Przygotowania do podróży, czyli jak zorganizować sobie wyjazd?

Tak, wiem, sezon urlopowy się właśnie kończy, a ja tu o… przygotowaniach do podróży. Ale to właśnie najlepszy moment, by pomyśleć o… przyszłorocznych wakacjach albo o jakimś wyjeździe zimowym. Na narty na przykład. Albo do ciepłych krajów, odpocząć od nieprzyjemnej, zimowej pogody. Dlaczego teraz? Bo jeśli zaczniemy planować wyjazd na miesiąc przed nim, będzie nas to kosztowało dużo stresu. A tak… spokojnie na wyjazd pojedziemy… zrelaksowani!

lotnisko2

Od czego zacząć?

Tu chyba odpowiedź jest prosta: po pierwsze trzeba określić gdzie i kiedy chcemy jechać. Kierunek zależy od indywidualnych preferencji. Mnie ciągnie teraz na… Półwysep Arabski! W grę wchodzi też Hiszpania lub Portugalia… Albo… Mazury! Aby wybrać odpowiedni kierunek, trzeba przeanalizować swoje możliwości. I te finansowe (nie czarujmy się, tydzień na Mazurach jest dużo tańszy niż tydzień w Emiratach), i te zdrowotne (nie każdy dobrze znosi upały), i te czasowe.

A jeśli o czasie mowa – październik to idealny moment, by… zaplanować sobie przyszłoroczny urlop! Im wcześniej to zrobimy (i zgłosimy pracodawcy), ustalimy z rodziną (małżonek też musi zgłosić pracodawcy), tym większa szansa, że uda się pojechać właśnie w takim czasie. Oczywiście wiem, że większość pracodawców chce te urlopy znać w okolicach końca stycznia, bo koniec roku to czas, gdy zakłady pracy zajmują się czym innym, ale im wcześniej zasygnalizujemy termin wyjazdu, tym lepiej.

No i jeszcze jedna sprawa – jeśli chcemy wyjechać z biurem podróży, termin urlopu wart sobie zaklepać teraz, bo touroperatorzy w okolicach stycznia proponują całkiem ciekawe promocje w ramach opcji First Minute.

Co brać pod uwagę, wybierając termin? Przede wszystkim pogodę w docelowym miejscu. Jeśli chcemy pojechać na przykład do Egiptu, lepiej taki wyjazd zaplanować na maj lub wrzesień/październik. Lipiec i sierpień to miesiące gorące i naprawdę ciężko tam wytrzymać, nawet nad basenem (sprawdzałam na własnej skórze). No i lato to okres zatłoczonych plaż, bitew o leżak… Poza sezonem jest taniej i przyjemniej!

Co dalej?

Miejsce i czas to oczywiście podstawa. Kiedy już je znamy i na pewno wiemy, że jedziemy właśnie wtedy (no dobra, prawie na pewno, bo przecież, różnie to w życiu bywa), możemy pomyśleć, co zapakować. Tak, tak… na kilka miesięcy przed warto sprawdzić, w jakim stanie jest nasza walizka (lub plecak) i stworzyć wstępną listę rzeczy do zabrania. Po co? Po pierwsze po to, by w ciągu kilku następnych tygodni ją skrócić. Z doświadczenia wiem, że pakując się na ostatnią chwilę zabieramy duuuużo za dużo rzeczy. Bez sensu. Nawet, jeśli nie musimy dźwigać bagażu, musimy liczyć się z limitami wagi określonymi przez linie lotnicze. Poza tym… lepiej zabrać mniej rzeczy, niż więcej. Jak mawia Wojciech Cejrowski, w każdym zakątku świata możemy kupić najpotrzebniejsze tu rzeczy, dużo bardziej praktyczne w danym miejscu, niż te, które weźmiemy ze sobą z domu.

