Każda z nas ma siłę – „Szamanki w wielkim mieście” Anna Punda-Parvati (recenzja przedpremierowa)

Czasami zdarza się tak, że sięgam po jakąś książkę, bo ma dobre recenzje, bo przekonała mnie okładka. Czasami szukam jakiejś książki, bo wiem, że jest dobra, interesująca, chcę ją przeczytam. A czasami jest tak, że książka sama znajduje mnie. W najlepszym momencie. Dokładnie w takim, w którym na tę książkę powinnam trafić. I tak było z tą niewielką w gruncie rzeczy opowieścią Anny Pundy-Parvati, którą miałam okazję przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res. Zaintrygował mnie tytuł „Szamanki w wielkim mieście”, zaintrygował nie krótki opis fabuły… W końcu zaintrygowała mnie okładka (która być może jeszcze ulegnie zmianie, bo egzemplarz, który posiadam jest egzemplarzem recenzenckim, więc jeszcze nie jest wersją ostateczną). A kiedy otworzyłam książkę… przepadłam. Po prostu nie było mnie dla nikogo. Chciałam przeczytać do końca, a potem wracać do poprzednich stron…

DSC_0006 

 O kobiecości, intuicji i sile…

„Szamanki w wielkim mieście” to książka niezwykle ciekawa. Nie z powodu fabuły, bo chyba nie o nią tu chodzi najbardziej. Ciekawa jest forma: na kartach poznajemy historię trzech kobiet. Kobiet, które potrafią stawić czoła swojemu przeznaczeniu. Które odnajdują w sobie siłę, by wziąć los w swoje ręce, by podejmować odważne decyzje i by iść za głosem serca. Nie za mężczyzną, co jest tym bardziej ciekawe, że wszystkie wywodzą się z kultury południowoamerykańskiej, gdzie kobiecie bez mężczyzny jest po prostu ciężko… W Wenezueli, na Kubie, w Meksyku kobieta, którą opuścił mąż, co zdarza się przecież często, spotyka się jedynie ze współczuciem. A jej brak rozpaczy z powodu samotności budzi często niezrozumienie, jeśli nie podejrzliwość.

Isis, Laila i Kali to kobiety zupełnie różne, o różnej przeszłości i z różnym bagażem doświadczeń. Los jednak styka je ze sobą. W jakiś niespodziewany, można by rzec, że magiczny sposób, kieruje nimi tak, że spotykają się w Berlinie. I tutaj, bazując na swoich poprzednich doświadczeniach, wspólnie tworzą miejsce, w którym kobiety mogą odkryć swoją siłę. To „Laboratorium” jest miejscem przemiany, miejscem, w  którym odkrywa się swoją kobiecość. I miejscem, w którym w końcu można zrozumieć, że siła jest kobietą.

Bohaterki czerpią z kultur tradycyjnych. Z tradycji kobiet-wojowniczek pochodzących z południowoamerykańskich plemion. I z tradycji Orientu. Tańczą w rytm afrykańskich bębnów, medytują, kontemplują zapachy, odkrywają moc naturalnych kosmetyków i naturalnego piękna. A dzięki temu wszystkiemu odkrywają siłę, jaka drzemie w kobiecości i dostrzegają własną moc. Pozwalają dojść do głosu swojej intuicji, zaczynają ufać swoim decyzjom. I odważnie je podejmują…

„Szamanki w wielkim mieście” nie jest powieścią, której akcja wciąga. Nie jestem pewna, czy w ogóle możemy mówić tu o powieści. To książka, w której nie o samą akcję chodzi. A raczej o „podróż duchową”. Z resztą i czytając taką podróż odbywamy. Tutaj każde słowo, każde zdanie jest warte podkreślenia. Każde jest dokładnie przemyślane i tak mocno naładowane sensem i mądrością życiową, że najchętniej nauczyłabym się większości książki na pamięć… Ot choćby takie zdanie: ‘Nie mamy na celu odnajdywania się, tylko ciągle stwarzanie się na nowo, jest tyle możliwości!”. Takich słów w tej książeczce znaleźć można wiele.

