„Obcy w domu” – Raja Shehadeh, czyli znów o Palestynie…

„W XXI wieku Palestyna pozostaje jednym z niewielu wciąż istniejących przykładów krajów zawłaszczonych przez projekt kolonialny, który posługuje się religią, by pozbawić rdzennych mieszkańców prawa do ich własnej ziemi. Jestem przekonany, że dopiero gdy podejmiemy się rozwikłać ten osobliwy splot historii, religii i prawa międzynarodowego, Arabowie i Żydzi wzajemnie się zaakceptują”… Tak pisze Raja Shehadeh, po którego książkę sięgnęłam zaraz po przeczytaniu „Oczu zasypanych piaskiem” Pawła Smoleńskiego. Zainteresowanie kwestią Izraela i Palestyny znów wróciło. A książka „Obcy w domu” uświadomiła sobie, jak mało jeszcze wiem na ten temat. I jak złożonym problemem jest konflikt izraelsko-palestyński…

literatura palestyńska 

Złożony problem

O konflikcie izraelsko-arabskim można co jakiś czas usłyszeć w mediach. Jednak bazując tylko na tym, co można obejrzeć w wiadomościach, nie będziemy w stanie zrozumieć złożoności tego problemu. Ok, wiadomo: chodzi o ziemię. I o religię. I o bezpieczeństwo państwa Izrael. Bo przecież palestyńscy terroryści, bo przecież żydowska siedziba narodowa, bo przecież Ziemia Święta… Tylko, że w mediach rzadko zobaczyć można drugą stronę medalu…

Moje zdanie na temat całego konfliktu zmieniało się z biegiem czasu. Najpierw, kiedy zaczęłam interesować się sprawą, czyli mniej więcej w okolicach trzeciej klasy liceum, kiedy brałam udział w konkursie o Izraelu, naczytałam się książek pisanych z żydowskiego punktu widzenia. I podawały one bardzo konkretne i całkiem mądre argumenty przemawiające na rzecz Izraela. Pod wpływem tych lektur po prostu popierałam Izrael w dążeniach do zapewnienia bezpieczeństwa swoim obywatelom. Myślałam, że przecież państw arabskich jest tyle, niech przyjmą palestyńskich uchodźców. I będzie spokój.

Potem poznałam Palestyńczyków mieszkających w Polsce. Opowiadali, jak to od 1948 roku ich dziadkowie chowają klucz do swojego domu, który musieli opuścić. I jak wciąż pielęgnują nadzieję, że kiedyś wrócą do swojego domu rodzinnego. Choć ten dom pewno już nie istnieje, a na jego miejscu powstały izraelskie wieżowce. Miałam okazję uczestniczyć też w maratonie pisania listów Amnesty International, gdzie między innymi pisaliśmy w sprawie łamania praw dziecka przez armie izraelską, która aresztuje kilkunastoletnich Palestyńczyków i przetrzymuje ich w warunkach baaaardzo trudnych. Najpierw nie chciałam wierzyć. Bo przecież podziwiałam państwo Izrael, które w tak niedogodnych warunkach powstało i całkiem nieźle się trzyma. Ale potem zupełnie przypadkiem zaczęły do mnie docierać informacje o tym, co dzieje się w Izraelu. I już sama nie wiem, co o tym myśleć.

Bo problem jest skomplikowany. Bo z jednej strony mamy nowoczesne państwo, któremu trudno odmówić prawa do istnienia, zwłaszcza mając w pamięci Holocaust. Z drugiej strony mamy setki tysięcy Palestyńczyków, o których nikt nie pamiętał, gdy decydowano o powojennych losach Palestyny. Ich domu. W rezultacie te tysiące ludzi opuściło swoje domy. Część schroniła się w państwach ościennych, ale one także nie są w stanie wszystkich pomieścić. Bo są słabe gospodarczo. Po prostu. Część mieszka więc w obozach dla uchodźców, które miały być tymczasowe, a są ich domem od kilkudziesięciu lat. I może nawet udałoby się w ich miejscu założyć miasta. Gdyby nie polityka budowlana prowadzona przez Izrael. Bo Palestyńczykom w wielu miejscach po prostu nie wolno budować. Albo musza pokonać setki biurokratycznych przeszkód, żeby wybudować byle budę…

Z drugiej strony na terytoriach okupowanych powstają osiedla żydowskie. Zamieszkują je w wielu przypadkach fanatycy. Bo kto inny zgodziłby się mieszkać w skrajnie nieprzyjaznych warunkach, w osiedlu otoczonym murem i drutem kolczastym, które narażone jest ciągle na ostrzał palestyńskich bojowników? Prawie jak w więzieniu… A według tego, co twierdzi Raja Shehadeh to właśnie problem osiedli żydowskich i palestyńskiej ziemi jest głównym problemem do rozwiązania, jeśli w Palestynie ma być pokój. Wie o tym Raja, wiedział o tym jego ojciec, który stworzył naprawdę dobry plan osiągniecia pokoju w regionie. Problem w tym, że palestyńskie władze nie chcą przyjąć do wiadomości istnienia Izraela. A Izrael nie chce iść na ustępstwa, jeśli chodzi o ziemię. I konflikt trwa. A im dłużej trwa, tym obie strony bardziej okupują się na swoich pozycjach…

Książka o Palestynie i o relacjach ojciec-syn

„Obcy w domu”, czyli książka, którą właśnie przeczytałam (też sobie wybrałam lekturę na święta!), nie jest jednak poświęcona wojnie izraelsko-palestyńskiej. To historia relacji autora, znanego palestyńskiego pisarza, prawnika i osoby walczącej o przestrzeganie praw człowieka, z jego własnym ojcem. Problem Palestyny pojawia się tutaj, bo jest dla tej relacji ważny. Ale to historia samego Radży jest najważniejszym wątkiem książki. Autor pisze tu o tym, jak z jednej strony dążył do nawiązania z ojcem silnej więzi emocjonalnej i jak nie udawało mu się to. Opisuje swoją historię, podróże do Jordanii, Wielkiej Brytanii, Indii i USA. Pisze o tym, jak bardzo chciał, by ojciec był z niego dumny i jak bardzo źle czuł się z tym, że ojciec nie rozumie jego postępowania.

A przy okazji opisywał to, w jaki sposób Izrael traktuje Palestyńczyków. Pisał o stosowanych przez wojsko torturach. O zawiłościach prawnych. I o tym, jak naturalny krajobraz palestyński jest niszczony przez izraelskich osadników. Te ostatnie opisy chyba najbardziej poruszają… To one, a nie opisy tortur sprawiają, że czytając po prostu czuje się smutek. I bezsilność. To one pozwalają najbardziej wczuć się w sytuację autora. I zrozumieć, że cały ten konflikt jest po prostu zły…

Bałam się, że książka będzie trudna w odbiorze. Że będzie się ją czytało powoli, że język będzie ciężki. Tymczasem czyta się całkiem przyjemnie (pomijając sam temat). Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że Raja Shehadeh jest całkiem niezłym pisarzem.

I oczywiście polecam wszystkim. Bo warto przeczytać, żeby dowiedzieć się, jak prawda o Izraelu i Palestynie wygląda od strony Palestyńczyków właśnie…

A czytałam w ramach wyzwań: Książkowe podróże (Palestyna, gdzie rozgrywają się opisywane wydarzenia to w końcu kraj pustynny), 200 książek dookoła świata (Palestyna), Klucznik ( książka w książce – Raja Shehadeh wspomina tutaj liczne publikacje na temat prawodawstwa i łamania praw człowieka w Izraelu, mówi też o swoich innych książkach, które wydawał).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s