Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)

Na powieści tej autorki miałam ochotę od dawna. Tyle, że… jakoś się nie złożyło. Dopiero kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Tatarka” (wychodzi w maju), zerknęłam, co jest dostępne w bibliotece. I tak przeczytałam „Tajemnice Luizy Bein”. Potem, idąc za ciosem, sięgnęłam po „Kołysankę dla Rosalie” i siłą rozpędu „Sekret zegarmistrza”. Na tę ostatnią powieść miałam ochotę od momentu jej wydania. W końcu przyszła pora, by ją przeczytać…

Tajemnice różokrzyżowców i historie rodzinne – o „Kołysance dla Rosalie”

 

kołysanka dla RosalieKiedy przeczytałam „Tajemnice Luizy Bein” i dowiedziałam się, że Renata Kosin napisała też kontynuację tej historii wiedziałam już, że będę musiała po nią sięgnąć. Autorka przekonała mnie do siebie. Mogę powiedzieć, że to taka miłość od pierwszego czytania, bo… te książki mają w sobie dokładnie to, co lubię – elementy historii, opisy różnych kultur i połączone z tym wszystkim historie prywatne i wydarzenia współczesne. Czytanie tego typu powieści sprawia mi ogromną frajdę!

O „Kołysance dla Rosalie” czytałam jednak, że nie jest tak dobra, jak pierwszy tom. Zarzucano jej, że za dużo tu wątków sensacyjnych, zbyt mało obyczajowych. Że wszystko kręci się wokół porwania Rosalie (fakt, to dość mocny wątek, ale przecież nie jest jedyny!), że zbyt dużo tu teorii spiskowych (no ale przecież cała historia wolnomularstwa i różokrzyżowców taka jest – owiana tajemnicą, związana z teoriami spiskowymi i przez to właśnie stanowi idealny temat dla różnych powieści!). Przyznam, że te wszystkie zarzuty moim zdaniem okazały się… zaletami! Naprawdę! Dzięki nim powieść była ciekawa, wciągająca, akcja stałą się wartka i trzymająca w napięciu. Bardziej niż w „Tajemnicach Luizy Bein”. A wątki obyczajowe, te dotyczące macierzyństwa i rozterek z nim związanych też się pojawiają. I są równie ważne!

Dla mnie niezwykle ciekawe było też przedstawienie historii różokrzyżowców. Albo może raczej – przybliżenie tematu! Tym bardziej, że wiedza autorki została poparta licznymi źródłami, o czym świadczą umieszczone w książce przypisy. Dzięki „Kołysance dla Rosalie” postanowiłam w najbliższym czasie zainteresować się tym tematem bliżej…

Tymczasem… sięgnęłam po inną książkę autorki!

 

Podlasie, rodzinne tajemnice, Picasso i konfitury z fiołków – o „Sekrecie zegarmistrza”

 

sekret zegarmstrza„Sekret zegarmistrza” jest powieścią nieco inną. Mniej sensacyjną, choć i tu pojawia się wątek porwania czy kradzieży. A wszystko z powodu rodzinnych tajemnic i domniemanych skarbów. Tym razem w powieści wraz z bohaterką szukamy odpowiedzi na pytania dotyczące przeszłości rodziny. Chcąc wyjaśnić powód dawnej rodzinnej kłótni, bohaterka odkrywa zupełnie zaskakujące fakty! A wszystko przy aromacie konfitury fiołkowej. Przyznam, że to ona najbardziej zapadła mi w pamięci. Znalazłam nawet przepis, jak ja wykonać. Tylko jeszcze płatki fiołków muszę znaleźć…

A sama książka? Wciągająca, choć próżno szukać w niej tak wartkiej akcji, jak w „Kołysance”. A jednak tajemnica, odkrywana krok po kroku intryguje. Autorka buduje napięcie poprzez odkrywanie kolejnych fragmentów układanki: a to karty tarota, a to ciekawych informacji historycznych, a to munduru rosyjskiego pamiętającego rok 1863… Jak to wszystko się łączy? Przeczytajcie!

Warto sięgnąć po tę książkę także dlatego, że Renata Kosin przekazuje w niej, niejako między wierszami, kilka wspaniałych myśli dotyczących życia. To chyba zresztą charakterystyczne dla autorki…

Obie książki czytałam w ramach wyzwania WyPożyczone – obie miałam z biblioteki.

Reklamy

10 thoughts on “Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)

  1. Fajnie, że zabrałaś się za powieści autorki 🙂 Przede mną jeszcze tylko Bluszcz prowincjonalny… Bo znam też Mimo wszystko Wiktoria, czytałaś ten debiut?
    Czekam na Tatarkę 😀

    1. Debiutu autorki nie czytałam. Myślę, ze kiedyś nadrobię. A na „tatarkę” też czekam. Bardzo… 😉

  2. I co czytałyście już „Tatarkę”, bo ja jeszcze nic tej pisarki nie czytałam, ale opis tej książki mnie kusi i zastanawiam się czy kupić. Chciałabym poznać opinię kogoś kto już przeczytał:)

    1. „Tatarki” jeszcze nie czytałam, ale podejrzewam, że warto. Poprzednie książki tej autorki są naprawdę fajne!

    1. Mnie najbardziej spodobała się „tatarka”, ta najnowsza. Ale może to dlatego, ze temat mi bliski? niemniej polecam i te poprzednie, o których piszę w notce!

  3. Zaczęłam sekret zegarmistrza, ale jakoś kompletnie nie moje klimaty.
    Szkoda, nie skończyłam.

    1. No nie każdemu musi się podobać. Choć powiem szczerze- mnie książki autorki zachwycił. Szczególnie najnowsza, „Tatarka”.

  4. Uwielbiam jak ktoś w powieściach przemyca interesujące fakty historyczne, takie mało znane, czy też elementy innych kultur. Musze koniecznie sprawdzić co tej autorki dostępne jest w mojej bibliotece 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s