Kulturalna tygodniówka #2

Poniedziałkowo zapraszam na kolejną tygodniówkę kulturalną. Dla przypomnienia: to nowy cykl na blogu, w którym dzielę się z Tobą moimi opiniami o przeczytanych książkach, obejrzanych filmach i innych imprezach kulturalnych. Pomysł cyklu przyszedł, kiedy zorientowałam się, że mam zbyt dużo przeczytanych książek, o których chciałabym napisać tutaj, na blogu. I zbyt mało czasu, by każdej poświęcić osobną notkę…

Oczywiście są takie pozycje, o których chcę napisać Ci więcej. Najczęściej to książki, które bardzo mnie poruszyły i które mówią o tematach ważnych. Takich, o których po prostu mówić trzeba. Takim lekturom poświęcam więcej czasu i tu, na blogu, i na fejsbuku. Tymczasem jednak zapraszam na kulturalny przegląd ubiegłego tygodnia.

Przeczytaj o książce „Ukryta róża” Reyes Monforte

Książkowe podróże w egzotyczne miejsca

Nie wiem, czy to listopadowa aura tak zadziałała, czy przypadek, ale w ubiegłym tygodniu sięgnęłam po książki, dzięki którym mogłam choć trochę przenieść się w egzotyczne miejsca. Najpierw do Wietnamu, potem do Omanu, który zresztą jest od dawna numerem jeden na mojej liście podróżniczych marzeń (choć może powinnam raczej powiedzieć planów planów?!?).

„Ósmy cud świata” Magdaleny Witkiewicz

ksiazka-magdaleny-witkiewiczPo serii kryminałów, o których pisałam w poprzedniej Tygodniówce, zapragnęłam lżejszej lektury. I tu od razu, w ciemno, sięgnęłam po Magdalenę Witkiewicz. Kto, jak kto, ale ta autorka gwarantuje przyjemną lekturę. Mówi się o niej, że potrafi opowiadać o ważnych (a często i poważnych) rzeczach w sposób przyjemny, lekki, tak, by czytało się dobrze, a jednocześnie, by lektura zmuszała do pewnych przemyśleń.

Przeczytaj poprzedni post cyklu Kulturalna tygodniówka.

W przypadku książki „Ósmy cud świata” dokładnie tak jest. To powieść o miłości, o tym, że czasem przychodzi wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy. I że czasem trzeba na nią poczekać dłużej, niż się planowało. To także opowieść o czekaniu na cud macierzyństwa. Czekaniu, które czasem bywa zbyt długie i przez to tak trudne.

Ale to także opowieść o podróży i chyba ten aspekt dla mnie jest teraz najważniejszy. Bo Witkiewicz zwraca uwagę na to, że dzięki podróży można spojrzeć na swoje problemy z innej perspektywy.

„Gdy człowiek ma jakiś problem, powinien pojechać w daleką podróż. Najlepiej sam. Popłynąć daleko, polecieć wysoko. Gdy jest się z dala od domu, od codzienności, można złapać większy dystans do świata. Problemy z takiej perspektywy są mniej widoczne”.

Coraz bardziej czuję, że to o mnie. Coraz mocniejsze jest we mnie to wyjechanie na samotną wędrówkę. Nie musi być daleko, choć te dalekie kraje marzą mi się coraz bardziej. Wiem tylko, że potrzebuję tego dystansu. Samotnej wędrówki po górach. Albo po Podlasiu, które tak bardzo ostatnio zaprząta moje myśli. A gdzieś tam głęboko, nieśmiało, kształtu nabierają plany podróży bardziej egzotycznej…

A w tytule tej książki znaleźć można nazwę miasta Syców, co uświadomiła mi magdalenardo, więc zgłaszam do wyzwania Ejotka.

„Oman” Marka Pindrala

omanPrzyznam, że dużo sobie obiecywałam po tej książce. Oman jest krajem, do którego podróż od dłuższego czasu jest moim marzeniem. Baaa… to właśnie wyjazd tam nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Tym chętniej więc sięgnęłam po książkę Marka Pindrala. Miałam nadzieję poznać Oman, dowiedzieć się, co warto zobaczyć, gdzie pojechać, czego spróbować i z kim porozmawiać. Nie oczekiwałam informacji rodem z przewodnika, bo przecież to książka podróżnicza. A jednak troszkę się rozczarowałam. Okazało się, że Marek Pindral bardziej skupił się na kwestiach religii. Oczywiście, Oman jest krajem muzułmańskim, w którym religia ma ogromny wpływ na kwestie społeczne, kulturowe, a często i polityczno-ustrojowe. A jednak cały czas miałam wrażenie, że głównym celem autora jest polemika z pewnymi religijnymi zasadami. Owszem, jestem w stanie zrozumieć motywację autora, który podkreśla równość wszystkich religii i który tak bardzo by chciał, żeby wszystkie były w stanie przyjaźnie współistnieć obok siebie. Baaa… sama takie poglądy wyznaję i popieram. A jednak od książki zatytułowanej „Oman” oczekiwałam więcej historii o… samym Omanie. Widać podtytuł „W cieniu minaretów” jest tu niezwykle istotny i dużo mówi o treści.

