Styczeń jaki był…

…był dziwny. Zmienny, jak kobieta, chciałoby się dodać. Wystawiał na próbę cierpliwość. Obiecywał wiosnę, by potem sypnąć śniegiem. A kiedy już przyzwyczailiśmy się do zimy, znów zawiał wiosennym wiatrem. I tak w kółko…

Dziwny był ten styczeń także mój prywatny. Ale kiedy tak patrzę na niego z perspektywy tych trzydziestu dni, mogę stwierdzić, że styczeń był dobry. Moje zeszłoroczne miotanie troszkę się uspokoiło. Myśli się wyprostowały, powoli krystalizują się cele, plany… Niektóre już się zmieniły, inne nabrały konkretniejszych kształtów niż to, o czym pisałam na początku roku. Jest dobrze…

DSC_0145 (3)

Kiedy UHaKi zaproponowały nową odsłonę zabawy journalowej z domkami w roli głównęj, najpierw poczułam się troszkę rozczarowana. Domki? OK, jeden wpis na ten temat da się zrobić. Ale co miesiąc? To nie dla mnie. – Tak myślałam. A potem temat zaczął żyć swoim życiem w mojej głowie. I stworzyła się koncepcja, której pierwszą realizacją jest ten wpis. Postanowiłam w kolejnych wpisach odwoływać się do tekstów wierszy i piosenek o domu traktujących właśnie. Styczniowe podsumowanie zamknęło się w słowach piosenki Starego Dobrego Małżeństwa „Pod kątem ostrym”.

DSC_0151

Ten wpis journalowy bierze udział w zabawie UHaKowej. A do jego wykonania użyłam papierów ze świątecznej kolekcji UHK HoHoHolmes. Dostępne tutaj i tutaj.

A teraz zapraszam na trochę mniej artystyczne podsumowanie stycznia… (choć i fani craftowania coś tam pewnie jeszcze znajdą dla siebie).

Trochę statystyki


DSCN6122Styczeń to także miesiąc czytania. Przeczytałam w sumie 10 książek (i jedne wstęp do książki kucharskiej, mocno rozbudowany, bo liczący ponad 100 stron). W sumie dało to razem 3464 przeczytane strony. Najbardziej poruszyła mnie chyba książka „To, co zostało” Jodi Picoult, o której pisałam TUTAJ.
Udało mi się też przeczytać minimum jedną książkę do każdego z wyzwań czyteniczych, w których biorę udział, z czego bardzo się cieszę.

Oprócz czytania dość dużo udało mi się pokleić. W większości to scrapy i… kolaże, do których się przekonałam i których tworzenie sprawia mi ogromną radość. Stworzyłam też okładki dwóch journali. No i wkręciłam się w Project Life. Już zbieram kolejną porcję zdjęć na kolejne strony…

Odkrycia

W styczniu odkryłam też wiele nowego. Największym i najprzyjemniejszym odkryciem było czytanie poezji. To dzięki TEMU tomikowi poczułam znowu przyjemność smakowania słów. Dzięki temu powstał z resztą nowy cykl blogowych wpisów, poświęcony poezji właśnie.
Odkryliśmy też nowe, fantastyczne miejsce w Gorcach: Gorczańską Chatę. O niej pisałam TUTAJ. I to też zapoczątkowało cykl postów o fajnych i wartych odwiedzneia miejscach. 10620420_833167163396093_1837014127492718473_o
Z nowości jeszcze: dowiedziałam się, jak fajne może być chodzenie z kijami. Świetna sprawa tak wyjść i połazić choćby po osiedlu. A kiedy robi się to w terenie, nawet mocno zasypanym śniegiem, jest obłędnie… To właśnie udział w rajdzie nordic walking sprawił, że postanowiłam od lutego wrócić do kategorii Zdrowie, z naciskiem na zdrową dietę i aktywność fizyczną. Już niedługo spodziewać się możecie więc wpisu w tym temacie (rozważałam założenie osobnego bloga, ale stwierdziłam, że na razie brakuje mi odpowiedniej organizacji czasu, żeby podołać dwóm sieciowym miejscom). Przy okazji spacerów na świeżym powietrzu powstało też kilka innych koncepcji związanych z blogiem. Ale muszą się jeszcze wykrystalizować. Na pewno pojawi się jeszcze jedna kategoria, ale kiedy i co w niej będzie, tego nie zdradzę…
Nie mogę nie wspomnieć przy tej okazji o największych odkryciach kulinarnych. Pierwsze to burgery z buraków, według przepisu Jadłonomi (przepis z książki). Idealne: zdrowe, sycące, bo z kaszą jaglaną. Rewelacyjnie smakują z dodatkami lub same z odrobiną wybranego sosu (mnie komponują się z chrzanem). Może je spokojnie jeść moje dziecko, bo nie mają  składzie nic, co go uczula (pominęłam sos sojowy). Robią się szybko, a na dodatek można naprodukować większe ilości i zamrozić. No ideał po prostu…
Drugim kulinarnym odkryciem są… suszone morele bio, eko itd. Kiedy spróbowałam, nie mogłam uwierzyć, że do tej pory męczyłam się z ładnymi, żółciutkimi, ale kompletnie pozbawionymi smaku tanimi czymś-w-rodzaju-morelami… Te może nie wyglądają tak pięknie, bo są brązowe, ale smakują… niebo w gębie!

