Zrób sobie prezent: journalowa podróż w siebie…

Ten wieczór był prawdziwym prezentem zrobionym samej sobie. W końcu, nie patrząc na wszystko inne, zabrałam się za to, co lubię najbardziej: journalowanie. Dlaczego to takie fajne? Bo daje nieograniczone możliwości. Tu już nawet nie chodzi o to, że ma podobać się tylko mnie. Chodzi o to, że ma mnie wyrażać. A przy okazji dokończyłam tez projekt, który przez cały rok trwał na blogu kawa i nożyczki: journal o sobie samej…

pasja Na początek wpis chyba w temacie wrzesniowym (ależ zaległości!) o moich pasjach. To pozwoliło mi się zastanowić, jakie one naprawdę są. Poczatkowo chciałam pokazać więcej: góry, morze, w końcu jednak zdecydowałam się tylko na podróże. I jeszcze gotowanie, craftowanie, książki i bieganie… Mogłabym dodać jeszcze jogę, ale to już chyba raczej styl życia…

W roli głównej oczywiście występują tutaj maski Tricksart i media 13 arts.

 

sekretKolejny wps miał dotyczyć sekretów i zostać wykonany przy użyciu koperty. Hmmm… długo zastanawiałam się, o czym opowiedzieć na tej stronie journala. I zdałam sobie sprawę, że tak naparwdę nie mam sekretów. Człowiek, który jest uczcwy wobec siebie nie ma nic do ukrycia przed innymi. OK. Są rzeczy, o których unikam głośnego mówienia, których, no cóż po prostu się wstydzę, bo kiedyś coś tam zrobiłam. Coś, z czego dziś nie jestem dumna i raczej się tym nie chwalę. Ale z drugiej strony to wszystko pomogło mi stać się tym, kim jestem teraz. Więc… mój wpis mówi o tym, że być może nie wszystko jest jasne, ale nic nie jest sekretem…

I znów media 13 arts i tekturka od Tricksart.

marzenieKolejny wpis miał być o marzeniach. I znów miałam problem. Naparwdę musiałam bardzo ten wpis przemyśleć. O czym marzę? Nie czego chcę, co planuję, ale o czym marzę najbardziej na świecie? podróż na Camino? Tak, to na pewno jeden z planów, który bardzo bym chciała zrealizować. Własny dom? Również. Ale… to cele, które w jakiś sposób byc moze determinują moje działania. A marzenia, takie prawdziwe pragnienia, które wypływają z głębi serca? Wiecie, co to jest w moim przypadku? Normalność. Całkowita normalność i spokój… Dlatego wykorzystałam tu tekst piosenki, która podczas robienia tego wpisu zaczęła mi chodzić po głowie: „Żeby jutro było słońce, ptak mógł w gniazdo wrócić, żeby werzba nie płakała, przestała się smucić”…

I znów w roli głównej maska Tricksart (jedna z moich ulubionych) i media 13arts.

jestemNa koniec wpis podsumowujący, o tym, jaka jestem… Trudny temat. I technika, bo trzeba było malować. U mnie w roli głównej znów farbki 13 arts. I te wodne do tła i te metaliczne do ozdobników. I jeszcze kolejny tekst piosenki, trochę przerobiony, ale jakoś zawsze, gdy zastanawiam się nad tym, jaka jestem, te słowa tułają sie gdzieś w tyle głowy:

„Jestem mgłą ogromną, niezmierzoną, ciszą w huku i łoskotem w ciszy.
Jestem piórem i wyblakłą kartką, którym i na której piszę…
Jestem bitwą nieskończoną…”

A teraz już chyba nadszedł czas zacząć nowy journal. Gdzie tym razem znajdę inspiracje do tworzenia kolejnyc wpisów? Znacie jakiś adres? A może same przyjdą mi do głowy…?

Advertisements

4 thoughts on “Zrób sobie prezent: journalowa podróż w siebie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s