Lektura obowiązkowa człowieka myślącego – Edward Strun „Wolność urojona”

Na okładce przeczytałam, że to książka o mężczyźnie, który pod wpływem pewnej kobiety buntuje się przeciwko otaczającej go rzeczywistości, przeciwko schematom.  Już to wydawało mi się ciekawe. Coś w moim stylu, coś idealne dla kogoś, kto próbuje znaleźć odpowiedzi na nurtujące pytania. Być może miałam nawet nadzieję, że przeczytam historię o kimś podobnym do mnie?

Jednak okazało się, że książka nie jest zwykłą powieścią.  Że historia głównego bohatera tak naprawdę stała się pretekstem do przekazania czytelnikowi prawdy o otaczającym nas świecie. Albo o tym, co już wkrótce może stać się z tym światem.  Ale od początku…

DSC_0001 (9) 

 

O fabule słów kilka

Bohaterem książki „Wolność urojona” jest Alan. To mężczyzna, który, wydawać by się mogło, ma wszystko, o czym można pomarzyć: dobrą pracę, wygodny, luksusowy apartament, najnowsze modne gadżety. I spokojne, stabilne życie. Któż z nas o tym nie marzy? Dobra praca w korporacji, gdzie świetnie płacą, mieszkanie jak z bajki..? Dla wielu dzisiaj to szczyt marzeń. A jednak…

Alana poznajemy w momencie, w którym stabilne życie przestaje mu wystarczać. Monotonia codzienności, praca, która nie daje mu satysfakcji, w której czuje się jak maszyna przepisująca kolejne kolumny cyferek. I w której poddawany jest ciągłej kontroli, a każdy spadek wydajności jest przez przełożonych natychmiast odnotowany. Przestaje mu się podobać życie i świat, który widzi wokół. Zanik jakichkolwiek wartości, spłycenie kontaktów damsko-męskich do stosunków seksualnych, a kontaktów towarzyskich do rozmów o niczym ważnym. Zaczyna mu przeszkadzać ciągle bombardowanie reklamami i informacjami o kolejnych zamachach terrorystycznych czy innych katastrofach. „Co ja osiągnąłem – pomyślał – Co w ogóle mogłem osiągnąć? Każdy dzień taki sam. Każdy poranek podobny do wszystkich poprzednich. Czy w życiu chodzi tylko o to, by wciąż powtarzać ten sam codzienny cykl i przerwać go dopiero w chwili śmierci?” – razem z bohaterem zastanawia się autor już na którejś z pierwszych stron.

W końcu Alan poznaje tajemnicza Syntię, która sprawia, że Alan zaczyna głębiej zastanawiać się nad otaczającym go światem. I powoli zaczyna się buntować przeciwko życiu, jakie prowadzi on i wielu jemu podobnych…

Ostra krytyka systemu

Edward Strun w swojej książce zawarł ostrą krytykę konsumpcyjnego stylu życia. Rysuje dość niepokojącą wizje niedalekiej w końcu (akcja powieści rozgrywa się w XXI w.!) przyszłości. Czytając o ludziach, którzy mieszkają w monumentalnych, liczących po kilkaset pięter wieżowcach, z których praktycznie nie wychodzą, miałam wrażenie, że niektóre z opisywanych w książce rzeczy już zaczynają być realne. Bo czym innym niż takim monumentalnym wieżowcem są budynki w Abu Dhabi, gdzie mamy i hotele, i biura różnych firm, i siłownię, i centrum handlowe, i kino, i basen, i… ? A praca w korporacji, gdzie komputery pracowników są ciągle kontrolowane, by sprawdzać, czym tak naprawdę zajmują się w trakcie pracy poszczególne osoby? A wszędobylskie kamery i tak zwany monitoring, w który teoretycznie ma zapewnić nam bezpieczeństwo, ale równie dobrze może też służyć kontrolowaniu każdego naszego kroku? A coraz częstsze walki rodziców, by swojemu dziecku zapewnić najlepszą szkołę i wytyczyć idealną ścieżkę edukacyjną już wtedy, gdy maluch ledwo pojawi się na świecie? Czytając opis życia w świecie z książki „Wolność urojona” zaczęłam się bać, że świat przedstawiony przez autora wcale nie jest taki fantastyczny, że to, o czym pisze już niedługo może stać się naszym udziałem…

