Los zawsze upomni się o swoje – o „Marcowych fiołkach” Sarah Jio

Lubię takie historie: współcześni trafiają nagle na trop jakiejś tajemnicy sprzed lat. Próbując poskładać swoje życie, odkrywają coraz to nowsze fakty z życia swoich najbliższych. Los płata figle i często to, co nie udało się kiedyś, w przeszłości, w nieco innej wersji wydarza się dziś. Bo tak miało być i tylko ludzie, targani różnymi emocjami, nie pozwolili, by to coś się wydarzyło… Właśnie takie są książki Sarah Jio…

marcowe fiołki 

Po powieści tej autorki sięgnęłam niejako „przymuszona”przez Ejotka. Tak się wciągnęłam, że po przeczytaniu pierwszej od razu pobiegłam do biblioteki po następne. Jedną z nich – „Marcowe fiołki”, właśnie skończyłam czytać. I znów jestem zachwycona sposobem, w jaki autorka buduje swoją historię. Właściwie można powiedzieć, że to nawet dwie historie. Ta współczesna, w której główna bohaterka przybywa do swojej ciotki, by tu, w okolicach Seattle, podnieść się po zdradzie męża i rozwodzie i ta historia sprzed kilkudziesięciu lat, powoli odkrywana przez bohaterkę, choć tak ściśle związana z jej najbliższymi i poniekąd z nią samą również.

‘Marcowe fiołki” to historia dwóch miłości. Jednej, ogromnej, która jednocześnie była bardzo burzliwa i chyba przez to niespełniona. I drugiej, już troszkę spokojniejszej, choć przecież głównej bohaterce też nie brakuje charakterystycznego dla jej rodziny temperamentu. Sarah Jio, jak zwykle, wspaniale łączy te dwa wątki. I choć teraz, kiedy o ty piszę (jestem po lekturze kolejnej książki tej autorki, ale o tym za kilka dni zapewne) wydaje mi się, że fabuła jest budowana zawsze według tego samego schematu, to książka tak bardzo wciąga, że po prostu się tego nie zauważa.

I znów, podobnie jak w „Jeżynowej zimie’ mam wrażenie, że losy bohaterów sprzed kilkudziesięciu lat są alegorią losów bohaterów współczesnych. Że dzięki zgłębianiu się w tajemniczą historię najbliższych bohaterowie zaczynają bardziej zastanawiać się nad swoim życiem, co z kolei pomaga im ustrzec się przed podejmowaniem zbyt gwałtownych i pochopnych decyzji…

Jest w książkach Jio magia, jakiś magnetyzm. I niesamowity klimat, troszkę mroczny, ale też senny, delikatny. Bo Seattle, bo wyspa Bainbridge to nie Nowy York. Choć życie chyba właśnie tu, na tej, powiedzmy, amerykańskiej prowincji, jest dużo pełniejsze…

Polecam więc do przeczytania. Bo i lektura wspaniała, i okładka klimatyczna i tytuł jakże zachęcający…

A sama czytałam w ramach wyzwania „Pod hasłem” u Ejotka właśnie…

Reklamy

8 thoughts on “Los zawsze upomni się o swoje – o „Marcowych fiołkach” Sarah Jio

  1. Ależ ejotek jest szczęśliwy, że niejako przymus tak pozytywnie wpłynął na Ciebie 🙂 Jeżynowa, Marcowe… ciekawa jestem po której kolejnej powieści jesteś 🙂

    Na początku napisałaś tak: „Lubię takie historie: współcześni trafiają nagle na trop jakiejś tajemnicy sprzed lat……” Skoro lubisz takie książki to serdecznie polecam Ci również sagę małopolską Anny Szepielak, tak samo mogłabym ją opisać. Już niedługo recenzje całej trylogii u mnie na blogu.

    1. No kolejna ta, którą polecałaś czytać następną. ja czytam według Twoich instrukcji;) hahaha;)
      Ana Szepielak jest na mojej dłuuuugiej liscie autorek do poczytania… Ech… keidy ja to zdążę zrobić?!?

      1. To jeśli dobrze kojarzę, to Dom na jeziorze 😛 Aż taką jesteś grzeczną uczennicą? hihi to poczytaj wcześniej niż masz na liście Szepielak 🙂
        Z problemem kiedy ja przeczytam wszystko na co mam ochotę, też się borykam…

      2. Dobrze kojarzysz… Szepielak zarezerwowana w bibliotece. W księgarni mamy najnowsza część, ale najpier muszę poczytać poprzednie;)

  2. To teraz będę drżeć… Ja czytałam Szepielak w miarę w kupie i jestem zachwycona 🙂 Trzymam kciuki za zdobycie całej trylogii i żeby Ci się podobało

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s