Weekendowy chillout: pobaw się z dzieckiem (rzecz o książeczce „Miagami” Anny Jacher))

Lubie spedzać czas z dzieckiem. na zabawach, które dodtakowo wspierają jego rozwój. ostatnio w rece wpadłą mi fantastyczna książeczka…

Wiecie, jak trudno jest znaleźć naprawdę fajną i rozwijającą książkę dla dzieci? Nie chodzi o zbiór baśni, bajek czy opowiadań, choć i o takie jest trudno. Ale o książeczkę, która będzie pełniła rolę mądrej zabawki. O taką pozycję, która stymulować będzie rozwój intelektualny dziecka, ale jednocześnie nie będzie oddziaływać na jego zmysły zbyt mocno. Na dodatek książka taka musi być odpowiednio przygotowana, trwała, by nie zepsuć się i nie podrzeć w czasie, gdy będzie ciągle eksploatowana. Bo wiadomo, że dzieci, jeśli już polubią jakąś książeczkę, przeglądają ją na okrągło, bez końca. Jak to wpływa na stan książki wie chyba każdy: podarte i pobrudzone strony, niektórych z resztą brak… Każdy rodzic zaś wie, jak reaguje dziecko na samą myśl o tym, że jego ulubiona zabawka czy książka się zniszczyła. Moje dziecko reaguje rozpaczliwym płaczem i na nic zdają się tłumaczenia, że niektóre rzeczy, gdy ich często i dużo używamy się niszczą… Ulubiona zabawka jest święta. Koniec i kropka.

Z tego powodu staram się dobierać książki dla swojego dziecka w taki sposób, by były one „niezniszczalne”. Chcę też, by wspierały jego rozwój, ale nie osaczały go, nie dawały zbyt dużo bodźców. Świat, w którym przyszło nam funkcjonować dostarcza tych bodźców naprawdę dużo. Nie chcę więc wpychać w ręce mojego dziecka kolejnych pozycji, które zamiast je wyciszyć i nauczyć skupienia, pobudzą jeszcze bardziej. Z tego powodu z pewną rezerwa sięgałam po książkę Anny Jacher „Migami. Graj z Bolkiem i Lolkiem”. Z jednej strony postaci dwóch sympatycznych chłopców znanych mnie samej z dzieciństwa z bajek, które jeszcze dało się oglądać, pozwalały przypuszczać, że książka będzie dokładnie tym, czego potrzebuję. Z drugiej strony tytuł „Migami” troszkę mnie niepokoił, bo mógł oznaczać, że tych wszystkich bodźców będzie tu za dużo. W końcu jednak się zdecydowałam i powiem szczerze, nie żałuję!

Kiedy w końcu książka do mnie dotarła, byłam naprawdę mile zaskoczona. Po pierwsze dużym formatem. Książka ma rozmiar A4, co sprawia, że każda strona jest przejrzysta. Ponadto wydana została na kartach z grubej tektury. Nie muszę się więc martwić, że książka szybko zostanie zniszczona. Oczywiście dzieci mogą mieć różne pomysły. Ale faktem jest, że książka jest trwała.

A co z treścią? Tutaj trzeba zaznaczyć, że ta pozycja nie jest książką, która opowiada jakąś historię. Tak naprawdę to zbiór zadań, które przede wszystkim wspierają rozwój spostrzegawczości i umiejętności koncentracji dziecka. Na każdej stronie widnieje obrazek, który jest narysowany z wielu różnych kształtów w różnych kolorach. Raz na obrazku jest pociąg, innym razem motylek. W nagłówku i stopce każdej strony jest pasek, na którym widnieją różne kształty. To przedmioty, których szukają Bolek i Lolek. Zadaniem dziecka jest znalezienie tych kształtów wśród mnóstwa innych.

Wydaje wam się to nudne? Wcale nie! Moje czteroletnie (prawie) dziecko spędziło nad książką trochę czasu. Potem graliśmy jeszcze w grę, kto pierwszy znajdzie jakiś kształt i z pewnością wymyślimy jeszcze kilka kolejnych zabaw z tą książką w roli głównej. Już jednak mogę stwierdzić, że ta książka jest warta polecenia. Nie jest „przeładowana”, choć przecież kolorowa i atrakcyjna wizualnie dla kilkulatka. Jedyne, co można książce zarzucić to to, że zadań mogłoby być więcej. Autorka jednak znalazła sposób i na to: poleca po prostu stworzyć kolejne paski z kształtami do szukania. W ten sposób bawić się można jeszcze dłużej!

Na okładce widnieje informacja, że pozycja przeznaczona jest dla dzieci w wieku od trzech do pięciu lat i chyba rzeczywiście dla takich maluchów będzie idealna. Starsze dzieci szybko poradzą sobie z zadaniami, młodsze mogą nie być zainteresowane zabawą.

Podsumowując, jeśli szukacie fajnej książki, która nie tylko wspierać będzie rozwój waszych maluchów, a jednocześnie zapewni im (i oczywiście Wam, jeśli lubicie bawić się ze swoimi dziećmi), ta książka będzie idealna. Polecam każdemu rodzicowi kilkulatka. U mnie pozycja się sprawdziła. Wiem, że u Was będzie podobnie!

Za możliwość przetestowania książeczki i wspaniałą zabawę dziękuję wydawnictwu Znak i portalowi Sztukater.pl

Reklamy

2 thoughts on “Weekendowy chillout: pobaw się z dzieckiem (rzecz o książeczce „Miagami” Anny Jacher))

  1. Zgadzam się z Tobą Elu w stu procentach w kwestii książek dla dzieci.
    Ta, o której piszesz wydaje się ciekawa 🙂 Szkoda, że zdjęcia nie umieściłaś żadnego, bo chętnie bym ją zobaczyła.
    Pozdrawiam
    angel

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s