Chcesz być szanowany? Zacznij od siebie…

Ostatnio usunęłam z grona tak zwanych znajomych na Fejsbuku kilka osób. Pewnie na tym się nie skończy. Usuwam i blokuję tych, którzy swoimi wpisami dają dowód tego, jak bardzo nie szanują innych. Przy okazji sami wymagają szacunku dla siebie. Problem w tym, że oni samych siebie też nie szanują. Tym razem wrze z powodu imigrantów, uchodźców, choć równie dobrze mogłoby chodzić o coś zupełnie innego. Czytam niektóre wpisy i się zastanawiam, skąd w ludziach tyle jadu. A odpowiedź jest prosta – ze strachu.

rece 

Prawda jest taka, że ludźmi kierują dwie podstawowe emocje: strach, który zmusza nas do robienia rzeczy często szkodzących nam samym i miłość, rozumiana nie jako relacja erotyczna między dwojgiem ludzi, ale jako uczucie szacunku do samego siebie i otaczającego świata, szacunku do drugiego człowieka. Miłość, która objawia się troską o samego siebie. Problem polega na tym, ze większość ludzi od najmłodszych lat uczona jest życia w strachu. Pielęgnują ten strach w nas rodzice, którzy ciągle powtarzają, żeby nie robić tego i tamtego, bo… a jeśli nie zrobimy czegoś to… Wciąż wpaja nam się, że nie zdobędziemy szacunku innych nie mając wykształcenia, koneksji, drogiego samochodu, miliona niepotrzebnych gadżetów. I większość z ans, jak takie stadko baranków podąża za tym, wciąż chcąc więcej i więcej. Tylko, że… wcale nie czerpiemy z tego posiadania radości. Więc może nie tędy droga?

Zrozumienie tego zajęło mi dużo czasu, kilka przeczytanych książek, godziny spędzone na medytacji. Wciąż uczę się kochać siebie. Ale już widzę, że jest lepiej. Umiem stanąć przed lustrem w łazience i uśmiechnąć się do siebie. Powiedzieć głośno, że jestem fajna, docenić siebie i to, co mam. Uwierzyć, że świat daje mi to, co najlepsze i że w każdej chwili mogę po to sięgnąć. Jeśli uwierzę. Ale ta wiara wynika z miłości do siebie, z szacunku do siebie i przekonania, ze na to zasługuję.

Dzięki temu nie mam problemu z tym, co myślą inni. Nie mam problemu z ich obecnością wokół mnie. Potrafię się sobą zaopiekować, dbam o swoje zdrowie, jem to, co mnie odżywia, a nie śmieci, robię to, co sprawia mi satysfakcję i radość. I wcale nie przymieram głodem. Mam tyle, ile mi aktualnie potrzeba i wiem, jestem o tym przekonana, ze zawsze tak będzie. I że wszystkie moje marzenia są w moim zasięgu. Te prawdziwe marzenia, te wypływające z głębi serca…

Wstaję codziennie rano i idę pobiegać albo praktykuję jogę, medytację. Kiedy jestem zmęczona ubieram wygodne buty kupione tutaj: http://trampki.sklep-luz.pl/ i wychodzę na spacer. Oddycham świeżym powietrzem, czuję jak z każdym wdechem wypełnia mi ono płuca i napełnia mnie energią. Jem zdrowo i czuję, że dzięki temu daję swojemu ciało wszystko, czego ono potrzebuje. Jestem sobą. Unikam zbytnich kontaktów z ludźmi, którzy nie szanują siebie, trując się używkami (nie potrafię zrozumieć, jak można puszczać z dymem swoje pieniądze i zdrowie paląc papierosy, jak topić pieniądze w alkoholowej truciźnie, skoro można z nimi zrobić coś naprawdę dobrego, już abstrahując po prostu od tego, że po alkoholu ciało się buntuje). Unikam takich kontaktów, bo mam uczucie, ze ludzie Ci chcą na mnie wymusić szacunek dla siebie. Jakby w moich słowach szukali potwierdzenia na to, ile są warci. Tyle, że… sami w to nie wierzą. Próbują podnieść swoją samoocenę poprzez wyśmiewanie innych, poprzez brak szacunku dla innego, kąśliwe jeśli nie po prostu chamskie uwagi i komentarze wygłaszane bez zadania sobie choćby trudu zrozumienia problemu, zdobycia wiedzy, która uprawniałaby ich do dyskutowania.

Mam prawo do własnego zdania. Każdy z nas ma. Podobnie jak prawo do swojej religii, swoich poglądów politycznych, wypowiedzi. Prawo to jednak funkcjonuje dopóty nie krzywdzimy innych ludzi. Do tego jednak trzeba najpierw przestać krzywdzić samego siebie. Trzeba zacząć siebie szanować. Świat byłby dużo lepszy, gdyby wszyscy to zrozumieli. Póki rządził będzie strach, wciąż będzie udowadnianie sobie, że jestem najlepszy. Ale po co, skoro przecież jesteś? Jeśli to zrozumiesz, udowadnianie czegokolwiek nie będzie konieczne… A inni ludzie przestaną być zagrożeniem… To takie proste i takie trudne jednocześnie…

Reklamy

One thought on “Chcesz być szanowany? Zacznij od siebie…

  1. Też usunęłam wielu… i co jakiś czas uwuwam… z trochę innych powodów – po prostu pewnego dnia zrozumiałąm, że mam tylko jedno życie i chcę w nim być szczęśliwa – nie chcę zatem jakiegokolwiek kontaktu z tym, co mnie denerwuje, przynębia, złości…. i usuwam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s