Książkowa podróż sentymentalna, czyli sięgam znów po „Jeżycjadę” M. Musierowicz

Jakiś czas temu pisałam gdzieś, że chętnie wróciłabym sobie do książek Małgorzaty Musierowicz. Nawet miałam zamiar wypożyczyć sobie te książki w bibliotece. Ale w końcu jakoś tak… nie wyszło. Odłożyłam sprawę na później. O „Jeżycjadzie” przypomniała mi Edyta, której za pośrednictwem poczty pożyczyłam książki Stiega Larssona. Ona zaś przysłała mi ogromną paczkę, a w niej między innymi właśnie książki Małgorzaty Musierowicz. Postanowiłam czytać je po trochu. Ale sięgnęłam po pierwszą i… przepadłam. Wpadłam w ciąg. W rezultacie korzystając z wolnego weekendu i pozwalając sobie na tak zwane nicnierobienie, połknęłam pierwsze cztery książki z serii…

jeżycjada 

Podróż sentymentalna

Powrót do książek Małgorzaty Musierowicz okazał się taką podróżą sentymentalną. Wiele z nich przeczytałam, kiedy miałam lat kilkanaście. Do dziś pamiętam wakacje na Mazurach, kiedy siedząc na pokładzie łódki i mocząc nogi w orzeźwiającej wodzie czytałam chyba „Szóstką klepkę” i od czasu do czasu głośno się zaśmiewałam. W tamtym okresie „Jeżycjada” była moją ulubioną serią. Potem z niej wyrosłam, porzuciałam na rzecz „Pana Samochodzika” i przygód Tomka. Ale i tak wspominam książki Musierowicz z sentymentem.

Kiedy sięgnęłam po cztery pierwsze tomy „Jeżycjady” znów poczułam się jak podlotek. Po prostu zatopiłam się w tym świecie, pełnym ciepła, humoru. Choć przecież czasy były inne: nie mogłam wyskoczyć do sklepu i w pięć minut kupić bułki, masło, ser, kredki i co tam jeszcze potrzebne. Wtedy trzeba było kombinować: stać w kolejkach, rzucać wszystko i biec, gdy tylko poszła fama, że akurat dowieźli jakiś deficytowy towar do sklepu. No i jeszcze te kartki.

A jednak czasy te kryją w sobie jakąś beztroskę. Widziałam to w historiach bohaterów książek. I widzę to w opowieściach moich rodziców. Nie było fejsbuka, internetu, telefonów komórkowych. Za to kwitły kontakty towarzyskie. Takie prawdziwe, które przetrwały aż do dzisiaj. W książce bohaterowie założyli nieformalną grupę przyjaciół, spotykali się, by podyskutować i po prostu spędzać ze sobą czas. Moi rodzice mieli harcerstwo i zbiórki, i kontakty z tymi ludźmi po zbiórkach. Prywatki, wypady za miasto, wieczorki przy cudem zdobytej butelce wina i gitarze. I to wszystko istnieje do dziś. Oni potrafią dyskutować ze swoimi przyjaciółmi.

A moje pokolenie? Hmmm… niby mieliśmy przyjaciół, niby mamy dalej. A jednak każdy gdzieś się spieszy. Ileż kontaktów trwa tylko dzięki fejsbukowi. Tylko nie wiem, czy ja chcę jedynie takie kontakty. Ludzi porozrzucało po całym świecie. I odzywamy się do siebie tylko przy okazji składania świątecznych życzeń czy urodzin. Wszystko trzeba planować z dużym wyprzedzeniem. Ot, choćby wypad za miasto. Czy nawet wyjście do kina. A czas na rozmowy? Mało go. Lub wcale nie ma…

Nie wiem, z czego to wynika? Być może zbyt dużo możliwości mamy komunikowania się. I w rezultacie komunikacja face to face zanika. A może jest zbyt trudna. Może w natłoku zajęć, którymi nas obarczano już od podstawówki, nie mieliśmy szansy nauczyć się bycia ze sobą? Bo kiedy był czas na swobodne bieganie po podwórku my odrabialiśmy lekcje, wożeni byliśmy na zajęcia dodatkowe… I ten trend niestety trwa i jest coraz wyraźniejszy. Widzę to po dzieciakach, po rówieśnikach mojego trzyletniego syna. I to mnie przeraża. Bo jeśli moje pokolenie nie potrafi ze sobą rozmawiać, to pokolenie mojego dziecka już w ogóle będzie chować się za ekranem komputera, smartfona, czy co tam jeszcze zostanie wymyślone. I, póki co, nie mam pojęcia, jak nauczyć go bycia z innymi…

Wracając jednak do książek… Przeczytałam aż cztery. Na razie:

„Szósta klepka”

szósta klepkaTo pierwsza książka z cyklu. I chyba moja ulubiona. Raz, że mam do niej sentyment. Dwa, że jest tak zabawna, że kiedy czytałam ją po raz drugi nie mogłam opanować śmiechu. Maż patrzył na mnie, jak na wariatkę, a ja po prostu się śmiałam…

