Artjournal „Drzewa”

Jest coś magicznego w drzewach. Być może to, że uspokajają swoim szumem. A może jest trochę prawdy w tym, że dzielą się z nami swoją energią i właśnie dlatego każda wizyta w lecie sprawia, że odzyskujemy siły i z większym optymizmem patrzymy na świat? A może działają tu po prostu prawa biologii, bo przecież w lesie mamy większy dostęp do świeżego powietrza? Pewne jest, że bez drzew nie byłoby mmożliwe życie. A dla mnie las jest miejscem, gdzie mogę odpocząć, odetchnąć głęboko i uwierzyć, że mam w sobie moc…

Artjournalowy wpis po trudnym czasie

Ostatni czas był niezwykle trudny. Opieka nad jedną babcią, choroba i pobyt w szpitalu drugiej, które zbiegły się w czasie z remontem domu. A potem jeszcze choroba Młodego i ta niepewność, co wykażą badania. I niby lekarz uspokajał, że to normalne, że pewnie jakiś wirus, jak to o tej porze bywa. A jednak… nie pamiętam, kiedy tak bardzo sie stresowałam. Tak mocno – do bólu mięśni i drżenia rąk. Do łez, które spływały po policzkach, by choć trochę rozładować nagromadzone w ciele napięcie… Wiem, że dużo w tym mojej winy, takiego samonakręcania się, z którym ne mogłam sobie poradzić. I ta wielka ochota, by wyjść pobiegać albo usiąść na macie i znów zacząć medytować. I strach, który sprawiał, że nie potrafiłam.

Wszystko jest dobrze. Mój lęk, ten ogromny stres okazał się zupełnie niepotrzebny. A może właśnie był konieczny, by uświadomić sobie, że czas wrócić do regularnej pracy nad ciałem i umysłem? Do codziennej praktyki jogi, która rozluźnia, relaksuje i wzmacnia ciało. Do praktyki medytacji, która pozwala uwolnić się od niechcianych myśli, być tu i teraz zamiast zamartwiać się na zapas. I do codziennego treningu, który pomaga zapomnieć o problemach i dodaje pozytywnej energii…

Na razie marzę o spokoju. O takiej chwili, kiedy mogłabym pójść w góry, położyć się na leśnej polanie i wsłuchać się w szum drzew… I o tym jest ten wpis do journala…

DSCN1246

… niech mi katedrą będą drzewa…

Wpis powstał w ramach całorocznej zabawy artjournalowej na blogu UHK. Tym razem temat bardzo mi spasował. Zielony kolor, trochę mediowania – to uspokoiło. Pozwoliło choć na chwilę zająć myśli i ręce. Inspirowała mnie też piosenka Domu o Zielonych Progach. Idealnie oddająca mój stan ducha i to, co najbardziej by mi się teraz przydało…

Media oczywiście 13arts. Są moje ulubione rainbow colours wykorzystane do stworzenia tła. Są farbki: pastelowa, metaliczna i brokatowy tusz splach. Jest i gel medium  zielone płatki miki. Tekturka jeszcze tricksartowa, a baza z eco-scrapbooking.

DSCN1247

A szczegóły UHKowej zabawy w journalowanie znajdziecie tu:

 

artjournal

Reklamy

5 thoughts on “Artjournal „Drzewa”

    1. napisy nie takie znowu tajemnicze, bo to tekst piosenki. Ale efekt takich bazgrołków mi się bardzo podoba;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s