Małymi krokami do większej zmiany – jak żyć bardziej ekologicznie na co dzień?

Ekologia to dziś modne słowo. Kupujemy jedzenie w ekologicznych sklepach i naturalne kosmetyki. Nawet w domu sprzątamy w stylu eko – pierzemy w kasztanach a do szorowania wanny wykorzystujemy kwasek cytrynowy i sodę oczyszczoną. Najlepiej jeszcze, gdy mamy własny kompostownik, panele słoneczne i pompy ciepła. I koniecznie ubrania wyprodukowane wyłącznie z ekologicznej tkaniny. Można zwariować, prawda? Nie mówiąc już o tym, że można zbankrutować. Ale czy na pewno?

Mam wrażenie, że ekologia jest dzisiaj doskonałym chwytem marketingowym. Jest modna, a więc wszystko, co eko, dobrze się sprzedaje. A skoro się sprzedaje to i drożeje. W rezultacie życie ekologiczne kojarzone jest ze swego rodzaju snobizmem i z opcją dla tych bogatszych. Cały tłum przedstawicieli klasy średniej z kolei zaczyna omijać wszystko, co ekologiczne szerokim łukiem. Bo za drogie, bo po co wydziwiać, bo… Tu można wstawić jeszcze przynajmniej kilkanaście argumentów.

Ekologiczne życie to nie moda – to odpowiedzialność!

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że najbardziej cierpi planeta. I już nie chodzi o skądinąd dziwne decyzje o odstrzale żubrów i wyrębie puszczy. Ale o to, że swoimi codziennymi wyborami tak naprawdę przyczyniamy się do zanieczyszczenia atmosfery, do zaśmiecania najbliższej (lub nieco dalszej) okolicy, do wycinki lasów. Wzruszamy ramionami twierdząc, że życie w stylu eko jest nie dla nas. A ja Ci powiem, że jest właśnie odwrotnie!

jak-zyc-w-stylu-eko

I tak, wierzę, że nasze nawet najdrobniejsze decyzje mają ogromne znaczenie. Nie namawiam Cię więc do radykalnych zmian w swoim życiu. Ani do przykuwania się łańcuchami do jakieś drzewa tylko po to, by zapobiec jego wycince. Namawiam Cię do przyjrzenia się temu, co Ty, sam z siebie możesz zrobić. Nie ważne, ile masz lat, jaka jest Twoja sytuacja rodzinna, mieszkaniowa. Te zmiany możesz wprowadzić niemal od razu. Są niewielkie, więc pewnie nawet ich nie zauważysz. Ale mają znaczenie. To, co robisz zawsze ma znaczenie!

Co więc można zrobić, by pomóc naszej planecie? Oto kilka propozycji, które sprawią, że Twoje życie stanie się bardziej przyjazne naturze, Ty być może dzięki nim staniesz się szczęśliwszy (a na pewno trochę zdrowszy) no i… trochę więcej pieniędzy zostanie w Twoim portfelu. Bo bycie eko oznacza także oszczędność. Nie wierzysz? To czytaj dalej!

Pięć sposobów na bardziej ekologiczne życie

  1. Nie kupuj papierowych książek

Nie namawiam Cię, broń Boże!, do rezygnacji z czytania. Uważam, że każdy myślący człowiek powinien przeczytać w ciągu roku choć kilka książek. Ale… produkcja książek tradycyjnych wiąże się z produkcją papieru. Niestety rzadko się zdarza, by drukowano na papierze z odzysku, a to oznacza, że w celu wyprodukowania książki trzeba ściąć drzewa. To już powinno Cię przekonać. Ale jest jeszcze coś. Produkcja książki (a wcześniej papieru) wiąże się także z emisją do atmosfery szkodliwych substancji i ze zużyciem energii. Dodaj do tego jeszcze kwestie dystrybucji i… Twój ślad węglowy (ilość emitowanych do atmosfery zanieczyszczeń – tak bardzo w skrócie i bardzo upraszczając oczywiście) rośnie. Może więc warto zastanowić się nad jakąś alternatywą?

