Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)

Kto mnie zna ten wie, że czytam dużo. Według niektórych nawet bardzo dużo. Czytam, bo lubię. To dla mnie jeden z lepszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Najlepsze zakończenie dnia. Od dziecka tak mam. Przed zgaszeniem światła obowiązkowo parzę sobie kubek dobrej herbaty (ostatnio Lipton na dobry sen – mieszanka ziołowa) i otwieram książkę (czasem włączam czytnik). I czytam. Przynajmniej jeden rozdział, czasem, dwa, trzy. Zdarza się, że cała książkę, jeśli historia jest szczególnie wciągająca…

Śledzę na bieżąco nowości wydawnicze i nowości, jakie pojawiają się w mojej bibliotece. Lista książek do przeczytania z każdym dniem niemiłosiernie się wydłuża. Tak, czytanie i cala związana z nim otoczka jest moją pasją. Ale nie jedyną… Kiedy Klaudia z bloga Z książką do łóżka zaproponowała kilku blogerkom książkowym udział w akcji: #czytanie to nie jedyna moja pasja zdecydowałam, że chętnie pokażę Ci moją inne wielką pasję. Bo przecież nie samym czytaniem człowiek żyje, prawda?

 

Capoeira – skąd taki pomysł?

 

W moim rankingu pasji capoeira niewątpliwie zajmuje obecnie pierwsze miejsce. Pamiętam, że kiedy jeszcze chodziłam do szkoły (o mamo, kiedy to było) i w Polsce pojawiały się pierwsze grupy ćwiczące tę niezwykle ciekawą sztukę walki, byłam nią zafascynowana. Ale… bałam się spróbować. Fascynował mnie sposób, w jaki ludzie ćwiczący się ruszali, to, co robili ze swoim ciałem. Tyle, że po prostu się bałam – ja, dziewczyna z nadwagą? Przecież nie ma szans. Fakt, że treningi odbywaly się daleko, w innym mieście, też miał wpływ na to, że wtedy jakoś zaniechałam pomysłu trenowania capoeira. Dzisiaj myślę, że to dobrze, bo dzięki temu trafiłam do grupy, w której są fantastyczne relacje, trafiłam do niesamowicie pozytywnej ekipy. I to też trochę przez przypadek…

Mówi się, że dzieci nie powinny spełniać ambicji swoich rodziców, realizować ich niezrealizowanych planów. A jednak – tutaj zadziałał właśnie ten mechanizm. Gdy dowiedziałam się, że w okolicy otwiera się dziecięca grupa capoeira od razu polecałam tam z Młodym z myślą, że fajnie by było, żeby chociaż on ćwiczył. Na szczęście spodobało mu się. Trenował regularnie aż do batizado, czyli takiej uroczystości, podczas której osoba trenująca oficjalnie zostaje przyjęta w grono capoeiristas i otrzymuje swój pierwszy sznur (cordę) – oznaczający pierwszy stopień zaawansowania. Atmosfera na tej imprezie była tak fantastyczna, muzyka tak porywająca i energia tak ogromna, że zepchnięte gdzieś głęboko pomysły o tym, by samemu ćwiczyć znów zaczęły być aktualne. Tu na scenę wkroczyła trenerka mojego dziecka (Aguia, wielkie dzięki ;*), która zachęcała nas (mnie i męża), żebyśmy spróbowali, bo ćwiczyć można w każdym wieku. Poszliśmy na pierwszy trening, drugi i… daliśmy się wciągnąć!

Dzisiaj ćwiczymy rodzinnie, w trójkę. Młody ma już drugi stopień, my pierwszy. I coraz bardziej się nakręcamy!

capoeira2

 

Czym jest capoeira?

