52 zmiany #4: Giętki umysł

Wiem, nie było mnie tu jakiś czas. Dużo się w tym czasie zdarzyło, a przy okazji pojawiło się też dużo przemyśleń. I chociaż od ostatniej notki na temat 52 zmian według Leo Babauty minęło więcej niż tydzień, musze przyznać, że był to okres, który szczególnie mocno wsyatwił na próbę moje postanowienie wprowadzania zmian. A zmiana, którą babauta nazwał gietkim umysłem, szczegolnie teraz stała się bardzo ważna, przydatna i jednoczesnie trudna…

52 zmiany 

Do tej pory wydawało mi się, że czego jak czego, ale giętkości umysłu mi nie brakuje. Byłam przekonana, że potrafie bez problemu dopasować się do każdej sytuacji, przyjąć każdą niespodziankę, którą szykuje mi los. A jednak okazało się, że tak trudno jest zaakceptować rzeczy, które nie mieściły się w moich planach, w pewnych wyobrażeniach na różne tematy.

Odczułąm to dobitnie, gdy znów wszysto stanęło na głowie, gdy znów trzeba było przeorganizować wiele spraw. najpierw był żal, nieuzasadniony, kierowany do całego świata. Potem przyszła refleksja, że rzeczy, które się zdarzyły po prostu zaistniały.nie yło można ich uniknąć, bo życie rządzi się własnymi prawami i są rzeczy, których uniknąć się nie da. Dopiero potem przyszedł ten moment akceptacji. I taki spokój…

Przyznam, że osiągniecie tego spokoju wcale nie było tak łatwe, jak mogłoby się wydawać. Myślę, że gdyby nie moja praktyka jogi, medytacji i uważnosci, byłoby mi znacznei trudniej. Zaczynam doceniać moc codziennego oderwania się od własnych myśli, naukę nieprzywiązywania do nich wagi. Bo dzięki temu dużo łatwiej jest spokojnie przyjąć to, co nieprzywidywalne. Nawet, jeśli jawi się to jako coś nieprzyjemnego…

I powiem szczerze: ta zmiana, wbrew pozorom, okazała się najtrudniejszą z dotychczas wprowadzanych, a skoncentrowanie się na niej naprawdę dużo mnie nauczyło.

A w przysżłym tygodniu… koncentruję się na tym, co najważniejsze. Leo Babauta zachęca do tego, by określić swoje priorytety i koncentrować się przedew szystkim na nich, a nie rozdrabniać się po drodze, tracąc czas na sparwy, które wydają się „pilne”, ale tak naparwdę nie mają większego znaczenia w procesie osiągania swoich celów. Dlatego postanowiłam codziennie notować najwyżej trzy priorytety: rzeczy, które muszą być zrobione. I na nich skoncetrować swoją uwagę, a dopiero później zająć się innymi sprawami. To nie tylko pozwoli na realizację celów, ale też na zapanowanie nad swoim czasem (o priorytetach dużo pisze też Pani Swojego Czasu – polecam lekturę jej bloga wszystkim, którzy gubi się w swoich planach, nie potrafią ogarnąć chaosu wydarzeń, chcą uporządkować swoje życie)…

W wiązku z koncentracją na priorytetach zmieni się pewnie też moja aktywność w sieci i na blogu… Ale o tym… w następnej notce z seri 52 zmiany.

Advertisements

2 thoughts on “52 zmiany #4: Giętki umysł

  1. Priorytety są najważniejsze. I uświadomienie sobie, co nimi jest tak naprawdę. A uświadomić sobie „pomagają” niestety przykre sprawy – śmierć, choroba… mi one pomogły.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s