Wszystkie moje imiona

Długo chodził mi po głowie temat journalowy, jaki zaprponowały dziewczyny z bloga Kawa i nożyczki. I wcale nie chodzi o to, że nie wiedziałam, jak się za niego zabrać. Pomysł gonił pomysł, a ja kombinowałam, jak najlepiej przekazać to, co chciałam przekazać. W efekcie wyszedł taki wpis:

DSC_0147 (3) 

Osobiste nieco, choć na tym zdjęciu to nie ja tylko modelka wycięta z jakiegoś katalogu.

Kim jestem?

Prawda jest taka, że temat, jakim było imię lub pseudonim, mocno do mnie trafił. Pewnia dlatego, że ja po prostu wierzę w moc imion. W to, że imię nadane komuś lub przyjęte przez kogoś w jakiś sposób determinuje cechy tej osoby. Coś musiało byc w wierzeniach kultur pierwotnych i tych troszkę późniejszych. Nadawano dzieciom imiona przodków, chcąc zapewnić im odagę, mądrość czy inne cechy pradziada, wuja itd. Albo imiona zwierząt, których cechy przydatne są w walce czy życiu (np: niedźwiedź, wilk – żeby sięgnąć tam, gdzie mi teraz najbliżej, czyli do kultury skandynawskiej). Echa tego zwyczaju pozostały z resztą do dzisiaj. Przecież nadając dziecku imię, w jakiś sposób wybieramy mu także patrona.

Z drugiej strony wierze, ze imię do kogoś musi pasować. Gdybym źle się czuła ze swoim, uznając, że do mnie kompletnie nie pasuje (na przykład nie wiem, ale nie mogłabym być Iwoną, choć to ładne imię, ale kompletnie nie moje), po prostu bym je zmieniła, posługiwała sie drugim albo… pseudonimem. Ostatnio próbowałam wybrać sobie imię wikinskie (co ma związek z wkraczaniem w świat odtwórców historycznych). I nie mogłam się zdecydować przez bardzo długi czas. Po prostu nic mi nie pasowało. W końcu podjęłam decyzję. Znalazłam imię, które po prostu brzmiało tak, że czułam, iż jest moje…

Wszystkie moje imiona

W artjournalowym wpisie starałam się pokazać wszystkie imiona, które w jakiś sposób są lub były dla mnie ważne. Po pierwsze imię moje oficjalne – długo nie mogłam go polubić, ale teraz mocno się z nim identyfikuję. I wszelkie zdrobnienia, wymyślane przez ludzi najbliższych; Ela, Elunia, Unia, Eli nadane przez przyjaciół z drużyny harcerskiej…

Dalej jest Noor. Tak nazwali mnie arabscy znajomi. Po pierwsze dlatego, że było im łatwiej tak mnie nazywać. Po drugie – podobno do mnie pasowało. Noor znaczy „światło”. Mnie spodobało się od razu. I dobrze się czułam, gdy tak mnie nazywali. Niektorzy robią tak nadal, co jest miłe…

Dalej – Sonrisa. Mój „artystyczny-sieciowy” pseudonim. Długo, naparwdę długo szukałam takiego, który by mi odpowiadał. Zmieniałam nicki, ukrywałam się pod innymi, którym jednak czegoś brakowało. W końcu jest. Sonrsa to hiszpańskie słowo oznaczające „Uśmiech”. Po prostu ładnie mi brzmi. Dlatego zostało. I jest już oswojone. Jest moje.

Na koniec imię wikinskie. Naprawdę, długie godziny spędziłam w sieci szukając spisów wczesnośredniowiecznych imion skandynawskich. I drugie tyle na poszukiwaniu ich znaczenia. W końcu udało mi się znaleźć takie imię, które wpadło mi w ucho. I zostało zaakceptowane przez tę wewnętrzną cząstkę mnie. Jeszcze zanim poznałam, co mniej więcej znaczy albo z jakimi cechami osobowościowymi się wiąże. A jak poznałam, okazało się, że pasuje idealnie. I jest Haldis…

Artjournal

A wpis artjournalowy bierze udział w zabawie na blogu Kawa i nożyczki. Stworzony na bazie notesu mediowego z Eco-scrapbooking. Tło ozdobione pismem odręcznym, distressami i mgiełką Ayeeda Mist z 13arts.

Reklamy

13 thoughts on “Wszystkie moje imiona

    1. No, mam kilku takich znajomych… Dlatego właśnie uważam, ze do niektórych imie pasuje takie a nie inne. I koniec. 😉 A imię Grzegorz bardzo mi się podoba. Ale jak patrzę na zdjecie Marcina na grupie wyzania ksiażkowego to hmmm… no nie pasuje mi… 😉

  1. Podoba mi się. Mimo że imię nie ma dla mnie takiego znaczenia. Swojego nigdy nie lubiłam, dzisiaj też traktuję je chłodno, ale już nie jest mi dziwnie. I z drugiej strony nie wyobrażam sobie innego dla mnie. Może faktycznie coś w tym jest…
    Pozdrawiam 🙂

    1. Kiedyś też nie lubiłam swojego imienia. Zwłaszcza, jak znajoma rodziców móiwła do nie „Elżunia”. A w pewnym momencie poczułam, ze to jednak to!

  2. uwielbiam tę bazę od Eco 🙂 ale do rzeczy – wpis jest fajnie obmyślony, świetnie dobrałaś modelkę do tego, że teraz mocno się ze swoim imieniem identyfikujesz, bardzo, bardzo, bardzo dobrze dobrany obrazek 🙂 no i liternictwo… ha! zaczynam lubić to zadanie – wszyscy mają takie fajne krzywulce 🙂 nie ma drukowania, nie ma stemplowania, nie ma gotowych literek – czyste bazgrołstwo 😀

    1. ;)) No baaaa… miałam koncepcję inną, żeby odrysować babkę i napisać po sylwetce, tak, jak te malowidła pismem arabskie. Ale po kilku niezadowalajacych próbach jednak odeszłam od pomysłu… ;)) A zadanie super! Ciekawe, jaie bedzie następne;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s