Pippi Pończoszanka i ja egoistka, czyli post z serii z biblioteki Malucha i wyzwaniowo u Uli…

Tak się zastanawiam. Jestem tą egoistką, czy nie jestem? Zawsze mnie uczyli, że to źle myśleć o sobie. Egoizm jest wadą i należy go tępić. I trzeba się dzielić tym, co się ma… I tak zawsze myślałam. Do czasu. Bo nagle przyszła refleksja, że owszem, fajnie jest się z kimś podzielić. Ale jeśli to dla mnie także jest dobre. I to nie jest tak, że odmówię komuś pomocy. Ale też nie wezmę na swoje barki rzeczy, których udźwignąć nie potrafię. I że w tym wszystkim nie można zgubić siebie. Trzeba o siebie zadbać…

A co do tego wszystkiego ma Pippi Pończoszanka? A to, że kiedy czytałam tę bajkę mojemu dziecku naszła mnie myśl, że przecież to jest bohaterka, z której można brać przykład w temacie bycia/nie-bycia egoistką. Dlaczego? Już tłumaczę…

DSC_0036

O książce samej słów kilka

Chyba wszyscy znają tę wesołą i postrzeloną rudowłosą dziewczynę, która obdarzona jest niezwykłą siłą i ma mnóstwo niecodziennych pomysłów. Nosi niedopasowane pończochy i temu faktowi zawdzięcza swoje przezwisko: Pippi Pończoszanka. Mieszka sobie sama w pięknej, starej willi. Nie musi martwić się pieniędzmi, bo posiada walizkę pełną złotych monet. Do towarzystwa ma jeszcze małpkę i konia. No i jeszcze sąsiadów: Annikę i Tomyego, których wciąga w swoje zwariowane zabawy. Pewnie od razu nasuwa Wam się pytanie, gdzie są rodzice Pippi. Otóż autorka w sposób prosty, aczkolwiek łagodny (obawiałam się trochę tematu śmierci mamy Pippi, ale fakt, że jest aniołkiem został przyjęty przez moje dziecko nad wyraz spokojnie. Choć podobno to dorośli bardziej boją się rozmów o  śmierci, nie dzieci) tłumaczy nam, dlaczego dziewięcioletnia dziewczynka żyje sobie zupełnie sama. Mama, jak już pewnie się domyślacie, umarła, gdy Pippi była malutka. Tata jest marynarzem i znajduje się aktualnie gdzieś na jakiejś tajemniczej wyspie. Pippi mówi, że jest królem tubylców. Ale Pippi ogólnie dużo mówi. I czasem mija się z prawdą…

No więc żyje sobie ta Pippi spokojnie i robi to, co chce. Ma ochotę na ciastka lub naleśniki? Robi ich całą górę. I wałkuje ciasto na podłodze, bo przecież gdzie indziej tak dużo się nie zmieści. Chce całą noc się bawić – to się bawi, bo kto jej zabroni. A kiedy ma ochotę pojeździć konno, wejść do dziupli w drzewie czy pobuszować na strychu – po prostu to robi… Wymyśla też swoje zabawy, jak choćby szukanie skarbów. I jest szczęśliwa. No może prawie, bo czasem jednak czuje się trochę samotna. Ogólnie jednak Pippi jest dzieckiem wesołym z głową pełną szalonych pomysłów.

Sama książka dzięki temu jest bardzo zabawna. Dziecko świetnie się bawiło, gdy mu czytałam. Ja troszkę mniej, bo w pewnych momentach Pippi mnie drażniła. A może nie tyle Pippi co taka niefrasobliwość otoczenia. Wkurzało mnie, że nikt się dzieckiem nie zajmie. Choć z drugiej strony za chwilę pomyślałam sobie, że może nie zawsze trzeba uszczęśliwiać świat na siłę?

