Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu

To już połowa października, a ja dopiero teraz mogę cieszyć się (o tyle, o ile, ale zawsze coś!) złotą polską jesienią… Tak wiele rzeczy mam do nadrobienia, że o niektórych po prostu zapominam. Tak, jak zapomniałam o zgłoszeniu książek do Ejotkowego wyzwania Pod hasłem. Ewelina na szczęście mi podarowała gapiostwo i… pozwoliła zgłosić po czasie (dwa tygodnie po czasie – Ewelinko, dziękuję!). Tym samym zmotywowała mnie do napisania kolejnej notki z cyklu Księgozbiór.

Continue reading „Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu”

Reklamy

Czy też jesteś pionkiem? – kilka refleksji po lekturze „Pionka” Kuźmińskich

Mam wrażenie, że temat śląskiego wampira zrobił się w ostatnim czasie popularnym motywem wielu książek. Być może dlatego, że człowiek, który swego czasu został skazany za wiele okrutnych zbrodni, a znany jako ów wampir, niedługo kończy swój wyrok i coraz częściej temat ten pojawia się w społecznych dyskusjach? A może dlatego, że ludzie coraz chętniej sięgają po książki, które szokują, po „krwiste historie”, jak to określiła jedna z moich znajomych? Może kryminały, te najbardziej klasyczne, w stylu Agathy Christie, już przestają wystarczać? Tłumaczyłoby to popularność mocnych kryminałów skandynawskich. I historii rodzimych, jeśli nie opartych na faktach to przynajmniej do tych faktów nawiązujących. Historii mrocznych, przerażających…

Continue reading „Czy też jesteś pionkiem? – kilka refleksji po lekturze „Pionka” Kuźmińskich”

Śleboda znaczy wolność – kilka refleksji po przeczytaniu książki Małgorzaty i Michała Kuźmińskich

Antropologia kulturowa od zawsze była dziedziną nauki, która interesowała mnie w sposób szczególny. Głód wiedzy na temat innych, obcych, nieznanych mi kultur powodował (i nadal powoduje) tak chętne wyruszanie w podróż. Tę w przestrzeni i tę literacką – szczególnie teraz, gdy z powodu złamanej nogi jestem na kilka tygodni uziemiona. Sięgniecie po książki Kuźmińskich było więc dla mnie czymś naturalnym. Kryminał antropologiczny? Poproszę!

Continue reading „Śleboda znaczy wolność – kilka refleksji po przeczytaniu książki Małgorzaty i Michała Kuźmińskich”

Księgozbiór #1 – podsumowanie mojego wakacyjnego czytania

Wakacje okazały się trudnym dla mojego blogowania (i całej pracy) trudnym okresem. A to dlatego, że kiedy pracuje się z domu, w którym na co dzień przebywa dziecko niechodzące w tym czasie do przedszkola, czas jakby się kurczy, a wszelkie plany idą w łeb. Oczywiście mogłabym włączyć film czy komputer i robić swoje, ale jakoś… żal mi tego czasu, który mogłabym spędzić z Młodym. Postanowiłam więc ograniczyć swoje działania blogowo-zawodowe do minimum i… cieszyć się urokami lata!

Continue reading „Księgozbiór #1 – podsumowanie mojego wakacyjnego czytania”

O sztuce przyjaźni z samym sobą – „Pozytywka” Agnieszki Lis

Agnieszka Lis to pisarka, o której w ostatnim czasie było dość głośno. Przede wszystkim za sprawą powieści „Karuzela”, która porusza trudny i ważny problem nieuleczalnej choroby i związanych z nią zmian w funkcjonowaniu całej rodziny. Dla mnie ten temat był zbyt trudny, unikam go, ale jednak proza autorki wciąż kusiła. Dlatego skorzystałam z okazji i sięgnęłam po „Pozytywkę”.

Continue reading „O sztuce przyjaźni z samym sobą – „Pozytywka” Agnieszki Lis”

Ostatnio przeczytałam – osiem książek (i serii) idealnych na wakacje

Mamy wakacje! Znaczy, kto ma, ten ma. Uczniowie już cieszą się na myśl, że dzisiaj (jutro, pojutrze i przez dwa kolejne miesiące) nie muszą zrywać się wcześnie z łóżek, planują wyjazdy na obozy, kolonie albo na wakacje z rodzicami (a ci starsi też bez rodziców). Studenci pewnie jeszcze chwilę będą męczyć się z sesją, a potem trzymiesięczny luz – blues. No chyba, że kogoś czeka kampania wrześniowa, ale kto by o tym myślał w lipcu?!? A inni – no cóż. Inni czasem muszą popracować, ale potem można usiąść na tarasie, ogródku, balkonie albo pójść na spacer do parku złapać ciepłe promienie popołudniowego słońca. No i ta myśl o urlopie – o wylegiwaniu się na plaży albo na werandzie jakiegoś sympatycznego domku w górach… Koniecznie z książką!

Continue reading „Ostatnio przeczytałam – osiem książek (i serii) idealnych na wakacje”

Historia trochę kryminalna – „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk

Ta powieść przeżywa swoją drugą młodość. Wszystko za sprawą filmu „Pokot” – nagradzanego, zbierającego bardzo dobre recenzje. Z okazji premiery filmu książka doczekała się nowego wydania. Okładka przyciąga wzrok umieszczonymi na niej oczyma wilka. Między innymi z tego powodu skusiłam się, by przeczytać tę powieść. No i jeszcze dlatego, że najpierw chcę poznać książkę, potem film nakręcony na jej podstawie…

Continue reading „Historia trochę kryminalna – „Prowadź swój pług przez kości umarłych” Olgi Tokarczuk”

Klimatyczna historia kryminalna z książkami i Amsterdamem w tle – „Księgobójca” Mai Wolny

Maja Wolny oczarowała mnie swoją powieścią „Czarne liście”. Jej temat był mi bliski, bo nawiązywał do powojennej historii Żydów w Polsce. Kto mnie zna wie, że wszelkie judaica są w centrum moich zainteresowań zaraz po wątkach arabskich. Tamtą książką Maja Wolny mnie kupiła. Nie tylko temat podbił moje serce, ale także wrażliwość pisarki, jej styl, sposób patrzenia na świat.

Continue reading „Klimatyczna historia kryminalna z książkami i Amsterdamem w tle – „Księgobójca” Mai Wolny”

Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz

Baśń o Królowej Śniegu zna chyba każdy. Nawet, jeśli dawno jej nie czytaliście, pamiętacie pewnie ogólnie tę historię o Kaju, Gerdzie i tytułowej królowej, która Kaja chciała mieć tylko dla siebie… Dla mnie, ta opowieść, zapamiętana jeszcze z dzieciństwa, z czasów, gdy czytała mi ją mama czy pani w przedszkolu, była historią przyjaźni. Po lekturze książki Anny Klejzerowicz zaczęłam tę baśń odczytywać inaczej…

Continue reading „Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz”

Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)

Na powieści tej autorki miałam ochotę od dawna. Tyle, że… jakoś się nie złożyło. Dopiero kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Tatarka” (wychodzi w maju), zerknęłam, co jest dostępne w bibliotece. I tak przeczytałam „Tajemnice Luizy Bein”. Potem, idąc za ciosem, sięgnęłam po „Kołysankę dla Rosalie” i siłą rozpędu „Sekret zegarmistrza”. Na tę ostatnią powieść miałam ochotę od momentu jej wydania. W końcu przyszła pora, by ją przeczytać…

Continue reading „Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)”