Pieniądze nie są celem – minimalizm i oszczędzanie

Minimalizm kojarzy się z ograniczeniem posiadanych rzeczy. Często zdarza mi się usłyszeć, że minimalista nie ma nic, nic nie kupuje i… nie dba o pieniądze. Moim zdaniem to nieprawda! Pieniądze są w dzisiejszym świecie potrzebne i ważne. Chodzi o to, by mieć do nich odpowiedni stosunek i by dobrze je wykorzystywać.

Minimalistycznie nie znaczy bez pieniędzy

 

Staram się w swoim życiu kierować zasadami minimalizmu. Ograniczam ilość posiadanych rzeczy, choć wciąż jeszcze długa droga przede mną. Za każdym razem, kiedy jednak biorę się za porządki, a mój pokój opuszczają kolejne worki z rzeczami do oddania/sprzedania/wyrzucenia czuję się lepiej. Daleko mi jednak do realizacji takich projektów, jak niekupowanie przez rok, ba nawet przez kwartał czy miesiąc! Nie wyobrażam sobie tego! Nawet, gdybym miała samowystarczalne gospodarstwo – przecież życie to nie tylko zwykła egzystencja. To także kultura, pasja. Na to też potrzebne są jakieś środki.

Minimalizm w moim rozumieniu nie polega na rezygnowaniu ze wszystkiego, ale na… mądrym kupowaniu. Fakt – minimalizm to ograniczenie potrzeb, to odpowiedzenie sobie na pytanie, czy kolejna pierdółka, na która wydajemy pieniądze, jest nam niezbędna. Ale to także inwestowanie w rzeczy lepszej jakości, w przeżycia (u mnie to podróże, imprezy kulturalne i eventy rozwijające moje zainteresowania). O tym, że pieniądze wydane na przeżycia a nie rzeczy mają większa wartość pisałam Ci już kiedyś.

Lubię mieć pieniądze. Lubię mieć poczucie, że gdyby coś, nie będę się martwić. Lubię mieć świadomość, że w każdej chwili mogę sprawić sobie drobną przyjemność. taką w stylu slow – miłe przedpołudnie przy najlepszej kawie w mieście, weekendowy wyjazd w góry czy tygodniowy wypad na narty. Po to zarabiam. I po to oszczędzam. To ostatnie zazwyczaj stanowi duży problem. Dlatego dziś chcę pokazać pięć moich sposobów na to, by mieć pieniądze na mniejsze i większe przyjemności.

 

Moje sposoby na skuteczne oszczędzanie

 

  1. Ogranicz swoje potrzeby

To podstawa! Trzeba zadać sobie pytanie, co naprawdę jest nam potrzebne. Czy kolejna para butów, kolejna książka (którą można przecież wypożyczyć w bibliotece), kolejny kolorowy magazyn i kolejny pamiątkowy kubek skądś jest nam potrzebny? Za każdym razem, gdy wchodzę do sklepu i mam ochotę cos kupić zadaję sobie dwa pytania – czy to mi jest potrzebne, tak naprawdę i ile czasu muszę pracować, by zdobyć odpowiednią ilość pieniędzy, żeby kupić sobie tę rzecz? Nie zawsze działa. Czasem pokusa zakupu jest ogromna (choć powoli, stopniowo da się te pokusy ograniczać). Coraz częściej jednak udaje mi się rezygnować z kupowania pod wpływem chwilowej zachcianki. No i… znaczenie ma pewno fakt, że ograniczam swoje wizyty w sklepach. Wolę spacer w lesie niż w centrum handlowym!

 

  1. Efekt latte

Słyszałeś o tym? Tak naprawdę wiąże się z poprzednim punktem. Chodzi o to, by rezygnować z drobnych przyjemności. W przykładzie mowa jest o codziennej ulubionej latte pitej w ulubionej kafejce. W polskich standardach to jakieś… 10 zł dziennie w portfelu więcej. Ale to nie musi być latte. Może być pączek kupowany codziennie rano przy okazji zakupu świeżego pieczywa na śniadanie albo zakup słodkiego batonika czy kolejnej paczki chipsów przy okazji każdej wizyty w sklepie. Kasę w ten sposób zaoszczędzoną (choćby to była nawet złotówka dziennie) warto włożyć do specjalnej skarbonki/słoika. I nie ruszać do czasu wypełnienia tego pojemnika. A potem… zdziwić się, ile kasy się nazbierało! No i ten sposób na oszczędzanie drobnych sum ma też inne zalety – dzięki rezygnacji ze słodkich lub słonych przekąsek będziemy zdrowsi!

