Sue Monk Kidd „Sekretne życie pszczół”

Swego czasu dużo czytałam o tej książce w blogosferze. Chyba z powodu nowego wydania. Właśnie wtedy zarezerwowałam tę pozycje w bibliotece. Zupełnie o tym zapomniałam, aż nagle dostałam powiadomienie, że książka już dostępna. Ucieszyłam się, bo strasznie mnie ta powieść zaintrygowała. Zaczęłam czytać i…

sekretne życie pszczół 

Mam mieszane uczucia wobec tej powieści. Po bardzo entuzjastycznych recenzjach, które przeczytałam, oczekiwałam czegoś , co po prostu powali mnie na kolana. Tymczasem nie było fajerwerków. To po prostu dobra powieść, temu nie da się zaprzeczyć. Niemniej naprawdę oczekiwałam dużo więcej. Może dlatego nie było mi dane zachwycić się tą książką tak bardzo? Choć przecież podobała mi się. A jednak po lekturze czuję pewien niedosyt. Ale od początku…

W książce poznajemy kilkunastoletnią dziewczynkę, która żyje ze swoim ojcem w niewielkiej miejscowości na południu Stanów Zjednoczonych. Ojciec praktycznie nie zajmuje się córką. Matka zmarła w wypadku, kiedy bohaterka miała kilka lat. Jedyną bliską dziewczynce osobą jest jej opiekunka: Murzynka. Kolor skóry ma tu duże znaczenie, bo akcja powieści toczy się w USA w czasie, gdy czarnoskórym mieszkańcom udaje się w końcu wywalczyć pełnię praw obywatelskich. Okazuje się jednak, że znacznie łatwiej jest zmienić prawo niż światopogląd ludzi. W wyniku pewnych nieporozumień na tle rasowym opiekunka trafia do aresztu. Bohaterka postanawia jej pomóc i razem z nią ucieka do miejsca, którego nazwę znalazła na tajemniczym obrazie czarnoskórej Matki Boskiej znalezionym wśród pamiątek po matce. Okazuje się, że mieszkają tutaj siostry, które zajmują się produkcją słynnego w  całej okolicy miodu. To one przygarniają uciekinierki, zajmują się nimi, tworzą im dom. To tu, w obecności pszczół dziewczyna staje się niemal dorosłą kobietą, przeżywa pierwsze zauroczenia i… odkrywa prawdę o swojej matce…

To, co najpiękniejsze w tej opowieści, która zresztą chwyta za serce, to nieustanne porównywanie opowiadanej historii do życia pszczół. Podobno pszczoły są jednym z tych gatunków zwierząt, którym udało się wykształcić cały system porozumiewania się, swoisty język. Mają one też określoną hierarchię społeczną. Wielu twierdzi, że ich życie jest po prostu fascynujące. Autorka powieści chyba podziela to zdanie, bo każdy rozdział poprzedza fragmentem naukowych opracowań poświęconych właśnie pszczołom… Oczywiście te fragmenty są doskonale dobrane, tak, że stają się niejako alegorią wydarzeń, jakie mają miejsce w książce.

Powieść „Sekretne życie pszczół” to historia niebanalna. To przede wszystkim opowieść o dojrzewaniu, emocjonalnym, ale i społecznym. To także opowieść o sile wspólnoty kobiet. A wszystko to rozgrywa się na tle bardzo ważnych wydarzeń z historii USA. Warto tę książkę przeczytać, bo jest po prostu piękna. Moje marudzenie, które pewnie mogliście zauważyć w pierwszej części posta wynika tylko z faktu, że nastawiałam się na coś, co mnie rzuci na kolana, że miałam zbyt wysokie oczekiwania.  Kolejny raz przekonałam się, że otwierając nową książkę warto zapomnieć o wszystkim, co się o powieści słyszało… Zaczynać lekturę jako tabula rasa…

A lekturę powieści Sue Monk Kidd można umilić sobie na przykład kromką z dobrym miodem… Takim ze znanej, sprawdzonej pasieki… Ja czytając nie mogłam się oprzeć… A poza tym… no cóż, miód ma wiele właściwości zdrowotnych… Więc warto!

Czytałam w ramach wyzwań: Klucznik (odkryta w blogosferze) oraz Pod hasłem (druga książka z trzech, słowa-klucze to w tym przypadku ŻYCIE oraz SEKRETNE).

Advertisements

2 thoughts on “Sue Monk Kidd „Sekretne życie pszczół”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s