Kolejny poradnik? – o książce Pam Grout „Energia do sześcianu”

Sięgając po tę książkę niewiele się spodziewałam. Ok, przeczytałam opis, że to książka, która zmieni moje życie, że dzięki opisanym w niej eksperymentom będę mogła poczuć się w pełni szczęśliwa, zrealizować każde marzenie itd. Stara dobra śpiewka. Na okładce każdego poradnika można to przeczytać. A że ostatnio samorozwój jest modny, poradników takich też jest mnóstwo.

DSC_0046 (2) 

Kolejny poradnik?

Zaczęłam czytać, bo tematyka siły podświadomości, twórczego wykorzystania potencjałów, które spychamy gdzieś na bok, jest mi bliska. Już kilka książek na ten temat jest w mojej biblioteczce. Zainteresowanie metodą Silvy, książki Beaty Pawlikowskiej, różne szkoły medytacji – to wszystko zajmuje ostatnio moje myśli. Gdzieś wewnętrznie czuję, że coś w tym może być. Otworzyłam więc książkę Pam Grout z pewnym zainteresowaniem, jednak bez specjalnych oczekiwań. Pomyślałam – ot, kolejna koncepcja mówiąca o tym samym. I nie pomyliłam się. Przez pierwszych kilka stron rzeczywiście miałam wrażenie, że cały czas o tym, co już wiedziałam od dawna. Wiedziałam, przyjęłam do świadomości i… tyle.

A potem natknęłam się na to jedno zdanie, które zmieniło moją ocenę książki diametralnie: ‘”Bóg to stan bycia, kochająca energia, która przepływa przeze mnie, odżywia mnie i otacza mnie światłem”. Te słowa są dokładnym zapisem tego, co od jakiegoś czasu chodzi mi pogłowie, a czego nie potrafiłam zwerbalizować. I nagle to stwierdzenie przyjęło realny kształt. Stwierdzenie fascynujące i genialne. I w gruncie rzeczy tak proste…

I potem było już tylko lepiej. Autorka opatrzyła książkę dość długim wstępem. Pisała o własnych doświadczeniach i o doświadczeniach innych. To typowy poradnikowy zabieg, który ma pokazać, że teorie, jakie książka zawiera, są prawdziwe. Że zawarte w „Energii do sześcianu” recepty na życie po prostu są skuteczne. Znam ten zabieg z kilku amerykańskich poradników dotyczących diety, które niegdyś namiętnie czytałam. Trochę sceptycznie do tego podchodzę. A jednak z tej książki emanuje jakiś ogromny optymizm. Czytając miałam wrażenie, że autorka się do mnie uśmiecha. Szczerze, szeroko. I ja też się uśmiechałam do niej…

I wiecie co? Przekonała mnie. Postanowiłam sprawdzić te wszystkie eksperymenty, których podłożem jest teoria, skąd inąd wysnuta przez znanego fizyka, że… już sam fakt obserwacji zmienia rzeczywistość. Gość (nazwiska nie pamiętam, jakby ktoś bardzo potrzebował, zapytam męża, bo fizyka, astrofizyka i pokrewne to ostatnie jego kółko zainteresowań) pisał o tym, że oglądając coś wprowadzamy zmiany w strukturze obiektu obserwowanego! Fizyczne zmiany! To odkrycie na miarę Nobla przecież. Rewolucja w myśleniu! I naukowa podstawa teorii, które wielu ludzi chciałoby wpleść między bajki: teorii o nieskończonych możliwościach, jakie człowiek ma w temacie kreowania rzeczywistości. Teorii, jakie w swojej książce przedstawia Pam Grout.

Zaskakująca, inspirująca…

Wróćmy do samej książki jednak. Trudno ją ocenić, bo wciąż jeszcze nie przeprowadziłam wszystkich eksperymentów na sobie. A jednak już przy pierwszej próbie się udało. Wiem, optymistka ze mnie. Sceptycy powiedzą pewnie, że to zbieg okoliczności… Ale ja wierzę, że i w innych przypadkach się powiedzie. Z reszta na tym chyba polega fenomen tej teorii. Aby się powiodła, trzeba w nią uwierzyć. Aby odnieść korzyści z przeczytania, trzeba zacząć praktykować. Tylko wtedy można w ogóle spodziewać się sukcesu…

Książka Pam Grout zaskakuje także w inny sposób. Autorka co chwilę serwuje nam niespodzianki: a to tekst odwrócony, a to nietypowe prośby, a to formularze do wypełnienia po przeprowadzonym eksperymencie. Tak, jak w przypadku poważnej książki naukowej. A jednocześnie Pam Grout zachęca do zabawy. Mówi, żeby poczuć się trochę, jak dziecko (dla mnie niewielkie odkrycie, bo o tym, że warto czerpać inspirację od dzieci pisałam nie raz), bo wtedy eksperymenty wyjdą jeszcze ciekawiej…

I wiecie co? Ja jej wierzę! Naprawdę. Wierzę autorce i postanowiłam, dokładnie przed chwilą, wykonać wszystkie eksperymenty. Jeden po drugim. Aż do ostatniego, w którym Pam Grout zachęca do powtórzenia cudu z Kany Galilejskiej…

Jasne, że warto czytać! Jesli tylko chcesz…

A czy książkę polecam? Tak! Wszystkim tym, którzy są gotowi zaufać swojej mocy i zmienić swój sposób myślenia, odrzucić schematy i po prostu zacząć żyć w zgodzie ze światem, który obdarowuje nas nieustannie swoją Miłością. Bo jeśli ktoś przeczyta ze sceptycznym założeniem i nie da sobie prawa do tego, by choćby dopuścić do świadomości, że autorka może mieć rację, po prostu straci czas. Dla mnie była to wspaniała lektura, bo pojawiła się na mojej półce w najlepszym momencie, w jakim mogła się pojawić.

A moja ocena? Trudno zawrzeć to wszystko, co napisałam powyżej w ustalonej i, jakby nie patrzeć, ograniczającej skali punktowej. Ale niech będzie: za optymizm, jaki z tej książki bije, za niespodzianki edytorskie (nie zdradzę, o co chodzi, sprawdźcie sami), za genialne cytaty, których w tej książce dużo (być może czasem aż za) i za troszkę sztampowy wstęp…

Moja ocena: 5/6

Bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Studio Astropsychologii i portalowi Sztukater za umożliwienie przeczytania tej książki!

Informacje o książce:

Autor: Pam Grout
Tytuł: Energia do sześcianu. Dziewieć kwantowych eksperymentów, które zamanifestują cuda w Twojej codzienności.
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Rok wydania: Białystok 2015
Numer ISBN: 978-83-7377-715-6
Okładka: miękka
Ilość stron: 239

* * * * * * * 

Zgłaszam do wyzwania: Klucznik (ksiązka w książce – autorka co i rusz cytuje jakieś ksiązki. na przykład „Pochwałę teraźniejszości”)

A jeśli chcecie śledzić postępy moich doświadczeń i wszystko inne, co się u mnie dzieje, zapraszam na facebooka. I na instagrama (nick: sonrisa_art).

Advertisements

One thought on “Kolejny poradnik? – o książce Pam Grout „Energia do sześcianu”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s