Sztuka życia według Katarzyny Miller (o książce tej autoki „Nie bój się życia”).

Prawda jest taka, że zamówiłam tę książkę w bibliotece z myślą o przeczytaniu jej w ramach poprzedniego wyzwania u Ejotka. Nie wyszło, ale nic straconego, spasowała mi do edycji wyzwania pod hasłem w tym miesiącu… 😉 Prawda też jest taka, że pewnie gdybym nie szukała książek autorek o imieniu Katarzyna, nie trafiłabym na książkę Katarzyny Miller. A przecież swego czasu uwielbiałam czytać jej felietony publikowane w „Zwierciadle”… Gazety już nie kupuję, bo troszkę szkoda mi czasu, choć, nie ukrywam, to jeden z lepszych kolorowych magazynów wydawanych w naszym kraju, moim zdaniem przynajmniej. Książkę „Nie bój się życia” połknęłam jednak od razu…

DSC_0178 

Nie wiem, czy to zasługa tego, że książka jest zbiorem wcześniej publikowanych felietonów, czy też niezwykle lekkiego, przyjemnego stylu autorki. Wiem jednak, że w poszczególnych fragmentach, momentami zabawnych, momentami dosadnych, momentami bardzo wzruszających, odnalazłam tak wiele istotnych przesłań, recept na życie, jeśli można tak powiedzieć. Dla siebie, jako kobiety i dla siebie, jako matki. Mam wrażenie, że ta książka dała mi więcej niż jakikolwiek poradnik dotyczący wychowania dzieci.

W każdym z felietonów Katarzyna Miller skupia się na jednej istotnej kwestii: raz jest to brak poczucia szacunku do własnych potrzeb (w felietonie „Nie bój się sikania”), który wynika… z nieodpowiedniego wychowania! Autorka zwraca uwagę na to, że dzieci wychowuje się tak, by były uległe, by inni byli ważniejsi od nich. I piętnuje taki model wychowania! To istotna wskazówka dla mnie, bo wiem, że nie chcę wychować dziecka, które będzie przepraszać za swoje potrzeby. Ale też uderzenie dla mnie: kurczę, przecież ja mam prawo do realizacji własnych potrzeb. Ja jestem ważna. Tak samo jak inni.

Albo rewelacyjny felieton  „Nie bój się dziecięcej seksualności”, który przeczytać powinien każdy rodzic. No bo skąd dziecko ma się dowiedzieć o „TYCH” sprawach? Z telewizji, filmów porno, gazet, od kolegów? Nie, od swoich najbliższych! Ale żeby tak było to rodzice muszą przełamać strach przed rozmową na trudne tematy. O seksie. I o śmierci, bo o tym z kolei jest mowa w felietonie „Nie bój się śmierci”.

I jeszcze wzruszający felieton „Nie bój się trudnych wyzwań”, i ten o ojcostwie. I jeszcze ten o rozmemłaniu i bardzo pouczający, o samotności… Każdy z tych krótkich tekstów, które czyta się niezwykle przyjemnie jest bardzo wartościowy.  Każdy warto przeczytać. A książka powinna być lekturą obowiązkową każdej kobiety: matki, by wiedziała jak mądrze wychować dziecko, na szczęśliwego, pewnego siebie człowieka, kobiety na zakręcie życiowym, by wiedziała, jak odnaleźć w sobie siłę i przekonanie, że należy jej się to, co najlepsze, młodej dziewczyny, wkraczającej w dorosłość, by wiedziała, że jest wartościową osobą, której potrzeby są tak samo ważne, jak potrzeby innych ludzi…

Książka Katarzyny Miller „nie bój się życia” to po prostu zabawny, lekki przewodnik po życiu. Który otwiera oczy na naprawdę ważne sprawy…

A czytałam w ramach wyzwania „Pod hasłem” jako pierwszą z trzech książek… Kluczowe słowo tutaj to ŻYCIA.

Advertisements

2 thoughts on “Sztuka życia według Katarzyny Miller (o książce tej autoki „Nie bój się życia”).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s