Klimatyczna historia kryminalna z książkami i Amsterdamem w tle – „Księgobójca” Mai Wolny

Maja Wolny oczarowała mnie swoją powieścią „Czarne liście”. Jej temat był mi bliski, bo nawiązywał do powojennej historii Żydów w Polsce. Kto mnie zna wie, że wszelkie judaica są w centrum moich zainteresowań zaraz po wątkach arabskich. Tamtą książką Maja Wolny mnie kupiła. Nie tylko temat podbił moje serce, ale także wrażliwość pisarki, jej styl, sposób patrzenia na świat.

Po „Księgobójcę” sięgałam więc w ciemno. No prawie, bo mój apetyt na tę książkę zaostrzyła recenzja Anny RK. I chociaż Holandia i Amsterdam nigdy mnie nie pociągały, ani jako miejsca do odwiedzenia (choć to się właśnie po lekturze „Księgobójcy” zmieniło), ani jako centrum powieściowych wydarzeń. Mai Wolny udało się jednak oddać klimat tego miasta zupełnie inny niż ten funkcjonujący w mojej świadomości, przesiąknięty zapachem palonej marihuany i bardzo otwartym (może czasem zbyt otwartym) podejściem do życia…

Kryminał z książkami w tle

księgobójcaKiedy w Amsterdamie zostaje zamordowany pewien znany renowator zabytkowych mebli, nikt specjalnie nie interesuje się tą sprawą. Nikt, z wyjątkiem pewnej ambitnej policjantki. To jej wydaje się, że ta śmierć nie jest typowym zawałem, jak to stwierdzono po pobieżnych oględzinach zwłok. Coś jej nie pasowało. Jak się okazało – słusznie, bo sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, a w grę wchodzi tragiczna historia sprzed lat…

Ale nie samo śledztwo jest tutaj najważniejsze. Dużo ciekawsze są obserwacje ludzkiej natury, historie miłosne, które toczą się niejako na pierwszym planie, choć, jak się ma okazać, są ściśle związane ze zbrodnią. Pewien księgarz-bibliofil polskiego pochodzenia platonicznie zakochany w młodszej od siebie kobiecie zauważa więcej, niż wszystkim mogło się wydawać. To on odkrywa tajemnicę swojej ukochanej, sekret tak skrzętnie skrywany przez nią i jej znajomych…

W wyniku pewnych okoliczności także sama policjantka wkrótce zostaje wplątana w całą historię kryminalną, a rozwiązanie zagadki, którą się słusznie zainteresowała jest zaskakujące i dla niej, i dla wszystkich wokół. Dla czytelnika też! Bo kiedy już wydaje się, że wszystko wiemy, okazuje się, że prawda jest zupełnie inna.

Wciągający kryminał, w którym na pierwszym planie jest klimat, nie akcja

„Księgobójca” to nie jest typowy przykład literatury kryminalno-sensacyjnej. Próżno tu szukać mocnych efektów, akcji trzymającej w napięciu. A jednak trudno tę książkę odłożyć przed skończeniem lektury. Wciąga w niej niepowtarzalny klimat, sposób, w jaki autorka opisała ludzkie zachowania, ludzkie historie i Amsterdam. Po lekturze zapragnęłam odwiedzić to niezwykłe, jedyne w swoim rodzaju miasto. Ale nie po to, by odwiedzać główne turystyczne atrakcje, ale po to, by odkrywać miejsca położone nieco na uboczu, miejsca takie jak opisana w książce księgarnia, zapomniana przez miejscowych, mijana przez turystów szukających w Amsterdamie przede wszystkim rozrywki.

Zapragnęłam pojechać do tego miasta, by odetchnąć atmosferą, by znaleźć cichą kawiarnie i przyjrzeć się amsterdamskim ulicom i miejscowym ludziom. Tak jak lubię: usiąść przy oknie i podglądać amsterdamską codzienność. To właśnie opis tej codzienności urzekł mnie najbardziej w „Księgobójcy” i to podglądanie codzienności w odwiedzanych przeze mnie miejscach najbardziej lubię w podróżach. Dla mnie lektura książki była jak taka podróż do Amsterdamu w stylu slow. Dokładnie taka, jaką chciałabym odbyć w rzeczywistości.

Maja Wolny tą książką potwierdza swój talent pisarski, jedyną w swoim rodzaju wrażliwość, która pozwala jej łączyć obserwacje rzeczywistości z ciekawymi wydarzeniami, postaciami i miejscami, które gdzieś, kiedyś zapisały się na kartach historii. Dzięki „Księgobójcy” Amsterdam wpisuję na listę miejsc do odwiedzenia. Kiedyś, gdy nadarzy się okazja. A samą książkę polecam Waszej uwadze, bo warto spokojnie zatopić się w tej historii. Dla rozrywki, dla przyjemności, dla ciekawej historii i obserwacji dotyczących ludzkich namiętności i pragnień…

A czytałam w ramach wyzwania Pod Hasłem u Ejotka, jako pierwsza z trzech kolejnych. I w ramach wyzwania WyPożyczone, bo książkę miałam z biblioteki…

 

Reklamy

9 thoughts on “Klimatyczna historia kryminalna z książkami i Amsterdamem w tle – „Księgobójca” Mai Wolny

  1. Podpisuję się pod Twoją opinią. Niedawno czytałam tę książkę i wywarła na mnie pozytywne wrażenie!

    1. Ojoj, niestety nie jestem w stanie stwierdzić, bo… nie czytałam ani Graham ani Dextera… Ale moim zdaniem Maja Wolny ma naprawdę charakterystyczny styl i dlatego warto ją poznać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s