikajcie tutaj: KLIK.

A zdjęcei pochodzi stąd: KLIK

Advertisements

4 thoughts on “Świąteczna muzyka w tle…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s