Trochę denerwował mnie też styl autora, jego anegdoty i dygresje mocno odchodzące od tematu. Za to niektóre fotografie naprawdę piękne. Szczególnie umieszczone na końcu zdjęcie pustyni. I choć książka pokazuje tę nieco mniej turystyczną i jeszcze mniej reprezentacyjną stronę Omanu to wciąż jest to kraj, do którego tak bardzo chcę pojechać. I mam nadzieję, że wkrótce będę miała możliwość. Insh’Allah, czyli jeśli Bóg pozwoli…

Film, który przeraża, choć wcale nie jest horrorem

Ubiegły tydzień to także kolejny obejrzany przeze mnie film. Znów produkcja bardzo dobra, tym razem polska. Film, który każdy powinien obejrzeć, a potem przemyśleć…

„Pewnego razu w listopadzie” reż. Andrzej Jakimowski

pewnego-razu-w-listopadzieTo nie jest film kasowy, jakaś superprodukcja. Nie był też mocno reklamowany i pewnie dlatego w kinie oprócz mnie były jeszcze trzy osoby. A szkoda. Bo ten film porusza kilka bardzo ważnych problemów. To opowieść o młodym chłopaku, który wraz z chorą matką został eksmitowany z mieszkania. Sam ma możliwość nocowania u swojej dziewczyny (na materacu w garażu, w towarzystwie kilku kotów). Matka z kolei zmuszona jest korzystać z różnych noclegowni dla bezdomnych. W końcu Markowi udaje się wynegocjować dla niej miejsce w squacie, gdzie schronienie znajdują naprawdę różni ludzie, niektórzy zmuszeni przez los, inni buntujący się i wybierający alternatywne funkcjonowanie w społeczeństwie. I wszystko byłoby na jak najlepszej drodze, gdyby nie fakt, że nadchodzi 11. listopada, a wraz z nim niesławny już niestety marsz niepodległości, z całą swoją agresją i nienawiścią wobec wszystkich, którzy wyglądają, zachowują się lub myślą inaczej… Squat staje się obiektem ataków nacjonalistycznych bojówek…

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że część zdjęć przedstawiających ów marsz niepodległości to zdjęcia dokumentalne, nakręcone przez dziennikarzy, którzy taki marsz kilka lat temu relacjonowali, obserwowali. Mnie te obrazy przeraziły. Naprawdę. I mocno dały do myślenia.

Przeczytaj o moich refleksjach na temat patriotyzmu i filmu „Pewnego razu w listopadzie”.

Ten film warto obejrzeć także z powodu fantastycznych kreacji aktorskich. Tu na brawa zasługuje Agata Kulesza, która jest, moim zdaniem, jedną z najlepszych polskich aktorek. jednak i odtwórca roli Marka, Grzegorz Palkowski, zasługuje na uznanie. Poza tym świetna jest tu praca kamery.

A jak Tobie minął poprzedni tydzień? Przeczytałeś lub obejrzałeś coś ciekawego? Koniecznie podziel się w komentarzu. A może czytałeś książki lub widziałeś film, o których pisałam? Jeśli tak, powiedz, co o nich sądzisz!

Reklamy

17 thoughts on “Kulturalna tygodniówka #2

  1. Fajne takie zestawienie, ja robię kwartalne z książek, Twoich z listy nie czytałam. Filmu nie chcę oglądać, bo wydaje się zbyt smutny na jesienną aurę.

  2. Byłam na spotkaniu z Jakimowskim po projekcji „Pewnego razu w listopadzie”. Autentyczne zdjęcia z manifestacji mnie przeraziły… A potem, po 11 listopada, usłyszałam o zamieszkach w centrum Wrocławia. Wstrząsające, że takie rzeczy nadal się dzieją.

    1. Bardzo wstrząsające. Dlatego uważam, ze ten film powinien zobaczyć każdy. Bo chyba ma większą siłę rażenia, niż kilkusekundowe relacje w serwisach informacyjnych…

  3. Moim największym ubiegłotygodniowym zachwytem był z kolejny odcinek serialu „Belfer II”. Trzyma w napięciu, ma skandynawski, ponury klimat, porusza ważne społeczne kwestie. Lubię podglądać dojrzałą grę naszej młodzieży aktorskiej. Stuhr jako polonista – McGyver robi są coraz mniej wiarygodny, ale jego seksapil wszystko wynagradza ;).

    1. No własnie serial „Belfer” mnie kusi. pierwszego sezonu też jeszcze nie oglądałam,a le czytałam tyle pozytywnych opinii, ze chyba muszę nadrobić…

  4. Tak fajne zestawienie,miło poczytać…u mnie bez filmowo bo rzadko oglądam wolę poczytać 🙂 Właśnie skończyłam Sanatorium pod Zegarem- Liliana Fabisińska. Polecam ! właśnie zaczęłam kolejny tom 😉 to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Lekka i łatwa. W sam raz na długie zimowe wieczory 😉

  5. Bardzo fajny pomysł na takie kulturalne podsumowanie tygodnia! Chętnie zajrzę do książki ‚Oman’, pamiętając o Towich uwagach. Mnie także przyciąga egzotyka 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s