Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu

To już połowa października, a ja dopiero teraz mogę cieszyć się (o tyle, o ile, ale zawsze coś!) złotą polską jesienią… Tak wiele rzeczy mam do nadrobienia, że o niektórych po prostu zapominam. Tak, jak zapomniałam o zgłoszeniu książek do Ejotkowego wyzwania Pod hasłem. Ewelina na szczęście mi podarowała gapiostwo i… pozwoliła zgłosić po czasie (dwa tygodnie po czasie – Ewelinko, dziękuję!). Tym samym zmotywowała mnie do napisania kolejnej notki z cyklu Księgozbiór.

Continue reading „Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu”

Reklamy

Cudze chwalicie… A może jednak najpierw warto poznać Polskę?

Cudze chwalicie, swego nie znacznie głosi znane polskie przysłowie. Powstało kilka wieków temu, ale jak bardzo aktualne jest dzisiaj! Niedawno skończyły się wakacje. Na portalach społecznościowych i blogach zaroiło się od zdjęć z najbardziej egzotycznych krajów. A ja się pytam, gdzie w tym wszystkim Polska?

Continue reading „Cudze chwalicie… A może jednak najpierw warto poznać Polskę?”

Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze

Sierpień był baaardzo aktywnym miesiącem. Obfitował w dalsze i bliższe podróże. Kiedy więc postanowiłam rozpocząć na blogu cykl comiesięcznych notek o moich ulubieńcach, notek, które podsumowywałyby dany miesiąc i wyłuskiwały z niego taką garść rzeczy best of the best, pomyślałam sobie, że w tym miesiącu byłoby to chyba niemożliwe…

Continue reading „Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze”

Wtorek bez fikcji – dwa reportaże, po które warto sięgnąć

Zauważyłam, że ostatnio często sięgam po reportaże. Jakoś mi spasował ten gatunek. Pewnie dlatego, że czytanie tego typu książek poszerza horyzonty, daje wiedzę o miejscach, do których pewnie trudno byłoby pojechać i o ludziach, których trudno byłoby spotkać. Tak było przynajmniej tym razem. Dzięki przeczytanym niedawno pozycjom udało mi się odwiedzić Kurdystan – państwo, którego oficjalnie nie ma i Koreę Północną – kraj, o którym niewiele tak naprawdę wiadomo…

Continue reading „Wtorek bez fikcji – dwa reportaże, po które warto sięgnąć”

Bez fikcji: „Swoją drogą” Tomka Michniewicza

Tomka Michniewicza szanuję nie tylko jako autora bardzo wartościowych książek podróżniczych, ale także jako człowieka, który nie boi się szukać prawdy w otaczającym go świecie, nie boi się obalać mitów i odzierać rzeczywistości ze złudzeń, do których przywykliśmy i w które wygodnie jest nam wierzyć. Kiedy więc nadarzyła się okazja, by sięgnąć po jego książkę „Swoją drogą” nie wahałam się ani chwili.

Continue reading „Bez fikcji: „Swoją drogą” Tomka Michniewicza”

„Oczy zasypane piaskiem” Pawła Smoleńskiego – prawdziwa opowieść o Izraelu i Palestynie

Byłam tam dokładnie piętnaście lat temu. Kilka tygodni później wybuchła druga intifada. Ale kiedy ja chodziłam ulicami Jerozolimy, Betlejem czy Nazaretu, było spokojnie. Właściwie niewiele wskazywało na to, że jestem w kraju ogarniętym wojną. W kraju, w którym wszyscy żyją w ciągłym strachu. Może jedynie trzyosobowy patrol wojskowy mijany gdzieś na ulicach Jerozolimy. I checkpoint, choć jeszcze nie tak zatłoczony, jak dzisiaj, który mijaliśmy w drodze do Betlejem. I jeszcze uzbrojony strażnik przed którąś z bazylik…

Byłam tam zupełnie nieświadoma tego, jak jest naprawdę. Widziałam to, co widzi każdy turysta: Ścianę Płaczu, kilka kościołów, Yad Va Shem. A ładunek emocjonalny tej podróży był tak wielki, że nie zwracałam uwagi na te drobne szczegóły, które decydują o życiu ludzi w Izraelu i Palestynie…

Refleksje przyszły później, a zdanie o całej sytuacji społeczno-polityczno-historycznej na tych terenach wyrabiałam sobie później. I w miarę poznawania nowych faktów kilka razy zmieniałam. Reportaż Pawła Smoleńskiego po raz kolejny otworzył oczy na sprawy, których nie widziałam. Lub po prostu – nie chciałam widzieć…

reportaż

Continue reading „„Oczy zasypane piaskiem” Pawła Smoleńskiego – prawdziwa opowieść o Izraelu i Palestynie”