Kilka refleksji o… stopach

Na co dzień ich nie doceniamy. Zauważamy, że są, gdy zaczynają boleć, na przykład po długiej wędrówce albo gdy chodzimy jakiś czas w niewygodnych, obcierających butach… Wtedy wyrzucamy sobie, że przecież mogliśmy ubrać lepsze skarpety, wybrać inne obuwie… A potem? Potem znów wracamy do starych nawyków. I znów zapominamy, jak ważne są stopy…

DSCN5777 

Sama też ich długo nie doceniałam. Traktowałam je przez długi czas tak samo, jak resztę mojego ciała: po prostu jest, jakby było na moich usługach. Dopiero niedawno, po wielu lekturach, ale i po regularnej praktyce jogi i medytacji zrozumiałam, że ciało nie jest nam dane, jak komputer, który w razie czego można oddać do naprawy albo… reklamacji. Ciało mamy jedno na całe życie i choć zachodnia medycyna, a w szczególności cały przemysł farmaceutyczny próbuje nam udowodnić, że jakby co to są i części zamienne, i szybkie rozwiązania wszelkich problemów, wcale tak nie jest. No i to nie lekarz czy farmaceuta, ale my sami musimy wziąć odpowiedzialność za kondycję naszego ciała…

Refleksja o stopach przyszła niedawno. Do tej pory większą część czasu spędzałam siedząc przy komputerze. Teraz, po zmianie pracy, stoję przez osiem godzin. Przyznam, pierwsze dwa tygodnie były udręką. Stopy bolały, czułam jak puchły. Szczególnie, kiedy po pracy wsiadałam do auta, stopy mogły odpocząć, a potem każdy krok po prostu sprawiał ból. Teraz moje nogi już się przyzwyczaiły. Ja też wiem już, jak odpowiednio o nie zadbać, jakie buty włożyć. Muszą być wygodne, a jednocześnie odpowiednio się prezentować… Moim ostatnim hitem stały się trampki. Oczywiście pod warunkiem, że są odpowiedniej jakości, z dobrze wyprofilowaną podeszwą. Warto zainwestować w droższe, markowe i zyskać gwarancję, że będą służyły dłużej. I lepiej. Z drugiej strony, można też poszukać opcji kupienia tych butów, jak najtaniej. Ja znalazłam takie tutaj: http://trampki.sklep-luz.pl/. Sklep gwarantuje, że jeśli znajdziemy gdzieś tańszą ofertę, zwróci różnicę. Nie szukam tańszych, bo mi się nie chce. Te ceny i tak są świetne…

Dlaczego warto zadbać o stopy? Niektórym wystarczy świadomość, że codziennie są one zmuszone nosić cały nasz ciężar. Jeśli odmówią posłuszeństwa, zostaniemy unieruchomieni, stracimy nasza niezależność. Ale… no właśnie, ta refleksja przyszła podczas tańca brzucha  i na macie do jogi, gdzie (w jednym i drugim wypadku) ćwiczy się boso – stopy dają też nam poczucie zakorzenienia, łączność z ziemią, z ziemską energią, z Pramatką, jak dowodzą niektórzy. Nie bez Rzyczyny mówi się o „twardym stąpaniu po ziemi”, o byciu tu i teraz, zakorzenieniu w rzeczywistości. Przeglądałam kiedyś nawet książkę na ten temat, choć teraz już nie pamiętam tytułu. Liczę, że jeszcze kiedyś na nią trafię i przeczytam dokładniej…

Jest jeszcze jeden powód. Zgodnie z tradycjami medycznymi rożnych kultur, to właśnie w stopach jest najwięcej punktów energetycznych. Nie bez powodu poleca się masaż stóp nie tylko dla relaksu, ale i dla zdrowia. Uciskanie konkretnych punktów na stopach ma gwarantować dobrą kondycję poszczególnych części ciała: wątroby, nerek, serca, płuc… Może więc warto zadbać o swoje stopy, lepiej im się przyjrzeć, zadbać o ich wygodę i dać im trochę przyjemności, na przykład od czasu do czasu umawiając się na profesjonalny pedicure?

Advertisements

2 thoughts on “Kilka refleksji o… stopach

  1. A ja od dziesięciu lat mam raczej ten problem, żeby włożyć jakiekolwiek buty 😦 Zima to dla mnie koszmar… no ale jeszcze mogę chodzić, więc nie jest do końca źle;) Trzeba doceniać to, co się ma, bo może być za późno…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s