Lista rzeczy do zabrania pozwoli też skompletować cały bagaż. Tych kilkadziesiąt dni do wyjazdu pozwoli na dokonanie niezbędnych zakupów. Unikamy w ten sposób gorączkowego biegania po sklepach w poszukiwania nowych klapek czy pareo i kupowania rzeczy pierwszych z brzegu. Dając sobie czas na zakupy, dajemy sobie możliwość kupienia rzeczy dużo lepszej jakości. No i wydatki nie są skumulowane w jednym czasie, można je sobie porozkładać, za co nasz portfel na pewno będzie wdzięczny, a wyjazd na wakacje nie będzie tak wyczerpujący finansowo…

Zadbanie o drobiazgi

Równocześnie z kompletowaniem ekwipunku wyjazdowego warto zatroszczyć się o kilka drobiazgów. To pozwoli uniknąć stresu przedwyjazdowego. Co to za drobiazgi? Przede wszystkim: zorganizowanie opieki dla czworonoga (jeśli posiadamy), zadbanie o to, by ktoś zaufany zajął się naszym mieszkaniem, podlewał kwiatki, reagował na podejrzane sytuacje, wyciągał pocztę ze skrzynki… To drobiazgi, o których najczęściej przypominamy sobie w momencie, gdy już mamy wyjechać i gorączkowo wykonujemy miliony telefonów do rodziny lub znajomych. A przecież spokojnie można umówić się wcześniej.

Wcześniejsze planowanie wyjazdu pozwoli też zorganizować sobie parking pod lotniskiem. Można zarezerwować miejsce na parkingu takim jak http://modlinparking.pl/dojazd/ i być spokojnym, że nie tylko zostawiamy auto w bezpiecznym miejscu, ale jeszcze nie zapłacimy majątku za parkowanie przez dwa czy trzy tygodnie. No i zostaniemy z parkingu podwiezieni pod sam terminal!

Na kilka tygodni przed wyjazdem warto też zaopatrzyć się w różnego rodzaju przewodniki, poczytać reportaże na temat miejsca, w które jedziemy. Zrobić sobie listę rzeczy wartych obejrzenia, atrakcji wartych przeżycia czy… pamiątek, które warto kupić. Dzięki temu będziemy mogli zaoszczędzić i czas i pieniądze. A urlop wykorzystamy jak najlepiej.

A poza tym, tak wczesne planowanie urlopu pomoże przetrwać w pracy tak długi okres. Bo wizja urlopu i drinków z palemką, potrafi skutecznie motywować, nieprawdaż?

Advertisements

4 thoughts on “Przygotowania do podróży, czyli jak zorganizować sobie wyjazd?

  1. Nasze jednodniowe podróże (tylko na takie możemy sobie pozwolić) planujemy zwykle dwa dni wcześniej 🙂 Lubimy spontaniczność 🙂

    1. Też lubie spontaniczność… Zwłaszcza w przypadku ejdnodniowych podróży. Choc tu już też mam zroobioną liste: co zabrać w góry, co do miasta. Przydaje się, zwłąszcza, gdy jeżdżę z dzieckiem. Natomiast w przypadku dłuższego wyjazdu, tym bardziej do tak zwanej „egzotyki”, lubię jednak zaplanować wcześniej…

  2. Konkretny wpis, pełen świetnych wskazówek 🙂 Ja także lubię mieć wszystko wcześniej zaplanowane, wtedy czuję, że mam kontrolę!

    1. No własnie chdozi o takie poczucie kontroli albo moze pewności, ze wszystko jest ok. DO niedawna pakowałam sie na ostatnią chwilę zawsze (nie lubiłam). I oprócz tego, ze przez cały wyjazd połowa rzeczy leżała nieruszona, a ja klęłam, ze walizka taka cieżka, to jeszcze… cały czas zastanawiałam się, czego zapomniałam… Raz to była piżama, raz krem do opalania, raz szampon… Niby bzdury, ale jednak brak takich rzeczy w torbie moze nieźle wkurzyć. I ten stres, jak sobie iezadbasz o parking wcześniej i szukasz na ostatnią chwilę, a do odlotu craz mniej czasu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s