Życie czasem potrafi dać w kość, ale zawsze można się podnieść – o „Prowincji pełnej szeptów” Katarzyny Enerlich

Pisałam już wcześniej, przy okazji mówienia Wam o przeczytanej wtedy kolejnej części „Prowincji” Katarzyny Enerlich, że z każdym tomem ten cykl wciąga. Tym razem nie mogło być inaczej – „Prowincja pełna szeptów” zachwyciła mnie jeszcze bardziej niż poprzednia. Może dlatego, że w Ludmile, głównej bohaterce coraz więcej widzę siebie? A może dlatego, że obok wątku losów głównej bohaterki jest tutaj inny, niezmiernie dla mnie ciekawy – wątek ludowych zwyczajów, zielarstwa, szeptuch…?

prowincja szepty 

Kiedy czytam kolejne tomy „Prowincji” sięgam po nie z niekrywaną ciekawością. Tak bardzo chcę się dowiedzieć, co znów spotka Ludmiłę, a z drugiej strony tak bardzo interesuje mnie, jakie opowieści z mazur autorka zawrze na stronach kolejnej powieści. Nie da się ukryć, że „Prowincja” jest właśnie o Mazurach, o życiu na prowincji i wszystkich jego bogactwach. Czasami mam wrażenie, że historia Ludmiły służy tylko temu, by przekazać czytelnikom zapomniane już często historie, które niegdyś na mazurach opowiadało się przez pokolenia. Autorka nie kryje z resztą, że czerpie z takich opowieści – zasłyszanych przypadkiem od spotkanych ludzi, pozbieranych na spotkaniach autorskich i opisanych w listach od czytelników…

Z życia czerpie też filozofię życiową głównej bohaterki. Bardzo często czytając książki z cyklu „Prowincja” i jednocześnie śledząc bloga czy profil fejsbukowy Katarzyny Enerlich mam wrażenie, że Ludmiła jest nią. Choć przecież i w tej powieści dużo jest fikcji. Postaci są wymyślone, choć część ma pierwowzory w rzeczywistości. To wszystko jednak sprawia, że przemyślenia, które zręcznie wplecione są w treść całej książki, są naturalne, prawdziwe… Nie są pustymi frazesami, ale tym, w co autorka naprawdę wierzy i czym, jak mi się zdaje, kieruje się na co dzień. Coraz bardziej przekonuję się, że właśnie owe magiczno-filozoficzne i bardzo motywujące do zastanowienia się nad sobą, swoim życiem oraz te wszystkie mazurskie historie, stanowią prawdziwą wartość książek.

A historia Ludmiły i innych bohaterów? No cóż… dla mnie coraz bardziej schodzi z pierwszego planu, choć niewątpliwie wciąż stanowi kanwę powieści, wciąż jest pretekstem do tego, by mówić o innych rzeczach…

W „Prowincji pełnej szeptów” życie doświadcza Ludmiłę szczególnie. Spotykamy ją, gdy musi uporać się ze stratą osoby, którą bardzo kochała, niezmiernie ważnej. Ludmiła musi przejść żałobę, z która z początku sobie nie radzi. Jedynym, na co ma ochotę jest wsunięcie się pod kołdrę i niewychodzenie. Nawet obecność córki nie jest w stanie jej zmotywować do podjęcia jakiegoś działania. Przytłaczający smutek, brak chęci do życia – wszystko to wskazuje, że bohaterka cierpi na depresję, co zresztą sugeruje jej Bronia, która teraz staje się szczególnie bliska. W końcu Ludmile udaje się pokonać tę chorobę, dzięki pomocy szeptuchy, czyli kogoś w rodzaju zielarki, znachorki, może nawet troszkę szamanki z Mazur (choć, jak zaznacza autorka, szeptuchy przede wszystkim spotkać można było na Podlasiu i dalej na wschód: Ukraina, Rosja, aż po Syberię)…

Sam fakt, że Katarzyna Enerlich wspomina o depresji, tak umiejętnie wkomponowując ów watek w całą opowieść, jest też, moim zdaniem, bardzo dobrym pomysłem. Dlatego, że, jak chcą statystyki, ta choroba dotyka coraz większą liczbę osób. Wciąż nie mówi się o tym zbyt wiele, choć już coraz częściej. Depresja jest chorobą, która wymaga interwencji lekarza psychiatry, a dla wielu osób to po prostu wstydliwe. Trzeba jednak pamiętać, że osoby cierpiące na nią potrzebują pomocy specjalisty. Oczywiście wsparcie bliskich też jest tu bardzo ważne, ale to specjalista jest w stanie dobrać odpowiednia terapię. Czasem można skorzystać z pomocy takich ośrodków jak ten: http://www.mandalawroc.pl/. To dobra opcja dla tych, których stan wymaga ciągłej opieki lub którzy nie mogą liczyć na pomoc otoczenia. W innych przypadkach skuteczne może okazać się leczenie środkami farmakologicznymi. Zazwyczaj przyjmuje się je stale, do końca życia, bo depresja jest chorobą zdradziecką – może zaatakować wtedy, kiedy wydawać by się mogło, że już została oswojona. Trzeba o tym mówić, bo depresja często zbiera straszne żniwo wśród ludzi w różnym wieku. Bywa, że kończy się samobójstwem, jeśli nie zostanie odpowiednio leczona, opanowana… A najczęściej to właśnie najbliżsi są w stanie zauważyć, że coś złego dzieje się z daną osobą. Im wcześniej zareagujemy, tym większa szansa, że choroba zostanie szybko ujarzmiona…

A wracając do książki… mogę jedynie powtórzyć, że zachęcam do przeczytania. Sama już mam na biurku kolejną część i niechybnie szybko po nią sięgnę, bo zakończenie „Prowincji pełnej szeptów” zaskakuje i zmusza, by czytać dalej…

Advertisements

2 thoughts on “Życie czasem potrafi dać w kość, ale zawsze można się podnieść – o „Prowincji pełnej szeptów” Katarzyny Enerlich

  1. Trochę się zniechęciłam do tej książki… niestety… nie wierzę w depresję… no nie wierzę i już! Moim zdaniem tzw. „depresja” dotyka zwykle tych, którzy zbytnio się nad sobą rozczulają, mają zbyt wiele wolnego czasu i zero pasji… a z drugiej strony mam wokół siebie osoby, które taka depresja jak najbardziej dotknąć „powinna” – np ktoś, kto stracił oboje rodziców, brata, drugiego brata (rak), bratanka (guz mózgu), dziecko 3 mies. (wada serca), trzeciego brata (w tragiczny sposób), męża (zawał serca)… i w to w ciągu krótkiego czasu, a nadal żyje! Nie dość – pomaga innym! I właśnie dlatego w depresję nie wierzę! Bo nie znoszę rozczulania się nad sobą!

    1. Cciałabym, zeby było, jak piszesz… Z drugiej strony mam w bliskim otoczeniu osoby, które mają pasję, a mimo to w pewnym momencie achorowały na depresję… Na szczęście powoli z tego wychodzą. Ale widzę, jak żmudny to proces i jak trudno byłoby bez wsparcia bliskich osób…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s