Babci i dziadka historia prawdziwa…

Mam szczęście. Mam prawie 30 lat i wciąż żyjące obie babcie i obu dziadków. I choć już nie są tak sprawni, jak kiedyś, kiedy chodziłam do przedszkola i zabierali mnie i siostrę na krótkie wakacje, wciąż trzymają się nieźle. I wciąż są wzorem do naśladowania. Kiedy na nich patrzę, chciałabym za kilkadziesiąt lat być taka sama…

DSC_0005

Ich życie wcale nie było łatwe. Dzieciństwo przypadło na lata wojny. Widzieli, jak giną ich przyjaciele, nawet rodzina. Jeden z braci dziadka zakatowany zostal przez gestapo (lub wywieziony do Auschwitz, ale to sprawdziłam, na liście polskich więźniów go nie ma). Drugi brat też był poddawany brutalnemu śledztwu, podejrzany o udział w partyzantce czy jakiejś dywersji przeciw hitlerowcom. Zwolnili go, ale przez wiele lat budził się z krzykiem. Dla kilkuletniego wtedy dziadka to musiało być przerażające.

Kilkunastoletnia babcia wyjechała do szkoły z internatem. Rodzinę widziała raz w tygodniu, tylko w niedziele, bo soboty były wtedy pracujące. A potem dostała nakaz pracy w Zabrzu. Tu się przeprowadziła, tu poznała dziadka, który też miał nakaz pracy.

Drugi dziadek był górnikiem. W czasach socjalizmu nieźle zarabiał. I całkiem znośnie żył, dzieki dodatkowym profitom, jakimi cieszyli się wykonujacy ten zawód. Ale kiedy poznał babcię urodziła im się córka. I od razu zmarła. nie znam tej historii. W domu się jej nie opowiada. TYlko tacie ostatnio coś się wymsknęło. Stąd w ogóle wiem. Za to potem urodził się tata – wyczekany, ukochany syn.

Swoje dzieci dziadkowie wychowywali w czasach, gdy w sklepach nie było nic. Gdy trzeba było godzinami stać w kolejkach i chodzić na przemarsze pierwszomajowe. A mimo to zakasali rękawy i dali radę. Powoli udało im się zamieszkać w samodzielnym mieszkaniu z łazienką (co wtedy wcale nie było takie oczywiste), kupic samochód, zwiedzić Polskę, a rodzice taty także Niemcy, gdzie swego czasu wyjechała znaczna część rodziny.

Potem cieszyli się wnuczkami: pamiętam, że często zostawali z nami. Albo my szłyśmy spać do dziadków. I to zawsze było święto. Pamiętam wyjazdy nad morze i do Zakopanego, kiedy już dziadkowie byli na emeryturze. I te Dni Babci i Dziadka – najpierw w przedszkolu, potem w szkole.

A teraz… teraz widzę, jak z dnia na dzień dziadkowie robią się coraz mniejsi. Jak już nie potrafią poruszać się tak szybko, jak mają coraz mniej sił. Gorzej widzą i słyszą. Teraz na mnie spada obowiązek opieki nad nimi: gdzieś przewieźć, coś pomóc. Ale cieszę się z tego. Bo chociaż tak mogę im się odwdzieczyć za ich ogromne serce…

Lubię na nich patrzeć. Na to, jak traktują siebie nawzajem. W ich relacjach widać szacunek. I ogromną troskę… A jednak fascynuje mnie także takie pogodzenie się z tym, że już niedługo koniec. Ja się tego boję, nie chcę nawet myśleć o tym, że niedługo może ich zabraknąć. A oni spokojnie podchodzą do tego tematu. Chodzą na pogrzeby znaojmych, wspominają tych, którzy odeszli wcześniej. I żyją pełnią, na tyle, na ile mogą, czekając, kiedy to na nich przyjdzie czas. Spokojnie, bez strachu… Może wiedzą, że przeżyli swoje życie najlepiej, jak potrafili?

Cieszę się, że moje dziecko może bawić się z pradziadkami. Że mimo młodego wieku jest świadome, może obserwować, jak ludzie się starzeją. Jak robią się coraz słabsi. Widzi, że dziadek musi iść do szpitala, że babcię trzeba zawieźć do lekarza. Uczy się szacunku do osób, których większość dzieci w jego wieku po prostu by się bało. Bo to przecież naturalne, że osoby w tak zaawansowanym wieku, ze zmarszkami, z krzywym uśmiechem, budzą w kilkulatkach lęk. Albo pewną niechęć. A Młdoy po prostu się z nimi bawi. I lubi do nich przychodzić… To cieszy…

I cieszy też to, ze takie wizyty prawnuka zawsze ożywiają dziadków. Widać na ich twarzach radość. Miło, kiedy taką krótką wizytą można im sprawić radość… I oby takich wizyt było jeszcze jak najwięcej. Tego życzę swoim babciom i dziadkom z okazji ich Święta. I sobie też tego życzę…

Reklamy

3 thoughts on “Babci i dziadka historia prawdziwa…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s