latte

  1. Konto oszczędnościowe

To mój kolejny sposób na oszczędzanie. Tym razem chodzi już o większe sumy. Tak zbieram na podróże i wydatki związane z realizacją moich pasji. Na konto oszczędnościowe przelewam określoną sumę z każdej wpłaty, jaka pojawi się na moim koncie. Taka forma oszczędzania wymaga nieco samodyscypliny, ale… jest skuteczna! Pod warunkiem, że środki zgromadzone na koncie oszczędnościowym są nienaruszalne! Tutaj można też skorzystać z programów, jakie dają różne banki, które oferują automatyczne przelewanie określonej kwoty po każdej transakcji kartą czy każdym przelewie. Warto z tego skorzystać. Zdziwisz się, jak dużo pieniędzy znajdzie się na takim koncie oszczędnościowym po miesiącu!

 

  1. Ubezpieczenia inwestycyjne

To już sposób na gromadzenie oszczędności na tak zwaną przyszłość. Zanim zdecydujesz się na jakąś opcję, przestudiuj koniecznie oferty różnych firm, które oferują tego rodzaju ubezpieczenia. Na czym to polega? W skrócie chodzi o to, że co miesiąc przelewamy na konto ubezpieczyciela określoną sumę. Te pieniądze, a przynajmniej ich część jest inwestowana, co ma generować w przyszłości większe zyski. Dzięki temu możliwe jest odłożenie odpowiedniej sumy, która stanie się zabezpieczeniem na czas emerytury na przykład. Dodatkowo w ramach comiesięcznej opłaty mamy też składkę ubezpieczeniową. Tutaj znów mogą być różne opcje ubezpieczenia zdrowia i życia. Grunt, że zgromadzona kwota w razie czego przejdzie na naszych bliskich, którym dodatkowo zostanie wypłacone też właśnie ubezpieczenie. Ta forma oszczędzania, tak jak już wspomniałam, jest długoterminowa. Oznacza zamrożenie wpłacanej kwoty na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat (żeby wszystko się opłacało). Co więcej, gdy zajdzie konieczność wcześniejszego rozwiązania można napotkać pewne problemy, by odzyskać pełną wpłaconą kwotę. Więcej na ten temat przeczytać można tutaj: http://www.polisolokaty.com/polisy-na-zycie/ubezpieczenia-inwestycyjne/. Warto w takiej sytuacji skorzystać z pomocy specjalisty, gdyż samemu możemy po prostu nie odzyskać swoich pieniędzy. Dlatego decyzja o tym sposobie lokowania oszczędności musi być bardzo przemyślana…

notes3

  1. Ograniczenie obecnych zobowiązań

Trochę łączy się to z punktem pierwszym, czyli ograniczeniem potrzeb. Tu jednak trzeba przyjrzeć się wszystkim posiadanym przez siebie abonamentom: telefon, TV, karnet na siłownię itd. Z czego korzystamy, a za co tylko płacimy? Czy da się obniżyć jakoś koszt? U mnie na przykład realne jest obniżenie abonamentu telefonicznego – i tak nie wykorzystuję wszystkich darmowych minut! Z karnetu na siłownie już zrezygnowałam, uznając, że… nordic walking daje radę! Ale o tym kiedy indziej. W tym miejscu należy także przyjrzeć się wszystkim swoim kredytom, ratom do spłacenia itd. I zrobić wszystko, by tych zobowiązań się pozbyć. Jak najszybciej. W tym celu warto wszystkie dodatkowe pieniądze (niech to będzie nawet 50 zł) wpłacać w celu wcześniejszej spłaty takich zobowiązań. W tej chwili wiązać się to będzie z rezygnacją z jakiś dodatkowych przyjemności, ale… pomyśl sobie, jak fajnie będzie korzystać z życia bez świadomości, że przecież wisi nad nami kolejna rata za mieszkanie, samochód czy nowy wypasiony aparat! Tym bardziej, że często z tej raty połowa to opłaty bankowe, a nie spłata wartości zakupu!

 

Te sposoby oszczędzania testuję na sobie i wprowadzam w życie z mniejszym lub większym skutkiem. Ostatnio z coraz większym. I powiem Ci – to działa! Kiedy loguję się na swoje konto w banku sama dziwię się, że już tyle mam odłożone na podróż – tym razem to wyjazd narciarski, a jeśli się uda, także krótki wypad do Amsterdamu lub Hiszpanii!

A Ty jakie masz sprawdzone sposoby oszczędzania?

Reklamy

One thought on “Pieniądze nie są celem – minimalizm i oszczędzanie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s