„Szósta klepka” przedstawia historię Cesi Żak, która właśnie przeżywa pierwsze wzloty i upadki miłosne. Cesia ma charakterystyczną rodzinę i typowe dla nastolatki problemy szkolne. Ma kuzyna, który wciąż staje się powodem wielu komicznych sytuacji. Ma starszą siostrę artystkę, która jest piękna i już studiuje. I to z jej powodów Cesia ma kompleksy na punkcie swojego wyglądu. Cesia czyta „Filipinkę” i czuje się samotna. W końcu zaprzyjaźnia się z koleżanką z klasy. Ot, taka prosta historia…

Za to czyta się jednym tchem. Poza tym ta książka rewelacyjnie poprawia humor. I za to ją kocham. Wciąż tą samą miłością, co przed kilkunastu laty…

Czytałam w ramach wyzwań: Polacy nie gęsi, Klucznik (czerwone usta Cesi na okładce), 200 książek dookoła świata (Polska).

„Kłamczucha”

kłamczuchaTo druga książka z serii. Akcja wciąż dzieje się w Poznaniu, w okolicy ulicy Jeżyckiej. Gdzieniegdzie pojawiają się też znane już z ‘Szóstej klepki” postaci: Cesi, Jurka Hajduka, Danki i Pawełka. Ten ostatni z resztą odgrywa tu rolę niebagatelną. To z jego powodu tytułowa Kłamczucha, czyli Aniela, wyrusza z Łeby do Poznania, by rozpocząć naukę w liceum poligraficznym. Ten profil nie interesuje jej zupełnie, ale to jedyna możliwość, by być blisko spotkanego w czasie akacji przystojniaka. Aby być jeszcze bliżej niego, Aniela snuje intrygę pełną kłamstw i mocno pokolorowanych faktów. Tylko po to, by móc zamieszkać u stryja, którego dom jest znacznie bliżej domu Pawełka, niż szkolny internat. Podejmuje pracę u matki Pawełka, by być bliżej obiektu swoich uczuć. Oczywiście, jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, kłamstwa w końcu wychodzą na jaw. A historia i tak układa się po swojemu. Ale znów mnóstwo tu jest humoru, fragmentów wywołujących uśmiech na twarzy. I znów czyta się przyjemnie, jednym tchem..

Czytałam w ramach wyzwań: Polacy nie gęsi, Klucznik (czerwony tytuł), 200 książek dookoła świata (Polska).

„Kwiat kalafiora”

kwiat kalafioraTym razem poznajemy przesympatyczną rodzinę Borejków. Główną bohaterką książki jest Gabrysia, najstarsza Borejkówna. Uczy się w tej samej klasie, co Pawełek, Danusia i Cesia. Ma cztery siostry, z których każda jest indywidualistką i bardzo minimalistyczne podejście do życia. Nie zależy jej na pięknym wyglądzie, ani na dobrach materialnych. Nie musi być modna. Żyje sobie spokojnie, aż pewnej sylwestrowej nocy, gdy jej matkę odwieziono do szpitala, musi zastąpić ją rodzinie. I  w ten sposób odkrywa, jaki jest los prawdziwej kobiety, pani domu lat 70. Oczywiście nie brakuje tutaj zabawnych sytuacji, bo Gabrysia, choć już pełnoletnia, musi nauczyć się wszystkiego o prowadzeniu domu. Dodatkowo na horyzoncie pojawia się pewien chłopak…

Poza tym pojawia się też wątek grupy ESD, która w swych założeniach ma być grupą szerząca dobro. Ale i z tego wynika wiele śmiesznych sytuacji… I znów czyta się szybko. Taka książka na poprawę humoru.

Przeczytałam w ramach wyzwań: Polacy nie gęsi, Klucznik (czerwone paski na sweterku – minimalne to coś czerwone, ale jednak jest), 200 książek dookoła świata (Polska).

„Ida sierpniowa”

ida sierpniowaTym razem bohaterką jest młodsza Borejkówna – Ida. Znów czytając wchodzimy do pełnego ciepła domu Borejków. Tym razem jednak rodzina jest na wakacjach, z których Ida wraca wcześniej sama. Powodowana dumą nie prosi nikogo o pieniądze i pomoc, ale postanawia poradzić sobie sama. Podejmuje więc pracę damy do towarzystwa starszego pana i pomaga jego wnukowi. Dość specyficznymi metodami próbuje także wychować dwóch wyrostków, którzy znęcają się nad psem jej pracodawcy. A w rezultacie ratuje życie jednemu z tych chłopców.

„Ida sierpniowa” to pełna humoru opowieść o dorastaniu. O kompleksach młodej dziewczyny i o tym, jak sobie z tymi kompleksami poradzić. To znów opowieść na poprawę humoru, na oderwanie się od własnych pilnych spraw i problemów…

Czytałam w ramach wyzwań: Polacy nie gęsi, Klucznik (czerwone wiśnie), Wyzwanie książkowe 2015 (imię w tytule), 200 książek dookoła świata (Polska).

Reklamy

4 thoughts on “Książkowa podróż sentymentalna, czyli sięgam znów po „Jeżycjadę” M. Musierowicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s