Przetrwać… – „Czas zamknięty” Hanny Cygler

Uciekam od książek wojennych. Od powieści, w których temat II wojny światowej jest wciąż żywy. Nie czytam ich, bo zazwyczaj wywołują we mnie zbyt dużo emocji. Tych negatywnych: strach, że kiedyś jeszcze coś podobnego może się wydarzyć, smutek tak przygnębiający, który nie odchodzi nawet po kubku doskonałej herbaty. Złość pomieszaną z niedowierzaniem, ze człowiek potrafił człowiekowi robić takie rzeczy… Na tę książkę jednak się zdecydowałam, bo przeczytałam gdzieś, że powieści Hanny Cygler warto przeczytać. A że w bibliotece akurat dostępny był „Czas zamknięty…”

czas zamkniety 

Zanim przeczytałam, dałam do poczytania mamie. Sama jeszcze nie skończyłam innych książek, a mama chciała przeczytać. Pomyślałam, że decyzję o przeczytaniu powieści podejmę po usłyszeniu maminej opinii. Ona była książką zachwycona. Połknęła ją dosłownie w ciągu kilku dni. Nieśmiało i nie bez obawy sięgnęłam więc po ‘Czas zamknięty” i ja.

Nie da się ukryć: wojna obecna jest tutaj na każdej karcie. Nawet w pierwszych rozdziałach, które przecież dzieją się jeszcze przed pamiętnym pierwszym września. Spotykamy tu młodego chłopaka, Włodka, który mieszka w Gdańsku z siostrą i macochą. Ojciec zginął wcześniej, jak wynika z raportów policyjnych, w wypadku. Wkrótce jednak Włodek pozna prawdę o tej śmierci, która… nie była tak oczywista, jak wydawać by się mogło po przeczytaniu raportu lekarskiego. Młody, kilkunastoletni chłopak nie interesuje się tym, co dzieje się wokół niego. Przeżywa teraz pierwsze poważne fascynacje dziewczętami, intymnością. W końcu jednak musi przyznać, że sytuacja, nawet na ulicach wolnego przecież Gdańska, zmienia się. Coraz więcej szykan można usłyszeć w stosunku do Żydów, do Polaków. Macocha Włodka, z pochodzenia Angielka, decyduje się na wyjazd z rodziną do swojej ojczyzny, by zapewnić dzieciom bezpieczeństwo. Przypadkiem zupełnym Włodek nie zdąża na statek, którym wraz z siostrą i piękną Helen miał uciec ze swojego rodzinnego miasta. Od tej pory chłopak jest zdany na siebie. Na dodatek zostaje oskarżony przez Niemców o spowodowanie śmierci przyjaciela. Musi uciekać. Dla niego wojna właśnie się zaczęła, a jego jedynym zadaniem jest teraz przeżyć…

Włodek szybko dojrzewa. Z niefrasobliwego chłopaka w ciągu kilku tygodni staje się mężczyzną. Nie tracąc nadziei na rychły wyjazd do Anglii ucieka do Wilna. Wkrótce jednak okazuje się, ze wybucha wojna światowa i emigracja jest właściwie niemożliwa. Włodek musi zaadaptować się do nowej sytuacji, musi walczyć o przetrwanie, które możliwe jest dzięki sprytowi, dzięki odpowiednim znajomościom. Poznaje miłość swojego życia, przyłącza się do partyzantów. Jest świadkiem ogromu ludzkich nieszczęść, ale i nawiązuje przyjaźni, pewnie na całe życie. Jego sytuacja jest skomplikowana. Nie interesuje go polityka, chce przeżyć, chce uratować najbliższych. A położenie chłopaka jest o tyle trudne, że… ma żydowskie korzenie…

„Czas zamknięty” nie jest lekturą łatwą. To przecież opowieść o okrucieństwach wojny. O tym, w jaki sposób wojna naznacza całe życie tych, którzy ją przeżyli. To opowieść o tak niesamowitej woli przetrwania, przetrwania mimo najtrudniejszych nawet okoliczności. To także opowieść o miłości. Trudnej, bo niemal zakazanej, bo takiej, która zagrozić może nawet życiu. Ale to tez historia dojrzewania, kształtowania się osobowości i… ogromnej roli przypadku. Włodek, choć zdany na siebie, nie może o sobie decydować. To los podejmuje za niego decyzje, a on do perfekcji opanowuje tylko sztukę dostosowywania się do wokół panującej sytuacji.

Mimo to jednak powieść czyta się z zapartym tchem. Żal odłożyć ja na półkę, mimo zmęczenia, mimo tego, ze oczy się kleją, powieki opadają. To książka, której fabuła tak niesamowicie wciąga. Widać tu także niesamowity talent autorki i ogrom pracy, jaką włożyła w napisanie powieści. Nie tylko styl autorki zasługuje na brawa. Także fakt, że musiała zebrać tak ogromną ilość materiałów o tym, jak żyło się w przedwojennym Gdańsku, na wojennej Wileńszczyźnie. Przedstawiona na tym niezwykle narysowanym tle historia jest po prostu niesamowita. A przecież… takich historii podczas wojny było wiele…

„Czas zamknięty” to pierwsza część dwutomowej powieści. Druga, „Pokonani” dzieje się już w powojennej Polsce. Od razu sięgnęłam i po tę powieść. Jestem w trakcie lektury, więc o moich wrażeniach poczytacie pewnie już niedługo. Na razie zachęcam do sięgnięcia po „Czas zamknięty”. A sama wpisuję autorkę na listę moich ulubionych pisarek…

No i zapomniałam. A przecież miałam zglosić na wyzwania: Pod hasłem (wszak jest czas) i Grunt to okładka (nie ma twarzy).

Reklamy

One thought on “Przetrwać… – „Czas zamknięty” Hanny Cygler

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s