Pierwszą jest wymiana książek. Coraz częściej w różnych miejscach w kraju organizowane są takie wymianki. Aktualnie trwa też Wielka Wymiana Książkowa w sieci (na blogach, fejsbuku, instagramie). Świetna sprawa, naprawdę – nie dość, że zyskujesz nowe lektury, to jeszcze nie zagracasz mieszkania pozycjami już przeczytanymi, do których raczej nie wrócisz i które tylko zbierają kurz. A przecież książka nieczytana traci swoją duszę, prawda?

O Wielkiej Wymianie Książkowej przeczytasz tutaj.

Inną opcją jest korzystanie z bibliotek. Na pewno jest tanio. Ok, trzeba jakoś tam dotrzeć, ale przecież tu też są ekologiczne sposoby.

Jeśli koniecznie chcesz kupić książkę (tak, też tak czasem mam, bo wychodzę z założenia, że autorowi też się od życia coś należy) wypróbuj ebooki. Od kiedy mam czytnik, jestem zachwycona. Zyskałam mnóstwo miejsca, gdziekolwiek jadę mogę zabrać całą bibliotekę ze sobą. No i można trafić na fantastyczne promocje! Fakt, trzeba zainwestować w czytnik i fakt, czytnik jest urządzeniem elektronicznym. Ale i tak uważam, że posługiwanie się nim jest znacznie mniejszym złem dla środowiska niż kupowanie stosów książek papierowych.

  1. Jedz mniej mięsa i wybieraj produkty sezonowe i lokalne

Nie, nie zamierzam namawiać Cie do wegetarianizmu (chociaż ta filozofia jedzenia jest mi bliska). Faktem jest jednak, że ograniczenie mięsa w codziennej diecie jest obecnie polecane przez wielu specjalistów. Odpowiedź na pytanie, dlaczego tak jest to temat na osobną notkę. Dziś może jedynie tyle, że dzięki ograniczeniu spożycia mięsa i wybieraniu mięsa i wyrobów mięsnych lokalnych, jest nie tylko zdrowsze, ale i bardziej ekologiczne. No i dochodzi kwestia etyki, ale o tym też nie dzisiaj. Bo dzisiaj chcę Cię namówić do tego, by poprzez swoje kulinarne wybory ograniczyć (znowu) swój ślad węglowy. Pamiętaj, że każdy produkt w sklepie musiał być do niego przewieziony. A kiedy emitowanych jest więcej spalin? W czasie pokonywania 50 km czy w czasie pokonywania 150 km? Sprawa jest chyba prosta, prawda? A sezonowość? W gruncie rzeczy chodzi o to samo. Jeśli sięgniesz po pomidory z dajmy na to Hiszpanii to… wyobraź sobie, ile one musiały przejechać. I już nawet nie chodzi o środki, którymi zostały spryskane, żeby tę podróż przetrwać… Poza tym natura jest naprawdę mądra. Sezonowo dostarcza nam produktów, które są nam potrzebne w danej chwili. Korzystaj z tego!

