Wszędzie dobrze, ale w domu… bezpiecznie?

 

„Dom Twój to twierdza Twoja” – znasz te słowa, prawda? Co jakiś czas natykam się na nie w literaturze, czasem w sieci. I za każdym razem budzą we mnie sprzeczne uczucia. Bo z jednej strony fakt – dom jest miejscem, które powinno być azylem. Gdzie, jeśli nie tu, mamy się czuć bezpiecznie? Z drugiej strony – czy świat jest aż tak zły, że potrzebujemy z domu tworzyć twierdzę?

Bezpieczeństwo – ważna wartość

Potrzeba bezpieczeństwa jest jedną z podstawowych potrzeb każdego człowieka. Wymieniana jest zaraz po potrzebach fizjologicznych. Bez zapewnienia sobie życia bez ciągłego strachu, niepokoju, trudno byłoby normalnie funkcjonować. Właśnie dlatego wiele wieków temu, człowiek szukał domów. Najpierw w koronach drzew, potem w jaskiniach, w końcu zaczął sam budować – prymitywne lepianki, domy z piasku, drewna, kamienia, wreszcie z cegieł. Jako ochronę przed dzikimi zwierzętami, przed zimnem, deszczem, a potem także przed innymi ludźmi.

Dzisiaj dla większości z nas dom jest czymś oczywistym. Czymś, czego istnienie rzadko sobie uświadamiamy. Po prostu jest. Miejsce, do którego wracamy ze szkoły, z pracy, z wakacyjnych wyjazdów i służbowych delegacji. Miejsce, w którym codziennie zostawiamy niemal cały swój majątek. Wreszcie miejsce, które daje nam właśnie poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia w przestrzeni, w czasie.

Współczesny świat wcale nie jest przyjazny. Media wciąż bombardują nas a to o jakiś zamachach, a to wypadkach, włamaniach, kradzieżach. Nic dziwnego, że dokładamy wszelkich starań, by dom był miejscem bezpiecznym. Wyposażamy go w systemy alarmowe, w bezpieczne, antywłamaniowe drzwi i zamki, takie jak te firmy http://www.gerda.pl/, chyba najbardziej znanego producenta tego typu produktów. Dzięki takim bezpiecznym, niemożliwym do sforsowania przez włamywacza drzwiom, zamkom, szybom czy innym sprzętom i urządzeniom czujemy się bezpiecznie. Czujemy się spokojnie i pewnie. I dobrze, jeśli to ma nam pomóc obniżyć poziom stresu, który przecież jest plagą współczesności.

dom

Bezpiecznie nie znaczy oddzielnie

Tylko że czasem mam wrażenie, że zamykamy się w tym domu, odgradzając od świata i od innych ludzi. Tak, jakbyśmy uważali, że tylko tych naszych kilkadziesiąt metrów kwadratowych, ograniczonych ścianami, oknami (z antywłamaniowymi żaluzjami zaciąganymi co noc) i z drzwiami nie do wyłamania to przestrzeń bezpieczna i przyjazna. A gdzie miejsce na resztę świata?

Boimy się. Boimy się innych ludzi. Boimy się ulicy, sklepu, dworców kolejowych. Boimy się większej przestrzeni, bo przecież tam może nam się coś stać. Dlatego zamykamy się w domu, otwierając jedynie znajomym. Albo nie otwierając, bo często przychodzą nie w porę i wtedy wolimy udawać, że nas nie ma.

A ja się zastanawiam, czy taka ma być funkcja domu? Odgradzania nas od reszty świata? Od innych ludzi? Pomagania w pielęgnowaniu strachu, który podsycany przez media często żyje tylko w nas, bo zagrożenie wcale nie jest aż tak wielkie, jak można wnioskować z sensacyjnych wiadomości. Nie przeczę. Każdemu potrzebne jest takie miejsce, w którym będzie odczuwał spokój, bezpieczeństwo. Miejsce, do którego można wracać, które jest stałe, niezależnie od tego, gdzie rzuci nas życie. Ale… niech to będzie miejsce otwarte na świat, miejsce, w którym głos telewizyjnego spikera zastąpiony zostanie głosami mile widzianych gości. Miejsce, które z twierdzy stanie się domem. Prawdziwym. Wypełnionym miłością, nie strachem… Wtedy będzie w nim naprawdę bezpiecznie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s