 

Pewno nie wszyscy wiedzą, czym jest capoeira. Oficjalnie mówi się, że to brazylijska sztuka walki. Taka, która powstała w czasach, gdy do Brazylii przywożono niewolników z Afryki. Capoeira, która patrzącemu z boku może wydawać się połączeniem walki i tańca, stała się sposobem na spędzanie wolnego czasu i przede wszystkim na doskonalenie umiejętności walki, która wśród niewolników była zakazana. Wbrew pozorom walka (tutaj nazywana grą) jest prawdziwa. Naprawdę można dostać cios, który zwala z nóg, naprawdę można wyjść z pękniętym żebrem itd. To wymusza ogromną koncentrację, refleks i… myślenie. Bo cel jest jeden – przechytrzyć przeciwnika, wyprowadzić go w pole. Wtedy się wygrywa.

Gra się w kole (roda), przy dźwiękach tradycyjnych instrumentów, przy klaskaniu innych uczestników roda i przy śpiewie. Jak łatwo się domyślić, śpiewane są piosenki brazylijskie, które stanowią integralną część kultury capoeira. I choć niewątpliwie umiejętności i sprawność fizyczna grających odgrywają tu ogromną rolę, to muzyka sprawia, że capoeira jest capoeirą. To ona ustawia grę, nadaje jej rytm i dodaje energii wszystkim uczestnikom w roda ;tym, którzy stają naprzeciw siebie w środku koła, tym, którzy grają na instrumentach i tym, którzy klaskaniem i śpiewem przyczyniają się do stworzenia tej energii. I wiem, że Tobie może wydawać się to dziwne, może trochę tajemnicze, ale… tę energię naprawdę da się poczuć. Im jest lepsza, tym kopiąca noga wyżej leci. Naprawdę! Wiem z doświadczenia!

Mikołaj capoeira 8

 

Capoeira – styl życia

 

Czym dla mnie jest capoeira? To nie tylko treningi średnio dwa razy w tygodniu. To styl życia. Capoeira sprawia, że chcę być coraz lepsza. To naturalny mechanizm. Kiedy coś zaczynasz trenować regularnie, zależy Ci na coraz lepszych wynikach prawda? Dlatego capoeira wymusza zmianę swoich nawyków. Mam większa motywację, by zdrowiej się odżywiać – jeść to, co doda mi energii i sił, by trenować. Mam motywację, by w domu trenować, nie tylko kolejne kopnięcia czy uniki, ale także wykonywać ćwiczenia wzmacniające wszystkie mięśnie ciała, poprawiające kondycję (moje kolejne podejście do regularnych treningów nordic walking/biegania).

Ale jest coś jeszcze. Capoeira zmienia także sposób patrzenia na innych. Uczy szacunku, szczerości. Dodaje pewności siebie. Nie wiem, czy tak jest wszędzie. W grupie, do której trafiłam – Arue, tak jest. Tutaj każdy jest ważny. Bardziej doświadczeni wiedzą, jaką drogę muszą przejść początkujący i… pomagają im w tym. Można liczyć na ich pomoc. Poza tym częste wspólne treningi, wyjazdy na weekendowe warsztaty i eventy często zakończone spotkaniem towarzyskim przy grillu wpływają na nawiązywanie przyjacielskich relacji. Niektórzy mówią o dużej caporodzince. Coś w tym jest.

Jakiś czas temu poprosiłam jednego z naszych Mesters (mistrzów, szefów grupy) o wpis do mojego albumu scrapowego. Chodziło o to, by w grudniowniku znalazł się wpis z warsztatów capoeira. Napisał mi wtedy, że capoeira pomoże mi osiągnąć moje cele, niezależnie od tego, jakie one będą. Być może brzmi to bardzo patetycznie, ale… coraz częściej przekonuję się, że te słowa są niezwykle prawdziwe. Dlatego capoeira staje się w moim życiu coraz ważniejsza. To pasja, która wychodzi na plan pierwszy. Pasja, która sprawia mi dużo radości i pomaga stawać się coraz lepszą na wielu płaszczyznach. Nie tylko tej związanej z kondycją fizyczną. Naprawdę!

17201119_1113725982072530_5967523494980650378_n

P.S. Gdyby ktoś z Górnego Śląska i Zagłębia miał ochotę zacząć ćwiczyć – chętnie podam namiary na treningi. Mogę też polecić dobrych instruktorów z Łodzi, Krakowa i okolic Dolnego Śląska;)

P.S.2 No i chętnie przeczytam w komentarzu o tym, jaka jest Twoja największa pasja! Przy okazji zapraszam też na bloga Klaudii, bo tam co tydzień znajdziecie wywiady w blogerkami, które dzielą się swoimi pasjami. Naprawdę ciekawa lektura!

