Opowieści z życia kobiety – o książce „48 tygodni” Magdaleny Kordel

Nie ukrywam, że Magdalena Kordel należy do grona moich ulubionych polskich pisarek. Moje serce podbiła cyklem książek o Malowniczem – niewielkiej miejscowości gdzieś w Sudetach. Miejscowości, w której swego rodzaju przystań znajdują osoby na różnych życiowych zakrętach. Postanowiłam tym razem sięgnąć po debiutancką powieść tej autorki, czyli książkę „48 tygodni”.

48 tygodni 

Nie ma tu jeszcze malowniczego, nie pojawiają się też postaci znane z książek o tej właśnie miejscowości. Książka jest zapisem 48 tygodni (więc niespełna roku) z życia kobiety takiej jak ja: mężatki z kilkuletnim dzieckiem. Natasza musi uporać się z problemami, jakie ma chyba każda kobieta  w jej wieku i sytuacji: prowadzi dom, chce realizować się zawodowo, musi też zadbać o dziecko i męża, którego czasem trzeba „wychować”. Książka jest niejako pamiętnikiem pisanym przez główną bohaterkę, zapisem jej myśli, jej sposobu postrzegania świata…

Wszystko to okraszone jest dozą ogromnego poczucia humoru. Nieraz uśmiechałam się, czytając kolejne strony. Być może dlatego, że w głównej bohaterce odnajdywałam troszkę siebie? A być może to zasługa stylu pisania autorki? Niewątpliwie była to lektura lekka i przyjemna, chociaż…

Nie mogę powiedzieć, żeby książka mnie zachwyciła. Owszem, powieść była zabawna, ale… tak naprawdę była też o niczym. Można powiedzieć, że to lektura o życiu. Brakowało mi jednak jakiegoś punktu kulminacyjnego, jakiegoś wątku, który byłby przewodni. Zrobił się z tego taki ot, pamiętnik, a nie powieść. Tak naprawdę intrygujące było zakończenie, dopiero ono sugerować mogło jakiś zwrot akcji, który niestety nie nastąpił… To sprawiło, że książka pozostawiła we mnie jakiś niedosyt. Przyzwyczaiłam się do znacznie wyższego poziomu pisania autorki. Faktem jest, że czytając książki Magdaleny Kordel w kolejności ich powstawania można zauważyć, jak jej styl ewoluował… Oczywiście znacznie bardziej lubię to, co pokazała w „Tajemnicy bzów” i z niecierpliwością czekam już na kolejną powieść. Nie oznacza to, że nie sięgnę po te wcześniejsze (jeszcze trochę ich zostało), ale przygotowuję się na to, że nie powalą mnie na kolana.

Podsumowując – książka „48 tygodni” to taka lektura dla zabicia czasu. Raczej nie dla wymagającego czytelnika. Można przeczytać ot tak, dla rozrywki. I tyle…

Albo w ramach wyzwania „Pod hasłem”, w ramach którego Ejotek zaproponowała tym razem czytanie debiutów. Ja przeczytałam;)

Advertisements

4 thoughts on “Opowieści z życia kobiety – o książce „48 tygodni” Magdaleny Kordel

  1. To się cieszę, że przeczytałaś 🙂 Ja poznałam „48 tygodni” w ubiegłym miesiącu, więc pewnie moje zdanie znasz. W żadnym nie jest to książka genialna czy normalna powieść, to humorystyczny debiut, który na ponadgodzinne odprężenie jest świetny! Ja odpoczęłam i się pośmiałam z czyjego życia, nie swojego.
    A przede wszystkim dowiedziałam się, jak zaczynała Magda Kordel, bo Malownicze też znam i kocham!
    [koniec wypracowania :)]

    1. Hmmm… w sumie to nie wiem. Bo te wszystkie historie o Malowniczem dzieją się gdzieś w Sudetach w miasteczku malownicze. Nie zwracałam uwagi na inne miejscowości czy nazwy, które mogłyby być wskazówką jakąś… Bo malowncize to raczej wymyślone. A ja Sudetów nie znam na tyle, by cos mi się kojarzyło…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s