Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz

Baśń o Królowej Śniegu zna chyba każdy. Nawet, jeśli dawno jej nie czytaliście, pamiętacie pewnie ogólnie tę historię o Kaju, Gerdzie i tytułowej królowej, która Kaja chciała mieć tylko dla siebie… Dla mnie, ta opowieść, zapamiętana jeszcze z dzieciństwa, z czasów, gdy czytała mi ją mama czy pani w przedszkolu, była historią przyjaźni. Po lekturze książki Anny Klejzerowicz zaczęłam tę baśń odczytywać inaczej…

Twórczość Anny Klejzerowicz znam z lektury jednej książki. „Medalion z bursztynem” czytałam jakiś czas temu. Podobało mi się. Zwłaszcza połączenie motywu kryminalnego z pewną zbrodnią z przeszłości. Jak już pewnie zdążyliście się zorientować, takie historie szczególnie lubię. Dlatego tak bardzo chciałam przeczytać najnowszą powieść autorki, „Królową śniegu”.

 

Baśń odczytana na nowo

 

królowa śnieguPamiętam jeszcze ze studiów, jak wielkie pole do popisu dla interpretatorów dają baśnie. Wydaje się, że te teksty kultury są uniwersalne, wciąż aktualne i… mogą być odczytane na wiele różnych sposobów. Feministyczna interpretacja baśni o „Kopciuszku”? Nie ma sprawy! (polecam lekturze, bo naprawdę ciekawe jest, jak można odczytać znane każdemu dziecku motywy i sceny). A może odczytanie „Czerwonego Kapturka” jako historii o bezpieczeństwie dzieci? Świetny pomysł! A co powiecie o „Królowej Śniegu”? Anna Klejzerowicz proponuje interpretację bardzo ciekawą i mądrą.

Główną bohaterką historii jest dziennikarka, która pracuje w niewielkiej miejscowości – właściwie już miasteczku, choć formalnie jeszcze wsi. Zajmuje się redagowaniem lokalnej gazetki i tworzeniem komunikatów na potrzeby urzędu gminy. Do czasu, gdy w miejscowości dochodzi do kilku dziwnie podobnych do siebie wypadków. Niby to nic dziwnego – miejscowi nadużywający alkoholu znalezieni zamarznięci gdzieś w lesie. Ale liczba takich zdarzeń i kilka odkrytych na ich miejscu szczegółów sprawia, że historia nie daje naszej bohaterce spokoju. Postanawia przyjrzeć się sprawie bliżej, współpracując przy tym z miejscowym policjantem. Wkrótce okazuje się, że zamarznięcia nie są przypadkowe, a cała sprawa ma drugie, sięgające tragicznych wydarzeń sprzed kilkudziesięciu lat dno…

 

Opowieść, która wciąga

 

Nie da się powiedzieć o „Królowej Śniegu”, że jest książką, które akcja nie pozwala na przerwanie czytania choćby na chwilę. To nie jest powieść sensacyjna, ale ciekawie skonstruowana i klimatyczna powieść kryminalna. Historia, jaką opowiada Anna Klejzerowicz niesamowicie wciąga, a jej rozwiązanie zaskakuje. Naprawdę!

Na uznanie zasługuje też forma powieści. Autorka zastosowała tutaj narrację trzecioosobową przeplataną wypowiedziami różnych bohaterów. To sprawia trochę wrażenie czytania reportażu dotyczącego realnych wydarzeń, a nie powieści, która przedstawia historię w pełni fikcyjną. Autorce udało się też w świetny sposób oddać klimat małej popegieerowskiej miejscowości. Opisana przez Annę Klejzerowicz wieś naprawdę nie istnieje. A jednak… takich miejsc na mapie Polski możemy znaleźć wiele…

Uwagę warto zwrócić także na samą interpretację baśni o „Królowej Śniegu”. Tu nie chodzi już o przyjaźń, o przygody bohaterów, ale o sposób postrzegania świata. A dokładniej? Nie powiem – przeczytajcie, by dowiedzieć się więcej. Zapewniam, że warto!

 

A przeczytałam w ramach wyzwania WyPożyczone (egzemplarz z biblioteki).

Reklamy

2 thoughts on “Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s