Polecajki

Obiecałam, że będzie notka z odnośnikami do ciekawych tekstów wyszperanych w sieci. Ale pomysł ten upadł gdzieś w połowie stycznia. Postanowiłam zrobić notkę podsumowującą miesiąc i przy okazji napomknąć nieco o tym, co mnie zaintrygowało, zainspirowało lub zaskoczyło. Oto kilka takich rzeczy:

  • Blog Ojciec napisał, a właściwie przepisał, fantastyczny tekst na temat „dyscyplinowania” dzieci. Do przemyślenia. U niego z resztą rzadko pojawiają się teksty mało istotne, więc warto zagladać.
  • Trafiłam niedawno na fantastyczny blog Wychować Dziecko. A na nim mnóstwo wpisów na temat tego, jak radzić sobie z buntem, złością i agresją dzieci. Na razie przeglądam wpisy po kolei, ale już wiem, że to fantastyczna i profesjonalna strona.
  • Mo bloguje napisała tekst o tym, że nasze drobne decyzje konsumenckie mają duże znaczenie. Warto wprowadzać drobne zmiany, podejmować świadome i odpowiedzialne decyzje. Zgadzam się z tym tekstem w 100%.
  • O zmianie nawyków, ale od bardziej technicznej strony pisała też Pani Swojego Czasu. To, co szczególnie tu ważne to fakt, że nie da się nawyku wyplenić. Można go co najwyżej zmienić…
  • W temacie craftowym: ciekawa nowość u UHaKów. Część papierów podobno foliowana (cokolwiek to znaczy). Nie kupiłam jeszcze, ale powiem szczerze, że ten turkus kusi bardzo…
  • Kuszą też stemple La Blanche i Kesi Art dostępne w Kolorowym Jarmarku.
  • I jeszcze praca – wpis journalowy, który mnie powalił: Serca w wykonaniu Pinezki. Bardzo mnie ten wpis zainspirował. I choć nie zdążyłam z pracą na wyzwanie to z pewnością serduszka u mnie się pojawią…

A na koniec…

Fantastyczna wiadomość! Znamy już datę Papiorzanego Combra, czyli katowickiego zlotu scrapowego! Rezerwujcie czas 09.05.2015 roku. Powiem Wam w tajemnicy, że szykuje się fantastyczna propozycja warsztatowa i rewelacyjni wystawcy. Warto więc już zacząć oszczędzać. Ot, choćby TAK! Szczegóły na fejsbukowej stronie oraz już wkrótce na blogu zlotu! Zapraszam w imieniu swoim i reszty organizatorów!

Advertisements

5 thoughts on “Styczeń jaki był…

    1. Hehe, cytatów mam dużo… Ostatnio zaczęłam zapisywać. Ale… to zależy, co się wydarzy… ;)) Ten wyjątkowo do stycznia mi spasował;)

  1. Fantastyczny pomysł na całą domkową serię, jestem ciekawa, co będzie dalej! 🙂 I pięknie użyta świąteczna kolekcja do nieświątecznych celów 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s