Reklamy

15 thoughts on “Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)

    1. Też myślę, że szkoda. Przez to wielu ludzi ma mylne pojecie o capoeira, jako o jakiś dziwnych praktykach parareligijnych itd. Dlatego myślę, ze warto mówić/pisać na ten temat jak najczęściej. Dziękuje za odwiedziny;)
      A artykuł przeczytałam z ogromnym zainteresowaniem!

  1. Jak fajnie się czyta o pasji. Szkoda, że mój stan zdrowia nie pozwala na takie sporty. Za to dziś widziałam w Katowicach szyld o tej sztuce. Moją pasją niezmiennie jest scrapbooking – coraz bardziej mediowanie i śpiewanie 😉 Tylko na to drugie ostatnio nie mam czasu, ale kiedyś 😉

    1. No scrapbooking to też pasja. kolejna w kolejce. Ale… capoeira to jednak zupełnie inna bajka. I energia!

  2. Kiedyś trenowałam zapasy… byłam drobna i malutka, więc nieźle mi się obrywało (choć walczyłam w grupie najmniejszej wagi). Od tamtego czasu omijam szerokim łukiem podobne sporty! 🙂 Ale po Twoim wpisie nabrałam ochoty, by spróbować! 🙂

    Dziękuję za udział w akcji! 🙂

    1. No ja też omijałam – taniec, tak, bieganie – tak, joga też. Ale sztuka walki… A jednak! Miłość od pierwszego… zagrania!

  3. Podoba mi się właśnie ruch ciała podczas wykonywania figur. NIgdy nie miałam okazji spróbować, ale gdyby gdzieś niedaleko mnie były takie zajęcia to z przyjemnością bym zajrzała.

    A jeśli chodzi o pasje – od lat jestem oddana muzyce. Właśnie wydaliśmy z mężem naszą pierwszą autorską płytę 🙂

    1. Pjej, gratuluję wydania płyty! A capoeirę polecam. Jest coraz modniejsza, więc może będziesz miała okazję kiedyś trafić na trening. Nie tylko o ruch chodzi, ale też o fakt, że bardzo podnosi poziom pozytywnej energii!

  4. Musisz też poznać jednego dobrego trenera z Radomia, żeby polecać go pytającym o treningi. Jarek też prowadzi bloga o capoeirze 🙂 Poznaj konkurencję swoją https://capoeiraradom.blogspot.com/, a tak poważnie – może warto zobaczyć, co w kwestii tej specyficznej sztuki walki w necie piszczy?

    1. Czy ja wiem, czy to konkurencja? Mój blog nie jest poświęcony capoeira. nie mam też ambicji uchodzić za specjalistę w tej dziedzinie. Na to stanowczo dla mnie za wcześnie. A trenerów polecam tylko takich, z którym miałam okazję ćwiczyć i o których wiem, że naprawdę są dobrzy 😉 Ale na polecanego bloga chętnie zajrzę.
      No i hmmm… z pewnością w necie dużo jest capoeira. Ale w tej notce piszę o swoich przemyśleniach i doświadczeniach.

  5. Szczerze Cię podziwiam dziewczyno! Nie wiem , jak Ty to robisz, ale udowadniasz, że można;) Ja odkąd na stanie mam nowy narybek (aktualnie 2,5) to zdecydowanie bardziej jestem na bieżąco z literaturą dziecięcą, którą zresztą uwielbiam. Ostatnio nieco zarzuciłam muzykowanie na rzecz scrapbookingu. Od pewnego też czasu miotam się między zumbą, jogą, a może właśnie capoeirą, która od jakiegoś czasu siedzi mi głowie…jeśli możesz polecić miejsce, gdzie mogłabym się spróbować w Krakowie, będę bardzo wdzięczna (wiola.wb@gmail.com). Pozdrawiam serdecznie;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s