ekologiczne-jedzenie

  1. Ogranicz korzystanie z samochodu

Tak wiem, nie da się. Milion razy to słyszałam. Nawet we własnej głowie. Bo przecież auto jest potrzebne! Fakt, przydaje się, ale na to też jest sposób. Kiedy naprawdę jesteś w sytuacji, w której musisz skorzystać z samochodu – wynajmij go! Świetna sprawa, bo po pierwsze – zaoszczędzisz na tych wszystkich opłatach typu ubezpieczenie, przegląd, naprawa. Po drugie – od czasu do czasu szarpniesz się na wypożyczenie auta luksusowego, na przykład w wypożyczalni autocash24.pl. Na co dzień tego nie masz! Zresztą za każdym razem możesz wypożyczyć inny samochód. Dokładnie taki, jakiego potrzebujesz. A na co dzień możesz chodzić na spacery, korzystać z komunikacji miejskiej, jeździć na rowerze. I tu już nawet nie chodzi o to, by cała rodzina rezygnowała z samochodu. Ale po co czterem osobom trzy czy cztery auta? To naprawdę lekka przesada. Albo lenistwo. Albo brak refleksji dotyczący przyszłości. Może nie mojej i Twojej,a le naszych dzieci i wnuków. Nie przeraża Cię, że oni nie będą mieli, czym oddychać? Że spacer na świeżym powietrzu będzie dla nich jakąś abstrakcją, bo powietrze będzie tak zanieczyszczone? Mnie do myślenia dał zeszłoroczny zimowy smog… A Tobie?

  1. Ogranicz produkcję śmieci

Filozofia Zero Waste staje się ostatnio coraz bardziej popularna. Sama dopiero się jej przyglądam, czytam, podpytuję. Przekonuje mnie to. Nie wiem, czy możliwe jest aktualnie życie bez jakichkolwiek śmieci, ale ograniczenie ich na pewno. I to w bardzo prosty sposób. W torebce mam zawsze torbę z materiału tylko po to, by nie kupować jednorazowych reklamówek. Kupiłam butelkę z filtrem, by nie musieć na każdy trening zabierać wody w butelce plastikowej, która to butelka rozkładać się będzie jakiś strasznie długi czas, już nie mówiąc o wszystkich zanieczyszczeniach, które powstały przy jej produkcji. Nie zbieram też potwierdzeń płatności kartą płatniczą, korzystam z elektronicznych biletów, jeśli to tylko możliwe. No i ograniczam zakupy. Kupuję tylko to, co mi naprawdę potrzebne. Tak minimalistycznie.

Kilka słów o minimalizmie i związanym z ta filozofią stylem życia znajdziesz w tej notce.

  1. Wypróbuj kosmetyki naturalne

Nie chodzi tu o wszystkie te drogie kremy, odżywki, szampony i mydła z etykietką bio i eko. Chodzi o kosmetyki, które robione są ręcznie z naturalnych składników i których nie kupisz raczej w największych sieciach drogerii. Tak wiem, że zamieszanie, że zawracanie głowy, że trzeba szukać, zamawiać. Też tak mówiłam. Dopóki nie spróbowałam… Zdecydowałam się na mydło w kostce, które może być wykorzystywane także jako szampon. Pomyślałam, że przecież zawsze mogę wrócić do sprawdzonej marki. Nie wrócę! W moim przypadku ten jeden kosmetyk sprawdził się dużo lepiej, niż cała gama markowych i znanych! Naprawdę. Byłam zaskoczona, jak poprawiła się kondycja moich włosów i mojej skóry! Już nie mówiąc o tym, że taka jednak kostka do włosów okazała się wydajna bardziej niż mega butla szamponu. I nie ma chemii, nie ma plastikowych opakowań. Za to jest efekt. Tak samo, jak w przypadku oliwy z oliwek, której używam do oczyszczania twarzy. Nie namawiam Cię do wyrzucenia z szafki w łazience wszystkiego, co tam trzymasz. Ale po prostu spróbuj. Użyj oliwy zamiast tonika, dokładnie w taki sam sposób. Myślę, że zdziwisz się efektem. Na plus. Że już nie wspomnę o oszczędnościach, jakie towarzyszą takim kosmetycznym zmianom…

jak-byc-eko

Widzisz? Życie w stylu eko nie musi być trudne, nie wymaga radykalnych zmian i grubego portfela. Naprawdę! Nie musisz od razu rzucać się na głęboką wodę, nie musisz robić totalnego remanentu w kuchni czy łazience. Po prostu przez chwile zastanów się, gdzie możesz zmienić jakiś drobiazg w codziennej rutynie. Bądź bardziej świadomy i bardziej odpowiedzialny za swoje codzienne wybory i, choć zabrzmi to może pompatycznie, zostaw świat trochę lepszym, niż go zastałeś! Jesteś w stanie to zrobić!

