Uczyć się całe życie? Tak! Tylko czego?

Znacie pewnie powiedzenie, że  trzeba uczyć się całe życie, prawda? Sama jestem zdania, że człowiek na każdym kroku uczy się nowych rzeczy. Powinien, bo inaczej stoi w miejscu, a nawet się cofa. Ale… ostatnio, na fali rozmyślań o korporacjach, życiu w jakiś okowach konsumpcjonizmu i jednocześnie na fali książek Katarzyny Enerlich, które od pewnego czasu towarzysza mi i stają się niewyczerpaną studnią cytatów  złotych myśli, zaczęłam zastanawiać się nad tym, czego naprawdę powinniśmy się uczyć…

Pisanie2

Podobno ktoś kiedyś wykonał jakieś poważne badania, które dowiodły, że  w obecnych czasach najważniejszym czynnikiem motywującym pracownika do pracy jest nie wysokie wynagrodzenie a właśnie możliwość ciągłego rozwoju. W praktyce oznacza t przede wszystkim, że firma umożliwia podejmowanie coraz to nowych zadań i przede wszystkim udział w profesjonalnych szkoleniach, na przykład takich, które są przygotowane przez firmę http://www.e-opex.pl/. Trzeba jednak pamiętać, że tylko szkolenia naprawdę na najwyższym poziomie (z tego, co wiem, takie właśnie proponuje swoim klientom OpEx), zdają tutaj egzamin. I oczywiście nie trzeba nadmieniać, że  ich uczestnicy powinni po zakończonym kursie dostać odpowiednie zaświadczenie, bo przecie papier w dzisiejszym świecie liczy się najbardziej…

I wszystko jest piękne, dopóki… pracujemy sobie. Codziennie tak samo: od rana do wieczora, od poniedziałku do piątku. Zawsze w tej samej firmie, w której dzięki kolejnym szkoleniom możemy otrzymywać kolejne zadania. Ale jeśli… jeśli nagle zmieniamy pracę, jeśli kończymy z jakiś względów współpracę z dana firmą i chcemy zacząć robić coś zupełnie innego. Albo jeśli po prostu przechodzimy na emeryturę, idziemy na urlop macierzyński, nagle okazuje się, że te wszystkie szkolenia nie nauczyły nas życia…

Nie potrafimy cieszyć się z drobnostek, nie potrafimy doceniać ich wagi. Nie umiemy zwolnić i cieszyć się życiem. Od początku musimy uczyć się tych znanych przecież, kojarzonych z dzieciństwem smaków (ach ta „Prowincja pełna smaków” wciąż chodzi mi po głowie..!).

Byłam dziś w pracy, w jednym z dużych centrów handlowych. Patrzyłam na ludzi przechodzących korytarzem i tak się zastanawiałam, gdzie oni się spieszą. Mają wolną niedzielę – widać było, że  idą z kina, z lodziarni. Ale! Oni nawet nie idą tylko biegną! Po drodze dojadają popcorn, zamiast rozkoszować się smakiem lodów i tym niepowtarzalnym wrażeniem, gdy zimna potrawa rozpływa się w cieple naszych ust, połykali te lody niemal w całości… Nie potrafią już cieszyć się spokojem, podarować sobie spokoju. Bo tego nie uczą na kursach i szkoleniach. O to, by się tego nauczyć, trzeba zadbać samemu…

Mimo dnia, który praktycznie cały spędziłam w pracy, podarowałam sobie spokojny poranek. Z dobrą kawą, z książką, w której taki cytat znalazłam: „Nie zostawiaj postanowień o zmianie swojego życia na czas Nowego Roku, na za tydzień lub na za dziesięć lat(…). DZIŚ jest dobrym czasem na zmianę. Nie poddam się lenistwu, nie stracę cennych chwil na bezsensowne chodzenie między regałami sklepów(…)”* I niech to będzie takie moje (choć pożyczone przecież) słowo na nadchodzący tydzień!

*cytat pochodzi z książki „Prowincja pełna smaków” Katarzyny Enerlich.

Advertisements

One thought on “Uczyć się całe życie? Tak! Tylko czego?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s