Odkrywania dawnych tajemnic ciąg dalszy – o „Domu na jeziorze” Sarah Jio

Nie tak dawno zachęcałam do sięgnięcia po książki Sarah Jio i obiecywałam recenzję kolejnej. Dziś zapraszam więc do lektury książki, która w Polsce została wydana stosunkowo niedawno i która zdążyła już podbić serca wielu czytelniczek. Sięgnęłam po nią zachęcona przez Ejotka i… znów nie żałuję!

dom na jeziorze dwa 

Ejotek poleciła czytać „Dom na jeziorze” po lekturze „Marcowych fiołków”. To rzeczywiście dobry pomysł, bo echa „Marcowych fiołków” można znaleźć i w tej książce. I choć znajomość fabuły poprzedniej powieści nie jest konieczna, by cieszyć się lekturą „Domu na jeziorze”, fajnie jest wiedzieć, kim jest Esther i znać jej historię. „Dom na jeziorze” to jednak zupełnie inna opowieść. Znów, co chyba charakterystyczne dla powieści Jio, bohaterką jest młoda kobieta, która znalazła się na zakręcie życiowym. Postanawia porzucić dotychczasowe życie i przenieść się, przynajmniej na jakiś czas, do Seattle, by t zamieszkać na barce. Trafia do bardzo ciekawej, intrygującej społeczności. Wkrótce odkrywa, że dom, w którym zamieszkała, kryje w sobie pewną tajemnicę, zagadkę zniknięcia młodej kobiety. Bohaterka próbuje rozwikłać tę tajemnicę, ale trafia na swego rodzaju zmowę milczenia dawnych mieszkańców pirsu. Czy uda jej się odkryć, co stało się z młoda Penny? I czy samej uda jej się w końcu uporać ze swoimi demonami?

„Dom na jeziorze” to kolejna wciągająca powieść, w której poznajemy równocześnie dwie historie. I znów ta historia z przeszłości jest jakby alegorią historii dziejącej się współcześnie. Obie pełne są emocji, obie jednakowo sprawiają, że książki po prostu nie da się odłożyć, bez przeczytania ostatniego rozdziału. Czytając kibicujemy głównej bohaterce, razem z nią przeżywając jej tragedię. Zaczynamy też kibicować Penny, która także przeżywa na pirsie bardzo trudne chwile. I znów obie historie splatają się w jedną…

Powieść „Dom na jeziorze” zaintrygowała mnie i wciągnęła tak bardzo, że każdą wolną chwilę poświęcałam na jej czytanie. Wciągnęła mnie historia obu bohaterek, tajemnica, ale i sam klimat, porównywany często do atmosfery znanej z filmu „Bezsenność w Seatle” (Ogladaliście?).

Z drugiej strony powieść wywołała we mnie jakieś pragnienie zamieszkania, choćby na chwilę, na takiej barce. Z opisów w książce wynika, że to prawdziwe pływające domy, w których panuje atmosfera, jakiej próżno szukać gdzie indziej. Pojawił się nawet w głowie pomysł, by taką barkę kupić. Zamieszkać w niej na stałe lub wynajmować sezonowo. I choć pomysł ten na razie pozostanie w sferze marzeń, zaczęłam wertować strony takie jak http://www.jestem-rentierem.pl/material/kupno-nieruchomosci/241, by w ogóle dowiedzieć się, czy w Polsce tego typu nieruchomości istnieją i czy ich zakup nie jest obwarowany szeregiem różnego rodzaju przepisów. Podejrzewam jednak, że by stać się właścicielką takiego pływającego domu, trzeba by było wyemigrować do USA, może Kanady, a w najlepszym przypadku gdzieś do Wlk. Brytanii czy Francji… Trochę szkoda, choć istnieje też opcja wynajęcia barki właśnie we Francji i spędzenia na niej urlopu… Kusi to bardzo…

Na razie mogę jednak zachwycać się kunsztem literackim Sarah Jio. Naprawdę stałam się fanką tej autorki. Do przeczytania została mi jeszcze jedna powieść wydana w Polsce, z równie zachęcającą fabułą. I choć w najbliższym czasie możecie spodziewać się raczej wrażeń z lektury innych książek, zapewniam, że i po „Dom na plaży” sięgnę już niedługo…

Advertisements

6 thoughts on “Odkrywania dawnych tajemnic ciąg dalszy – o „Domu na jeziorze” Sarah Jio

  1. W takim razie znów się cieszę 🙂 Miło jest czytać, że ktoś korzysta z polecenia i jest zadowolony! 😀

    1. 😉 Zanim mi rzuciłaś indywidualne wyzwane, zrobiłaś dobry research, więc nie am dziwne, że mi się podoba. „Dom na pazy’ też brzmi zachęcająco, choć teraz trochę inne książki na mojej półce czekają…

      1. Zawsze wnikliwie prześwietlam potencjalną „ofiarę” 🙂 Czasem wychodzi lepiej czasem gorzej w zależności od tego na ile dana osoba da się poznać w wypowiedziach blogosfery.
        Dom na plaży już się nie łączy z tamtymi, więc spokojnie może poczekać. Jest zupełnie inaczej skonstruowany, inny pomysł. Ale też ciekawy, zaskakujący koniec 🙂

      2. No u mnie udało Ci sie trafić bardzo dobrze! 😉
        Co do „Domu na plaży” poczytałam trochę o książce. Bardzo mnie interesuje, ale rzeczywiście może poczekać. tym bardziej, że aktualnie mam w planach zupełnie inne czytanie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s