Jednak „Wolność urojona” to nie tylko krytyka konsumpcjonizmu i współczesnego kapitalizmu. To także często dość filozoficzne rozważania na temat wolności. Bo jeśli nie codzienna rutyna, jeśli nie konsumpcyjny styl życia, to co? W drugiej części książki autor pokazuje społeczność anarchiczną. W teorii wolną. W praktyce wciąż uzależnioną od władzy, która owym „buntownikom” dostarcza żywność i przede wszystkim alkohol i narkotyki. I dzięki temu udaje się tych ludzi utrzymać zamkniętych w kolejnym wieżowcu… Kiedy Alan tu trafia, ma możliwość sięgnąć po dzieła słynnych filozofów, ma okazję poznać prawdziwą sztukę, ale wciąż czuje, że to nie jest prawdziwa wolność.

„Człowiek wolny sam decyduje o własnym losie i ponosi konsekwencje swych decyzji, również tych błędnych. Dlatego też większość ludzi ucieka przed prawdziwą wolnością i wybiera opiekuńcze skrzydła państwa”. – te słowa możemy przeczytać w jednym z ostatnich rozdziałów. Te i wiele innych mądrych słów na temat wolności właśnie.

Warto przeczytać, po prostu…

Przyznam, że dość trudno ocenić mi tę książkę. Prawda jest taka, że czytając pierwszą część, byłam lekko zniesmaczona. A to za sprawą wulgarnego języka, jakim posługiwali się ludzie spotykani przez Alana. Głównym tematem rozmów był seks. I to seks w tej mało delikatnej odsłonie: stosunek, zaspokojenie żądzy. Ma być szybko, ma być mocno. Za dużo tego było, przynajmniej dla mnie. Z drugiej strony jednak właśnie takie ostre, dobitne słowa sprawiły, że krytyka społeczeństwa konsumpcyjnego jest tak udana. Z drugiej strony książka jest bardzo konsekwentna. Widać, że autor doskonale przygotował się do jej napisania. Wiedział, co chce przekazać, zgłębił temat. A poza tym wykazał się fantastycznym zmysłem obserwacji i umiejętnością nazywania rzeczy po imieniu. Edward Strun pisze prosto z mostu. I ostrzega przed tym, co może się stać, jeśli świat nadal zmierzać będzie w stronę coraz większej komercji i konsumpcjonizmu.

Książka jest ostrzeżeniem. Nie daje jasnej odpowiedzi na pytanie, co zamiast konsumpcji. Ba… mówi wprost: prawdziwa wolność jest trudna. I może być niewygodna. I to od nas zależy, czy będziemy mieli odwagę, by ją wybrać. Decyzję o tym powinien podjąć każdy z nas. A najpierw powinien przeczytać tę książkę. Moim zdaniem powinna stać się ona lekturą obowiązkową każdego, kto uważa się za człowieka myślącego. Baaaa… wcale nie zdziwię się, jeśli za kilka lat książka stanie się lekturą szkolną. No chyba, że wizje autora się spełnią, wtedy  „Wolność urojona” trafi raczej na listę ksiąg zakazanych i będzie bardzo popularna w podziemiu… mam nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie…

Moja ocena: 5,5/6

 

Szczegółowe informacje o książce (wg. wydawcy):

Autor: Edward Strun

Tytuł: Wolność urojona

Rodzaj literatury: Science fiction

Wydawca: Novae Res, 2014

Format: 121x195mm, oprawa miękka

Wydanie: Pierwsze

Liczba stron: 290

ISBN: 978-83-7942-371-2

 * * * * * * *

 

A za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res, które po raz kolejny udowodniło, że po prostu ma nosa do dobrej literatury.

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

Przeczytałam w ramach wyzwań:  Polacy nie gęsi, Klucznik (książka w książce: autor nawiązuje do Orwellowskiego „Roku 1984”, między innymi).

Zapraszam też do śledzenia mojej strony na Facebooku. Obserwatorzy mogli zobaczyć na przykład zdjęcie oryginalnej numeracji stron w książce. 😉

Advertisements

3 thoughts on “Lektura obowiązkowa człowieka myślącego – Edward Strun „Wolność urojona”

    1. Ten cytat też się w tej książce pojawił. Ogólnei dużo mądrych słów o wolności tam jest…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s