Ericha Emmanuela Schmitta opowieść o możliwości kreowania świata i o… szczęściu – o książce „Sekta egoistów”

Książki Ericha Emmanuela Schmitta od zawsze kojarzyły mi się z trzema nawiązującymi do trzech wielkich religii monoteistycznych: „Oskar i pani Róża”, „Pan Ibrahim i kwiatki Koranu” oraz „Dziecko Noego” zafascynowały mnie nie tylko sposobem pisania, ale także przemyśleniami, niezwykle trafnymi, filozofią tak łagodną, pełną akceptacji. Długo jednak nie miałam okazji, by sięgnąć po kolejne powieści tego autora. Być może wynikało to z braku czasu. Możliwe jednak też, że po prostu bałam się, że książki, które nie nawiązują w tak bezpośredni sposób do religii, będą po prostu inne, że mnie rozczarują. Ostatnio jednak skusiłam się na to, by sięgnąć po „Sektę egoistów”. Trochę z ciekawości i chęci poznania bliżej twórczości Schmitta, a trochę, bo zachęcił mnie opis treści, umieszczony przez wydawcę na okładce. Przyznam szczerze, że ta stosunkowo niedługa powieść bardzo mnie wciągnęła. Nie zawiodłam się i już wiem, że w najbliższym czasie znów sięgnę po jakąś powieść Schmitta…

sekta egoistów 

O czym jest „Sekta egoistów”? To historia pewnego naukowca, badacza, który podczas kolejnego dnia spędzanego w bibliotece natrafia na wzmiankę o pewnym, nieznanym filozofie, który założył tak zwaną szkołę egoistyczną. Czym jest ta szkoła, jakie były założenia filozofii egoistycznej? Pytania te tak bardzo zajęły naszego bohatera, że postanawia podążyć śladem owej tajemniczej postaci, odkryć jej tajemnicę i dowiedzieć się więcej na temat stworzonej przez nią koncepcji filozoficznej i… jej życia. Poszukiwania zmuszają naszego bohatera do podróży po Europie i jednocześnie sprawiają, że zostaje on wplątany w pewne tajemnicze wydarzenia. W końcu chęć odkrycia tajemnicy zaczyna być tak ogromna, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie…

A czym jest sama filozofia egoizmu? Tu dochodzimy do najważniejszego aspektu tej powieści. W gruncie rzeczy bowiem autor właśnie pokazaniu tej filozofii, która z kolei jest punktem wyjścia do zadawania kolejnych pytań, poświęcił całą powieść. Filozofia egoizmu to koncepcja, według której człowiek sam tworzy swój świat. Głoszący ją filozof, którego śladem rusza nasz bohater, twierdził, że wszystko istnieje tylko dlatego, że zostało wcześniej przez nas pomyślane, a więc stworzone. Taka filozofia bardzo przypomina wiele współczesnych dzisiaj koncepcji, które głoszą, że nasze życie zależy od nas, od naszego umysłu, od tego, jak postrzegamy wszystko dookoła. To człowiek ma moc kreowania swojej rzeczywistości w takim sensie, że sam decyduje, jak tę rzeczywistość odebrać. Schmitt każe swojemu bohaterowi pójść jednak dalej: tu już nie chodzi o sposób postrzegania otaczającego świata, ale o jego kreowanie. Takie podejście, powoli dochodzące do skrajności sprawia, że bohater zaczyna popadać w obłęd i dochodzi do niebezpiecznych, w gruncie rzeczy, wniosków. Jakich? Możecie dowiedzieć się, czytając tę powieść. Naprawdę warto…

„Sekta egoistów”, tak jak inne powieści Schmitta, nie skupia się na treści, ale na tym, co poprzez tę treść, fabułę, zostało przekazane. Tutaj autor zadaje pytanie o granice ludzkich możliwości, ale i o to, o co pytają nas filozofowie od zarania dziejów: o szczęście. Czy da się być szczęśliwym w oderwaniu od innych? Czy można zyskać szczęście będąc samotnym, nawet jeśli ma się moc kreowania świata? I czy nasze własne szczęście jest ważniejsze niż to, jakie relacje zbudujemy z otoczeniem? Czy w ogóle jest możliwe bez budowania tych relacji?

Takie pytania nasuwają się podczas lektury. Warto sięgnąć po tę książkę właśnie po to, by zastanowić się nad odpowiedzią. Autor nie odpowiada tu wprost, jedynie sugeruje odpowiedź, do której jednak każdy musi dojść sam. Zwłaszcza w świecie, w którym tak bardzo koncentrujemy się na sobie, że czasem brakuje już czasu na innych…

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu ZNAK i portalowi Sztukater.

Czytałam w ramach wyzwania: Grunt to okładka.

Advertisements

2 thoughts on “Ericha Emmanuela Schmitta opowieść o możliwości kreowania świata i o… szczęściu – o książce „Sekta egoistów”

    1. Ja w zasadzie też. Choć tutj Schmittciekawie pokazał, co mże się stać, jeśli podejdziemy do tematu zbyt radykalnie… A ja z kolei jestem przeciwna wszelkim radykalizmom…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s