O zakupach, czyli jak sprawić sobie udany prezent…

Święta, święta i po… świętach. Postanowiłam w tym roku odciąć się od sieci. Odpocząć od ekranów telewizorów, telefonów. Kultywować tradycyjne kontakty, bo święta w tym roku wyszły nam wyjątkowo rodzinnie. I wyjątkowo przyjemnie. Może dlatego, że dzięki pracy na etacie, niemal codziennym wychodzeniu z domu i wracaniu po ośmiu godzinach doceniam ten moment, kiedy mogę po prostu odpocząć. Zanurzyć się w lekturze, pobyć z bliskimi lub… pomalować paznokcie, na co zwykle brakuje mi czasu… A przecież czasem warto sprawić sobie drobne przyjemności…

Ciuchy2 

Tegoroczne święta uzmysłowiły mi, jak ważne są takie drobne przyjemności. Jak dobrze jest czasem zadbać o swój dobry nastrój i o… wygląd! Ileż frajdy sprawiło mi doprowadzenie paznokci do porządku i pokrycie ich odpowiednim lakierem! Ileż radości sprawia mi przeglądanie teraz, gdy mam chwilkę, stron, takich jak ta: https://www.chiclook.pl/, gdzie można znaleźć mnóstwo ciekawych ubrań. Bo właśnie przejrzałam swoją szafę, przeanalizowałam swoją garderobę i… już wiem, czego mi brakuje.

Nie, chęć zakupu czegoś fajnego wcale nie gryzie się z filozofią minimalizmu, którą ostatnio coraz bardziej przyjmuje jako swoją. Prawda jest taka, że, jak to napisała Joanna Glogaza w swojej książce „Slow fashion” i jak to podkreślają znane blogerki modowe propagujące minimalizm, chodzi o to, by mieć może mniej rzeczy, ale też by były one dobrej jakości. Dlatego właśnie tworzę sobie listę zakupów, spisuję, co chciałabym kupić, ostawiam, by za kilkanaście dni wrócić do tej listy. A kiedy już wrócę, zdecydować, czy dana rzecz naprawdę jest mi konieczna. Na tej liście znajduje się wszystko: i rzeczy scrapowe, i gadżety, jak choćby kubek termiczny (wciąż myślę, czy to wydatek konieczny), książki, czy wreszcie – ubrania.

Wśród tych ostatnich jest między innymi miły sweter, najlepiej rozpinany, w kolorze szarym lub beżowym. Poza tym marzy mi się sukienka z dzianiny. I jeszcze ponczo, takie, jak to ze wspomnianego wyżej sklepu…

Teraz, gdy mam chwilę, zakupy sprawiają odrobinę przyjemności. Żeby jednak naprawdę dały radość, muszą być przemyślane. Nie lubię kupować po to, by coś przeleżało w szafie do kolejnych porządków. Już nie. Bo nie chodzi o to, by kupić cokolwiek, choćby nawet najmodniejszy gadżet. Chodzi o to, by kupić coś, co naprawdę się przyda, w czym będę czuła się tak dobrze, by nosić te rzecz jak najczęściej. Właśnie wtedy dobry pozakupowy humor utrzyma się na dłużej… A skoro są święta, tę drobną przyjemność właśnie sobie sprawiam.

Wrzucam więc na Chiclook do koszyka sweter, który mi się spodobał, bo wiem, że tego brakuje mi teraz najbardziej… Reszta rzeczy z listy poczekać musi na swoją kolej…

Advertisements

2 thoughts on “O zakupach, czyli jak sprawić sobie udany prezent…

    1. hehe, też wolę książki. Choć ostatnio częściej wypożyczam. Poz atym dla przyjemności kupuję też materiały scrapowe… Ale od czasu do czasu dopieszczam się… jakimś ubraniem, które… bardzo chcę mieć!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s