Jak można zimą poczuć się jak dziecko?

Już kiedyś, o TUTAJ, pisałam o tym, że dzieci są po prostu szczęśliwe, bo SĄ. Tu i Teraz. I potrafią odnaleźć piękno niemal wszędzie. We wszystkim, co robią. Nawet w zimie, choć dorośli nie potrafią zauważyć jej piękna i tylko bardziej otulają się płaszczem i szalikiem. O tym też już pisałam, TUTAJ. A przecież, gdyby udało nam się choć na chwilę być znowu dzieckiem, spojrzeć na świat oczami kilkulatka i zachwycić się tym, co nas otacza, moglibyśmy poczuć szczęście. Takie poczucie pełni…

Wszystko fajnie, możesz powiedzieć, tylko, jak to zrobić? Dzisiaj mam dla Was kilka propozycji. Prostych… Kilka pomysłów na to, co można zrobić zimą, by poczuć się, jak dziecko…

DSC_0001 

1. Ulep bałwana, zorganizuj bitwę na śnieżki, rób orły na śniegu! Wykorzystaj śnieg do zabawy. Nawet, jesli ma to oznaczać wyrzucenie do góry białego puchu i łapanie go na język. I co z tego, że ubranie będzie mokre, o rękawiczkach nie wspominając? Przecież się wysuszy. A Ty się uśmiechniesz. I o to chodzi!

2. Pozjeżdżaj na sankach, dupolotach lub worku wypełnionym śniegiem. Jeśli tylko masz okazję biegnij na górkę, na której bawią się dzieci. Słyszysz ich wesołe krzyki i piski? Spróbuj! Nie bój się. Najwyżej się wywalisz… Ale co się uśmiejesz, to Twoje. I nie patrz na zegarek! Chodzi o to, żeby zjeżdżać, a nie przejmować się czasem!

3. Idź na lodowisko. Teraz w każdym większym mieście jest otwarte lodowisko. A na nim wypożyczalnia łyżew. I nie martw się, że nie umiesz jeździć. To nawet lepiej, bo sunąc powoli przy barierce będziesz koncentrować się na tym, żeby nie upaść. I nie będziesz mieć czasu, żeby myśleć o czymkolwiek innym. A to znaczy, że będziesz Tu i Teraz. I taki jest cel!

4. Wyjdź na spacer lub chociaż wyjrzyj przez okno. Pozachwycaj się śnieżnymi zaspami, przypatrz się mroźnym rysunkom na szybach. Delikatnie wyskrob na zamarzniętej szybie samochodu swoje imię. Albo jakiś obrazek. Patrz z zachwytem na spadający śnieg. Albo z premedytacją wskakuj na kałuże tak, by złamać tę warstwę lodu, która na nich jest. Dostrzeż piękno zimy i ciesz się nim. Po prostu.

5. Zbuduj karmnik. Wystaw go za okno i nasyp odpowiedniego pokarmu. A potem obserwuj, kto przylatuje do Ciebie w gościnę. Oglądaj, jak ptaki jedzą, jak przylatują i odlatują… To Cię uspokoi. I ucieszy. Wierz mi. Tylko pamiętaj, by ptaki dokarmiać mądrze. Jak to zrobić przeczytasz na przykład TUTAJ.

6. Zorganizuj bal przebierańców. Albo idź na taką imprezę, którą organizuje kto inny. Wybierz odpowiedni strój. Możesz go przygotować samemu albo wypożyczyć czy kupić. Zadbaj o każdy szczegół i wciel się w swoją postać. Bądź nią. I baw się. W końcu mamy karnawał!

7. Zagraj w planszówki: z pratnerem, z dzieckiem, ze znajomymi. Może być stary dobry Chińczyk. Albo jakaś gra strategiczna, albo memory. Albo scrabble. Cokolwiek. Tylko, żeby było ciekawe. I przeżywaj! Pozwól sobie na prawdziwe emocje. Radość z tego, że kogoś wyprzedzasz na planszy i trochę zawodu, że ktoś własnie Cię zbił. Ale przede wszystkim baw się!

Wszystkie te sposoby sprawdziłam na sobie. Ostatnio, w górach, po Sylwestrze rzucałam się śnieżkami, zjeżdżałam na dupolocie. I gęba mi się śmiała. I nic innego nie było ważne. Tylko ten śnieg, to uczucie, gdy roztapia się po kontakcie z Twoją skórą. I to poczucie odrobiny szaleństwa, gdy śmiga się w dół… I chce mi się jeszcze….

A Ty masz jakieś sprawdzone sposoby, by zimą być jak dziecko? Może się podzielisz?

A na koniec jeszcze piosenka. Taka troszkę z przesłaniem. Ana Jurksztowicz i „Zima lubi dzieci”:

 

Advertisements

4 thoughts on “Jak można zimą poczuć się jak dziecko?

    1. Problem polega na tym, że wiele osób tego nie wie. Albo nie zauważa… 😉 A jak już spróbują zjechać na sankach to tak, jakby Amerykę odkryli;))

  1. No to chyba mam w sobie jeszcze spory kawałek dziecka, bo lubię zimę!!! Tuż po jesieni oczywiście, którą uwielbiam całą sobą.
    A do radości, takiej w środku siebie, to chyba pora roku mało ma. Tak sobie myślę przynajmniej. Choć faktem też jest, że w pochmurne dni trzeba mieć w sobie chęć znalezienia radości. Bo czasem pogoda wybitnie nas nie rozpieszcza, ale wtedy, tak jak polecasz, chińczyk, warcaby lub moje ulubione zgadywanie par, to się chyba memory nazywa. Mamy w domu takie baaardzo stare z Reksiem i używamy do dziś, mimo że… no cóż… żadna z nas – Mama i ja – nie jesteśmy dziećmi wg metryki. Ale co to szkodzi, skoro daje tyle przyjemności.
    A sposób na inne radości dziecięce zimą to u mnie jeszcze czytanie Muminków, bo gdy byłam mała pierwszy raz przeczytałam te książki zimą właśnie i do dziś mi się z nią kojarzą. I zawsze zimą podczytuję sobie jedną z części, przed snem. A co!

    1. O… memory to ja też uwielbiam. A ostatnio moje dziecko dostało takie z cudownymi dziećmi zwierzęcymi… Uwielbiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s