Przed oczami zaraz stanęły mi obrazki z Egiptu, gdy „cywilizowani i oświeceni” turyści wybrali się na wycieczkę do dzikich Beduinów. I tak między sobą rozmawiali, jacy Ci ludzie są biedni, bo nie potrafią pisać, żyją na pustyni itd., itp. A ja sobie pomyślałam, że oni przecież na tej swojej pustyni są szczęśliwi. I opierają się jak mogą próbom egipskiego rządu, by ich „ucywilizować”. Bo na tej pustyni są sobą. I czują się wolni.

Wracając jednak do książki. Czy czytać? Jasne! Mówiąc szczerze to jedna z moich ulubionych lektur z czasów dzieciństwa. Ale przyznam tez, że czytając ją Maluchowi miałam obawy. Bo oczyma wyobraźni już widziałam, jak kolejnego dnia, biorąc przykład z Pippi, będzie się wspinał na drzewo. Oczywiście to najwyższe w ogrodzie. Albo będzie skarbem nazywał każdą znalezioną na spacerze starą zardzewiałą puszkę… Na szczęście takich sytuacji nie było. A książkę czytało się miło. I oboje dobrze bawiliśmy się poznając kolejne perypetie Pippi Pończoszanki…

A co ma Pippi do egoizmu?

A dużo ma. Bo Pippi broni swojego zdania i swojej wolności. I to broni bardzo mocno. Nie daje się zamknąć w szkolnej ławce. A kiedy już trafia do szkoły, nie daje zamknąć swojej wyobraźni w jakieś schematy. Ma narysować konia – proszę bardzo! Rysuje na podłodze, bo na kartce przecież się nie zmieści. A słuchając treści zadań matematycznych o zjedzonych jabłkach zadaje logiczne pytania o ból brzucha (bo po zjedzeniu na raz kilku sztuk brzuch będzie bolał). Jest więc Pippi egoistką zdrową, która dba o siebie, o swoją wolność, o to, by nikt nie naruszał granic, które sama ustawiła. Ale przy tym jest też osobą gotową poświęcić to, co ma w obronie słabszego. I podzielić się tym, co ma z innymi. I taka postawa jest godna uwagi. I godna naśladowania.

I taką właśnie egoistką staram się być. Ustawiam granice nieprzekraczalne. Dbam o siebie. Nie jem mięsa, choć to oznacza osobne produkty spożywcze w domu dla mnie. I dbam o to, by codziennie mieć chwilę dla siebie – na blogowanie, na czytanie, na medytację lub jakąś aktywność fizyczną. I jestem egoistką, bo czasem kupuję sobie coś, by sprawić sobie samej przyjemność…

Wyzwaniowo…

A książkę zgłaszam na wyzwania: Grunt to okładka (jest koń), Klucznik (jest dziewczynka), 200 książek dookoła świata (Szwecja).

 

A całą notkę zgłaszam na blogowe wyzwanie Uli

wyzwanie Uli

 

Więcej o książkach czytanych z moim dzieckiem przeczytacie tutaj, w kategorii Kulturalny Maluch. A jeśli chcecie sprawić swojemu dziecku jakiś prezent zachęcam do zajrzenia na stronę Wyprzedaję. Tam prezentuję fajne i nowe drewniane zabawki, jakie zalegają mi w pokoju…

Zapraszam też do zajrzenia na moją stronę na Facebooku. Tam informacje o nowościach i zawsze garść inspiracji!

Advertisements

4 thoughts on “Pippi Pończoszanka i ja egoistka, czyli post z serii z biblioteki Malucha i wyzwaniowo u Uli…

  1. Jej, jak miło się Ciebie czyta 🙂 Naprawdę.
    Moje dzieci Pippi nie znają jeszcze, a co chwile wracają ze skarbami ze spacerów 😉 Pippi to wspaniała dziewczynka i taki egoizm jest potrzebny każdemu.
    Ja dopiero dzisiaj dołączyłam z pierwszym postem do wyzwania Uli, ale nadrabiam 😉 I ciesę się, że trafiłam na Twój blog.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s