Reklamy

13 thoughts on “Małymi krokami do większej zmiany – jak żyć bardziej ekologicznie na co dzień?

  1. Ważny tekst. ja staram się żyć według Twoich zasad, jednak czasem nie potrafię oprzeć się papierowym książek, ich zapach jest dla mnie uzależniający. Ważne jest jednak, zeby zmiany wprowadzać powoli, wtedy szybko wejdą w krew.

    1. Też czasem postepuję inaczej. Ale staram się trzymać zasad, o których wspomniałam. Z większym lub mniejszym skutkiem… Wciąż próbuję. A jak od czasu do czasu jednak odpalę samochód, bo mi się nie chce iść pieszo albo kupię książkę papierową – trudno. Wiem, ze ograniczam i coraz rzadziej robię te rzeczy. No a fakt, ze widzę, jak dobrze to wpływa na moje życie tylko pomaga we wprowadzaniu zmian…

  2. Bardzo dobry i jakby na to nie patrzeć odważny tekst. Aktualnie stosuję się do teoretycznie trzech z pięciu opisanych przez Ciebie zasad. Niestety, ale jestem jedną z tych osób, które nie przepadają za cyfrą i wolą mieć wszystko, co kupują w formie fizycznej, co też tyczy się książek. Można mnie nazwać staromodnym, ale tak już mam. Z mięsem to już inna kwestia 😛 Pozdrawiam!

  3. No niestety mimo „ekologi” nie zrezygnuję z kupowania książek 🙂 Tak już mam, książka to książka:) Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. też tak jakiś czas temu myślałam. A potem spakowałam plecak na wakacje i był taki ciężki… Z czytnikiem jest dużo wygodniej. No i nie bałam się, że nie będę miała co czytać gdzieś w dalekich krajach, w środku niczego;) Refleksja o ekologii przyszła później, ale uświadomienie sobie, ile energii i zasobów pochłania produkcja jednej książki (a czytam tak średnio dwie/trzy tygodniowo) sprawiła, ze po prostu no cóż… dała mi do myślenia.

    1. Też kiedyś tak mówiłam. Dlatego nie namawiam od razu do stuprocentowej rezygnacji, ale można choć trochę ograniczyć. na przykład raz, dwa razy w tygodniu zafundować dzień bez mięsa. nie tylko dla zdrowia, ale też dla poszerzenia swojego kulinarnego repertuaru! Kuchnia roślinna daje mnóstwo możliwości, z których mało kto zdaje sobie sprawę!

  4. Poruszyłaś ważną kwestię na temat drożejących produktów eko, które jako że są naturalne, często łatwo dostępne, to drożeją tylko ze względu na popyt. To odstrasza kolejnych naśladowców, a producentów przestawia w złym świetle podnosząc ceny pokazują, że nie zależy im na planecie, tylko na kasie. Ot co!

    1. No dokładnie. Nawet nie masz pojęcia, jak mnie to wkurza! Dlatego wole kupić u małych przedsiębiorców, którzy tworzą ręcznie mydła czy kremy, często z surowców zebranych przez siebie. jest skutecznie, zdrowo i tanio.

  5. Ja do ebookow sie nie przekonam, ale staram sie nie kupowac ksiazek. Mam ich sporo w domu, powoli je czytam i sukcesywnie sprzedaje. Potem bede korzystac z bibliotek. 🙂

    1. Biblioteki są rewelacyjne! Uwielbiam je! No i kocham też książki tradycyjne. Ebooki za to są bardzo wygodne w podróży. To własnie wtedy doceniam je najbardziej.

    1. To bardzo smutne. Na szczęście mamy obecnie alternatywę i nie musimy korzystać z usług dużych koncernów, przynajmniej nie w każdej sytuacji. A to jednak przede wszystkim one śrubują ceny…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s