Do poczytania, kiedy już na nic więcej nie ma się siły – M.Witkiewicz „Panny roztropne”

W ostatnim czasie dużo się mówiło o książkach Magdaleny Witkiewicz. Powieści tej autorki zdobywały całkiem niezłe recenzje a i z ust kilku znajomych słyszałam pochlebne opinie na ich temat. Nie dysponując w domowej biblioteczce żadną pozycją Magdaleny Witkiewicz postanowiłam skorzystać z biblioteki i już jakiś czas temu wypożyczyłam debiutancką powieść autorki. Recenzję „Milaczka” przeczytacie tutaj. Tym razem postanowiłam się troszkę zrelaksować, odstresować i uprzyjemnić sobie czas lekturą kolejnej części historii Mileny, czyli powieścią „Panny roztropne”.

Witkiewicz

Książka ta opowiada dalsze losy Mileny, która w „Milaczku” rozstaje się ze swoim narzeczonym. Milena znów usiłuje znaleźć życiowego partnera, przeżywając przy tym wiele przygód i trochę zawodów miłosnych. Oczywiście nie bez znaczenia pozostaje tu postać Bachora (czyli Zuzy, która sama też przeżywa coś w rodzaju dziecięcego zauroczenia kolegą z klasy) i ciotki Zofii, która już jest szczęśliwą żoną Staszka. Do tego wszystkiego dochodzi kolejny wątek. W powieści pojawia się Aleksandra Pieczka, która co prawda spotyka się raz czy dwa z Mileną, ale której historia właściwie toczy się niezależnie. Tyle na temat samej fabuły. No może jeszcze warto pamiętać o tym, by powieści „Milaczek” i „Panny roztropne” czytać w odpowiedniej kolejności. Ktoś, kto nie czytał pierwszej części może poczuć się momentami po prostu zdezorientowany.

Miałam racje sięgając po tę powieść  w chwili, gdy potrzebowałam odrobiny luzu. To książka idealna do tego, by czytać ją ot tak, dla przyjemności, bez zbyt wygórowanych oczekiwań. Historia nie jest wymagająca, ale wiele sytuacji opisanych w książce jest po prostu zabawnych. Czasami trudno było mi powstrzymać się od parsknięcia śmiechem.

Nie jest to jednak powieść z gatunku tych, które rzucają na kolana. Dużo można by jej zarzucić. Na przykład fakt, że nie ma tu jakiejś wyraźnie zarysowanej linii fabularnej. Owszem, wiadomo, o co chodzi (bo chodzi o miłość), ale nie ma jakiegoś wyraźnego motywu przewodniego. Czegoś, co byłoby punktem wyjścia, elementem, wokół którego kreci się cała akcja. Kiedy czytałam, naszła mnie refleksja, że na podstawie tej powieści trudno byłoby nakręcić film. Serial, szczególnie komediowy w rodzaju tych mądrzejszych amerykańskich sitcomów wyszedłby za to znakomity…

Cóż jeszcze mogę napisać? To chyba już wszystko… No może jeszcze, że polecam w sytuacji, w której trzeba wytchnienia, także od myślenia… Ale nie jest to pozycja, którą trzeba przeczytać… Taka powieść na jeden raz…

A czytałam w ramach wyzwania „Pod hasłem”, jako druga książka napisana przez autorkę o imieniu Magdalena.

Advertisements

2 thoughts on “Do poczytania, kiedy już na nic więcej nie ma się siły – M.Witkiewicz „Panny roztropne”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s