Zrób sobie prezent: relaks z książką…

Czytam dużo. Kto śledzi bloga na bieżąco pewnie zdążył się już o tym przekonać. A jednak czasem mam wrażenie, że po książki, które aktualnie czytam, sięgam z jakiegoś przymusu, z jakiegoś konkretnego powodu. Często są to bardzo fajne lektury, ale jednak… czasami przychodzi taki moment, kiedy po prostu czuję się zmęczona czytaniem zbyt ambitnych książek. Naprawdę. Lubię dobre lektury, takie, które zmuszają do myślenia. Ale czasem lubię poczytać coś lekkiego, zabawnego. Zrelaksować się przy książce. Mam kilka ulubionych autorek (najczęściej to przy literaturze tak zwanej kobiecej tak się relaksuję), po których książki sięgam szukając właśnie takiej chwili wytchnienia…

monika szwaja

Dzisiaj, w ramach cyklu „zrób sobie prezent”, zachęcam was właśnie do rzucenia wszystkiego i zrelaksowania się przy książkach. Takich, które świetnie się czyta w ogrodzie, popijając dobrą kawę, dobre wino, czy co tam sobie lubicie wypić. Może być nawet drink z palemką, takie mojito, kiedy jest upał… W wersji bezalkoholowej woda z lodem, świeżą miętą i limonką pokrojoną w plasterki…

Wracając jednak do książek. Te, po które uwielbiam sięgać dla relaksu, które są idealne na wolny (czyli bez dziecka i z mężem na uczelni)weekend, to powieści polskich autorek. Nie wszystkich oczywiście. Pierwszeństwo mają: Joanna Chmielewska, Anna Ficner-Ogonkowska, Magdalena Kordel i oczywiście Monika Szwaja. Ta ostatnia szczególnie. Dlatego to właśnie do trzech jej książek chcę Was dziś zachęcić. Chodzi o „Klub Mało Używanych Dziewic”, „Dziewice do boju!” i „Zatokę trujących jabłuszek”. Co prawda czytałam troszkę od końca, bo zaczęłam od trzeciej książki, która jest kontynuacją dwóch poprzednich, jednak to nie szkodzi. Choć oczywiście pewnie ciekawiej byłoby poznać losy bohaterów w jako takim porządku chronologicznym…

O samych książkach mogłabym napisać tyle, że  są: lekkie, przyjemne, zabawne, choć przecież nie uciekają od poważnych problemów. Mamy tu motyw dzieci chorych na raka i samotnych staruszek. Jest motyw depresji, nerwicy, zbuntowanych nastolatków, nawet jakiś organizacji podobnych do sekt, które ludziom wciskają ciemnotę i każą sobie za to słono płacić. Ale są też, co u autorki znamienne, motywy marynistyczne, zabawne zwroty akcji, język, który sprawia, że czyta się jednym tchem…

„Klub Mało Używanych Dziewic”

Spotkanie po latach skutkuje powołaniem do życia nietypowego klubu. Choć nazwa może szokować, klub ma szczytne cele: zmiana świata na lepsze. W rezultacie cztery przyjaciółki pomagają samotnym staruszkom, chorym dzieciom i hospicjum. A przy okazji poznają ciekawych ludzi, a nawet się zakochują. Ich problemy, które do niedawna wydawały się nie do rozwiązania, schodzą na drugi plan, a wkrótce rozwiązują się niejako mimochodem…

„Dziewice do boju!”

Pamiętny Klub Mało Używanych Dziewic nie próżnuje. Tym razem przyjaciółki muszą stawić czoła poważnym problemom: Agnieszka traci pracę i w rezultacie postanawia… otworzyć szkołę swoich marzeń. Michalina szuka ojca w Irlandii. Marcela rozpoczyna nowe życie u boku pewnego ornitologa, a Alina zostaje pełnoetatową „ciocią” w szpitalu. Na horyzoncie pojawiają się też ciekawi mężczyźni. Wszystkie historie mają finał na finale regat Tall Ship Races… W takeij scenerii wszystko musi się udać!

„Zatoka trujących jabłuszek”

Tym razem spotykamy dziewczyny z pamiętnego klubu Dziewic na ślubie jednej z bohaterek. Szczęśliwym trafem udało się wygrać w toto-lotka niebagatelną sumę, którą państwo młodzi powinni poświęcić na… egzotyczny rejs dwoma katamaranami ze wszystkimi przyjaciółmi i ich bliskimi. Zgromadzenie tylu nietuzinkowych osób na dwóch pokładach ekskluzywnych jachtów musi skutkować różnymi ciekawymi, zabawnymi sytuacjami!

Serdecznie polecam Wam lekturę. Szczególnie teraz, gdy dni są długie i bywają upalne. Takie książki są idealne na wakacyjne wyjazdy, do pociągu, na ogródkowe lenistwo lub orzeźwiający letni wieczór na balkonie…
A przeczytane książki zgłaszam na wyzwania:  Polacy nie gęsi, Klucznik (polska autorka).

Advertisements

2 thoughts on “Zrób sobie prezent: relaks z książką…

    1. wakacje za chwilę to i czasu bedzie więcej i oczy nie tak zmęczone sparwdzaniem wypracowan… 😉 Nadrobisz;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s