Wskazówka, jak odnaleźć siebie

Dla mnie „Szamanki w wielkim mieście” to książka, która może stać się drogowskazem. To także książka, która obudziła we mnie dawne zainteresowania i tęsknoty: do tańca orientalnego, etnicznego. Kiedy skończyłam czytać, włączyłam muzykę bębnów. A potem zaczęłam się ruszać tak, jak kiedyś na lekcjach tańca brzucha. I znów poczułam to zakorzenienie w Tu i Teraz. I znów poczułam siłę kobiecości. Dum-dum-take-tak, Dum-take-tak… Mocno stąpam po ziemi w rytm arabskich bębnów i jednocześnie wysoko podnoszę głowę. Jestem kobietą, jestem dumna, mam siłę, mam moc!

To co w tej książce jest piękne to właśnie siła oddziaływania. Ale nie jest to jedyną zaletą. Bo jest tutaj także piękny opis różnych kultur: są ciekawe nawiązania do wierzeń hinduskich. I do azteckich. Dużo tu tego, co moją dusze kulturoznawcy podbiło jeszcze bardziej. Ale najważniejsze jest to, że czytając autorce po prostu się ufa. Ta książka nie zmieni nikomu życia. Ale na pewno stanie się impulsem do poszukiwania takiej formy aktywności, która pomoże poczuć swoją wartość…

Na uwagę zasługuje też narracja. Pierwszoosobowa, choć w kolejnych rozdziałach prowadzona przez kolejne bohaterki. Podobało mi się też to, że ta książka wcale nie wymaga czytania po kolei. We wstępie czytelnik jest zachęcany do eksperymentów. Do tego, by czytać w takiej kolejności, w jakiej mu się podoba, zacząć od rozdziału, na który ma ochotę, bo… „Skakanie po rozdziałach i rezygnacja z czytania od początku do końca stanowi igraszkę z czasem linearnym, poza tym utrzymuje w ruchu, co jak się przekonacie, jest jedną z zasad Laboratorium”. Brzmi intrygująco, prawda?

Książka dla każdej kobiety

Czy polecam? Oczywiście! To pozycja, którą przeczytać powinna każda kobieta. Dostałam ją w przeddzień trzydziestych urodzin i lepszego momentu nie mogłam sobie wymarzyć. Ale tak naprawdę będzie idealna dla kobiet, które w kobiecość dopiero wkraczają. I dla pań, które dość mają przestarzałych schematów, powtarzających się modeli życia, które nie przynoszą satysfakcji. I dla tych, które odchodząc na emeryturę, czy wypuszczając dzieci spod swoich matczynych skrzydeł nie wiedzą, co ze sobą zrobić. To będzie idealny prezent: dla przyjaciółki, siostry, mamy, córki. I dla siebie. Przede wszystkim dla siebie…

Książka niedługo powinna ukazać się nakładem wydawnictwa Novae Res. Nie znam dokładnej daty, ale wiem, że po prostu warto ją mieć w swojej biblioteczce, warto przeczytać. Dać się ponieść narracji i odkryć coś dla siebie…

Oczywiście bardzo, bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res za możliwość przeczytania!

logo_novae_res_2014_podstawowe_rgb

Moja ocena: 5,5/6 (tylko dlatego, że chciałoby się jeszcze więcej).

 * * * * * * *

Informacje:

Autor: Anna Punda-Parvati
Tytuł: Szamanki w wielkim mieście
Wydawnictwo: Novae Res
Stron: 104
Wydanie: Pierwsze, rok wydania 2015
ISBN: 978-83-7942-768-0

A czytałam w ramach wyzwań: Klucznik (coś białego, debiut), Polacy nie gęsi, Mitologia w literaturze (mitologia południowoamerykańska i indyjska).

Advertisements

5 thoughts on “Każda z nas ma siłę – „Szamanki w wielkim mieście” Anna Punda-Parvati (recenzja przedpremierowa)

    1. No na pewno jest to książka, po która trzeba sięgnąć w odpowiednim momencie. Mnie zainspirowała bardzo… 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s