„Mgła nad Bosforem” Aleksandry Kowalskiej – pouczająca podróż w najpiękniejsze zakątki Turcji

Turcja – podróż do tego krajów wspominam bardzo dobrze. Szczególnie Kapadocja potrafi zachwycić: domy i kościoły dosłownie wydłubane w ścianie. I ten spokój, cisza, zupełnie inne niż na Tureckiej Riwierze, gdzie ciągły tłum turystów, głośna muzyka, ścisk, impreza do białego rana. Wspomnienia z tego uroczego zakątka świata wróciły, podczas lektury książki „Mgła nad Bosforem”…

 

DSC_0001 (2)

 Nieoczywista fabuł

Szczerze mówiąc, do sięgnięcia po tę książkę zachęciła mnie okładka. Piękna, troszkę tajemnicza, troszkę nostalgiczna. Przypominająca Turcję, do której jednak mam sentyment, bo to kraj naprawdę fascynujący. Przeczytałam opis fabuły, że to książka o kobiecie, która w sprawach służbowych trafia do Turcji, gdzie poznaje przystojnego przewodnika. Czy uda im się być razem? Jakie przeszkody będą musieli pokonać? Wszystko to oczywiście w przepięknej tureckiej scenerii – jest Istambuł – piękne miasto pełne kontrastów: tradycyjne zawołania muezzinów, post ramadanowy i zakryte od stóp do głów kobiety mieszają się tutaj z rozbawioną młodzieżą w bardzo wyzywających strojach zamiast do meczetu zmierzającą do pubu. Mnóstwo aut na niezwykle szerokich drogach i cisza Błękitnego Meczetu. A potem akcja przenosi się do Kapadocji, gdzie jest jeszcze piękniej; spokojnie, cicho, gdzie człowiek, choć podporządkował sobie naturę, dosłownie wydłubując w niej swoje domy, tak naprawdę stanowi tej natury część. Gdzie turecka kawa smakuje inaczej i gdzie wschody i zachody słońca są najpiękniejsze…  Idealny materiał na takie romansidło z problemami wielokulturowości w tle. Dlatego ta książka mnie zaskoczyła. Bo choć lubię czasem sięgnąć po takie babskie czytadło, to „Mgła nad Bosforem” wcale nim nie jest. Ba… Powiedzieć o książce, że to kolejna historia miłosna oznacza mocno ją spłycić, bo tak naprawdę ta opowieść ma drugie, o ileż ważniejsze, dno…

O czym jest ta książka zorientowałam się mnie więcej w połowie. A potem jeszcze trafiłam na ten cytat: „Nasze zachowania, cechy charakteru, wybory, wszystko to zdaje się naturalne, jakbyśmy nie potrafili sobie innych wyobrazić, jak oddychanie. A jednak tym razem miałam wrażenie, jakbym porównywała… siebie z sobą sama. Bo wydawało mi się, że coś poszło nie tak. Że mój wybór nie był moi wyborem. Że pomyliłam. Że należało i zrobić coś innego, że inna decyzja była tu konieczna; jakby istniało gdzieś inne moje życie, alternatywa, z która mogłam porównać to, co się naprawdę stało”.

Zrozumiałam, że ta książka jest o wyborach. O tym, że wszystko, co nas spotyka tak naprawdę zależy od naszych podjętych decyzji. I każda taka decyzja ma swoje konsekwencje. I że czasem warto zrobić coś, co być może wydaje się głupie i dziwne, niż później żałować, że się tego nie zrobiło…

Wspaniała książka do poczytania, do przemyślenia…

Ogromnym atutem książki jest narracja: pierwszoosobowa. I choć bohaterka-narratorka zwraca się do adresata, którym jest ten tajemniczy przystojny przewodnik turecki, tak naprawdę cale to nie przeszkadza. Fakt ten sprawia jedynie, że narracja jest bardzo intymna, bohaterka otwiera się tak, jakby pisała pamiętnik. Albo list do bliskiej osoby. Dzięki temu stajemy się świadkami wszystkich jej emocji, wszystkiego, co przeżywa, jej myśli… A przy okazji słowa te są delikatne, wyważone, spokojne. I to sprawia, że czytając książkę czerpiemy samą przyjemność z czytania.

A jednak książka też zaskakuje. Na początku wszystko jest dokładnie takie, jak się spodziewamy: krótkie przedstawienie głównej bohaterki, opis spotkania z przewodnikiem, może trochę nawet infantylny początek uczucia czy też fascynacji. A potem… każdy rozdział rozbity jest na dwie, czasem na trzy części. I każda z tych części opisuje inną rzeczywistość, inną historię, która potoczyłaby się tak a nie inaczej w zależności od podjętej decyzji. Najpierw myślałam, że jedna część rozdziału to rzeczywistość, inna to fantazje bohaterki. A potem do mnie dotarło, że każda z tych historii jest prawdziwa, ale w innej sytuacji. Zależnie od tego, na co bohaterka się zdecyduje… To ciekawy zabieg. Na początku troszkę zaskakujący, momentami dziwny. A potem okazuje się być niezwykle udany… I to on właśnie sprawia, że dostrzegamy to, co autorka tak naprawdę, moim zdaniem, chciała przekazać poprzez swoją książkę…

I właśnie dlatego polecam. Polecam wszystkim, choć wiem, że bardziej przypadnie do gustu kobietom. Polecam na wakacyjne czytanie. Polecam na podróż. I polecam też tym, którzy chcą odpocząć w domowym zaciszu. I wszystkim, którzy nie wierzą, że sami mogą zmienić coś w swoim życiu, którzy nie chcą dopuścić do siebie myśli, jak wiele od nich zależy…

Moja ocena: 6/6

Za możliwość przeczytana książki bardzo dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Informacje o książce:

Autor: Aleksandra Kowalska
Tytuł: Mgła nad Bosforem
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2015
Ilość stron: 160
ISBN: 978-83-7942-723-9

Czytałam w ramach wyzwań: Klucznik (debiut, coś białego – księżyc, tytuł), Polacy nie gęsi, OkładkoweLove

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s