Męski świat – „Esquire” nr 01/2015 (marzec-kwiecień 2015)

Przyznam szczerze, że rzadko mam okazję przeglądać pismo adresowane do mężczyzn. Po pierwsze dlatego, że ostatnio w ogóle rzadko sięgam po kolorowe magazyny. Po drugiego dlatego, że wierzę, że specjaliści od marketingu w redakcji takiego pisma zrobili swoje i zawartość została opracowana pod kątem potrzeb i zainteresowań współczesnego mężczyzny. Czego więc miałabym tu szukać?

A jednak wyzwanie na blogu Kawa i nożyczki sprawiło, że zainwestowałam w pierwszy w Polsce numer nowego magazynu dla panów: „Esquire”. I przyznam szczerze, że może nie tyle lektura, co przeglądanie magazynu było bardzo ciekawe. A w efekcie oczywiście powstał kolaż…

Esquire kolaż 

Dla panów i o panach

EsquirePrawda jest taka, że kiedy przyglądałam się treści pisma, chciało mi się śmiać i płakać jednocześnie. Bo tu nie było nic ciekawego. Na pierwszy rzut oka. Jakieś teksty o samochodach, trochę o modzie męskiej. I przepisy będące wyrazem stereotypowego myślenia, że chłop powinien zjeść mięcho. Koniec.

Kiedy doszłam do części szumnie zatytułowanej „Kobieta. Instrukcja obsługi”, zaczęło mi być dziwnie. Jeśli faceci rzeczywiście postrzegają kobiety  taki sposób to hmmm… ja nie chcę takich facetów! Zaczęłam się cieszyć, że mój mąż raczej nie należy do typu mężczyzn sięgających po pisma lifestylowe. Uff…

Tylko wiecie, treść tego pisma daje świadectwo tego, jaki jest współczesny facet. Albo jak współczesny ideał męskości lansują media. I to mnie zaczęło przerażać. Bo po lekturze stworzył mi się obraz mężczyzny pustego, zajętego tym, by wyglądać modnie, czyli zadbanie i zaniedbanie jednocześnie (i kto wymyślił typ drwala?!?! Pomieszany na dodatek z typem hipsterskiego lalusia?!?! Matko jedyna!). Na dodatek facet ten o kobiecie wie tyle, że to, jakie nosi majtki (tak, tak, taki artykuł tu się znalazł) mówi o jej charakterze i że humor poprawi jej fakt, że facet pozwoli jej siedzieć na swoich plecach, gdy sam robi pompki. Że co?!?

Kilka perełek

esquireNo dobra, ale żeby nie było tak strasznie… Znalazło się w piśmie kilka perełek. Właściwie już na samym końcu. Pierwszą jest tekst o polskim współczesnym malarzu – Andrzeju Wróblewskim. Tekst ciekawy, przedstawiający jego twórczość i życie. Może troszkę niespójny, jakby napisany, pocięty i sklejony w innej kolejności. Ale dało się z niego wyciągnąć kilka ciekawych informacji. A obrazy Wróblewskiego rzeczywiście robią wrażenie…

pawel-smolenskiPrawdziwą perłą okazał się tekst Pawła Smoleńskiego (tak, to nazwisko wystarcza za rekomendację) o Juriju Andruchowyczu, ukraińskim pisarzu. Ten reportaż, będący niejako zapisem rozmów Smoleńskiego z Andruchowyczem jest jednocześnie komentarzem do tego, co działo się i dzieje nadal na Ukrainie. To poruszająca historia, o której nie da się zapomnieć. Doskonały dziennikarsko tekst. I doskonały temat. Prawda jest taka, że tak naprawdę tekst ten ratuje cały numer tej gazety…

esquireI jeszcze jeden tekst warty przeczytania – dość obszerny artykuł o przygotowaniach do wyprawy człowieka na Marsa. Bohaterem jest tutaj amerykański astronauta, który już na dniach wylecieć ma w kosmos na cały rok. Jest to najdłuższa, do tej pory, misja człowieka w kosmosie. Artykuł nie skupia się jednak na technicznych aspektach wypraw kosmicznych, ale na przygotowaniach kosmonautów. Przede wszystkim na tym, jaką kondycją psychiczną muszą się oni wykazać, by opuścić Ziemię na okres kilku miesięcy, czy w tym przypadku całego roku. Kelly już był w kosmosie. I wie, z jakimi problemami przyjdzie mu się zmierzyć. Opisuje to, co czuł, gdy przebywał wcześniej na stacji kosmicznej. I mówi o tym, czego najbardziej się boi przed kolejną podróżą w kosmos oraz dlaczego decyduje się, by znowu polecieć rakietą…

Pokolażowałam

Oczywiście nie kupiłam tej gazety dla przyjemności czytania. Ale po to, by ją pociąć. Przeglądałam kilka razy w poszukiwaniu inspiracji. Nie rzucało mi się w oczy żadne słowo, żadna grafika… I już byłam bliska rezygnacji, gdy w końcu słowa zaczęły mi się w głowie układać w pewną całość. W rezultacie wyszedł taki kolaż, który trochę jest wynikiem moich przemyśleń po lekturze „Esquire”. A trochę chyba też pewną diagnozą naszych czasów:

kolaż

 

Oczywiście kolaż bierze udział w zabawie kolażowej na blogu Kawa i nożyczki.

Advertisements

8 thoughts on “Męski świat – „Esquire” nr 01/2015 (marzec-kwiecień 2015)

  1. Miałam identyczne przemyślenia po przejrzeniu tej gazety, że to jest tak strasznie stereotypowe z jednej strony (mięcho!) i tak przeraźliwie sztuczne z drugiej (kurczę, jakoś nie mogę sobie wyobrazić faceta, który to czyta _na_poważnie_ i bierze to do siebie, wprowadza w życie czy coś. No nie mogę. Nie ma takich plastikowych ludzi chyba?). Oraz wybrałam ten sam obrazek, ale Morrisona z niego wycięłam 😉 Bardzo ciekawie ułożyłaś słowa.

    1. Chyba kazda z nas bedzie miała podobnie… Mnie przeraża to, ze mogą być tacy, jak to ładnie okreśłiłaś „plastikowi” ludzie…

      A za słowa uznania w stosunku do mojego kolazu dziękuję;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s