52 zmiany #3 – Wyjdź na spacer!

Dzięki maleńkiej książeczce Leo Babauty „52 zmiany”, udaje mi się krok po kroku wprowadzać w życie niewielkie zmiany na lepsze. Do tej pory nie były to zmiany drastyczne, bo… dotyczyły tego, co bardziej lub mniej regularnie robię: medytacja, której starałam się już wcześniej poświęcać choć kilka minut dziennie, nieodkładanie na później, nad którym pracuję przez cały czas. Udało mi się już zauważyć pewne pierwsze efekty: dzięki medytacji jestem bardziej wyciszona, a każdy dzień zaczynam z większym ładunkiem energetycznym. I ze spokojnym umysłem, co… pozwala mi się skoncentrować na tym, co mam do zrobienia. Udało mi się też samej zdyscyplinować, choć jeszcze nie do końca. Ale wiem już, że kiedy włączam komputer, najpierw włączam go po to, by popracować, potem, by sprawdzić, co słychać na Fejsbuku, na blogach… Dzięki temu (i pewnie też dzięki planowaniu, o którym wkrótce zapewne też napiszę), udało się zapanować nad czasem. Albo po prostu lepiej zarządzać sobą w czasie… Z tego powodu do kolejnych zmian podchodzę z jeszcze większą motywacją… A dziś Leo Babauta namawia: Wyjdź na spacer!

cień 

W swojej książeczce autor nakłania choćby do dwuminutowego spaceru, ważne by codziennie. Już wcześniej spotkałam się (chyba u Beaty Pawlikowskiej), że wychodzenie na spacer codziennie, niezależnie od pogody, ma zbawienne skutki. Dla naszego zdrowia: pozwala dotlenić organizm, a przy okazji nawet taka odrobina ruchu poprawi krążenie, trawienie… Ale spacer ma przede wszystkim zbawienne działanie dla naszego umysłu: pozwala przewietrzyć umysł, który zewsząd bombardowany jest przeróżnymi bodźcami: telewizja, internet, telefon, krzykliwe, kolorowe plakaty. Jeśli potrafimy wybrać z tej medialnej papki treści wartościowe: Brawo My!, że sparafrazuję pewne hasło reklamowe (sic!). Ale i tak mnóstwo niepotrzebnych, czasem wręcz szkodliwych dla naszego samopoczucia informacji trafia do nas mimochodem… Spacer pozwala jakoś od tego uciec… Dzięki temu do głowy wpadają dobre pomysły. Pomysły, które pewno nie miałyby szansy się pojawić, gdyby nie… wietrzenie myśli!

Przykład? Wczoraj doszłam do wniosku, że skoro mój mąż złamał rękę i jest ubezpieczony, warto powalczyć o naprawdę godne odszkodowanie. Do tej pory myślałam, jak chyba wszyscy, że skoro ubezpieczyciel da tyle, to musi być tyle. Tylko, że… nie czarujmy się, zazwyczaj ubezpieczyciel da jak najmniej, bo ma w tym interes. Twarde zasady biznesu, po prostu. A przecież można zawalczyć o więcej. Trafiłam na stronę firmy, która się tym zajmuje. Polecam wszystkim, bo z tego co czytam na tej stronie: http://www.kompensja.pl/kontakt/, mają niezłe wyniki. Poza tym oddanie sprawy swojego ubezpieczenia i odszkodowania specjalistom, choćby tym z Kancelarii Kompensja, ma jeszcze jedną zaletę: zajmą się tym ludzie, którzy znają się na rzeczy, a nam ubędzie kolejna sprawa do załatwienia. Pisałam niedawno o delegowaniu uprawnień, o tym, że warto oddać niektóre rzeczy w ręce specjalistów. To właśnie taka sytuacja. Po co mam się stresować, tracić czas na wysyłanie kolejnych pism, wykonywanie kolejnych telefonów i wizyty w kolejnych urzędach i jeszcze tym wszystkim się stresować, bo dla mnie poruszanie się po przepisach prawa, zawiłościach warunków odszkodowań jest jak chodzenie po omacku? Niech zrobi to ktoś, kto się zna. Proste? Proste!

I właśnie takie proste, czasem oczywiste, choć zupełnie niedopuszczane przez naszą świadomość pomysły przychodzą do głowy na spacerze… Takich przykładów było więcej: dawniej, gdy działałam w ZHP, gdy kierowałam zespołem ludzi spacer był dla mnie nie tylko okazją do odpoczynku, ale i… narzędziem pracy. Wiecie jaka fajna burza mózgów wychodziła po krótkim, piętnastominutowym spacerze?!? Teraz doceniam to samo. Po prostu lubię oddychać świeżym powietrzem, czuję, że to mi dodaje energii, sił no i… pojawiają się nowe pomysły.

Na studiach uczestniczyłam kiedyś w wykładzie, na którym pani doktor udowadniała, że żyjemy coraz bardziej zamknięci. Jesteśmy kulturą czterech ścian: dom – samochód (czasem bez wychodzenia na dwór, bo garaż połączony z budynkiem mieszkalnym)- praca-zakupy w hipermarkecie (czasem z parkingiem pod dachem, więc znów bez wychodzenia na dwór) – dom. I tak codziennie. A potem pojawia się lęk przed naturą, przed tym wszystkim, co inne, nieznane, choć przecież… naturalne! Znam lekarzy, którzy twierdzą, że dziesięć minut na świeżym powietrz przyniesie ten sam efekt, co zażycie środka przeciwbólowego, gdy boli głowa. Bo głowa boli czasem z niedotlenienia. Ale wielu ludzi woli jednak wpuszczać chemię, obciążać żołądek, wątrobę… Po co?

Wracając do spacerów: to jest dla mnie wyzwanie. Odkąd mam dziecko często wychodzę na spacer, bo… w domu oboje by nas trafiło! Po prostu, zanudzilibyśmy się i tyle. Biegam, też na świeżym powietrzu. Lubię na zakupy pójść, pojechać na rowerze. No chyba, że to zakupy na cały tydzień (takie wolę, bo nie lubię spędzać czasu w marketach). Czasem jednak brakuje mi takiego spaceru po lesie. Górskiej wędrówki. Przez ostatni rok praktycznie nie udało się pojechać w góry. Dopiero w ostatni weekend. I już wiem, że „Gór mi mało…” więc planuję więcej takich wypadów. I jeden na pewno samotny… By pobyć z własnymi myślami…

Tymczasem… codzienny spacer na świeżym powietrzu. Bez względu na pogodę. Choćby 15 minut zachwycania się światem… Czasem z dzieckiem, czasem sama… A jeśli ktoś nie może, z różnych względów chodzić za dużo, polecam choćby metodę moich pradziadków, którzy na wsi siadali na ławeczce przed domem: wyjdź do ogrodu, do parku… usiądź na ławce… oddychaj…

Advertisements

4 thoughts on “52 zmiany #3 – Wyjdź na spacer!

  1. Też robię zakupy raz w tygodniu, żeby nie tracić niepotrzebnie czasu… a od spaceru wolę kawę na huśtawce przed domem w otoczeniu naszych zwierzaków – też relaksuje 🙂

    1. generalnie, Babauta mówił o ruchu, ale moim zdaniem to… warto po prostu przewietrzyć głowę. Na przykład z kawą na huśtawce…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s